Przez krótką chwilę...

piątek, 19 października 2018

Drzewa

Piękne są drzewa jesienią...
Mieniące się kolorami liście...
Gałęzie jeszcze uginają się pod bogactwem i obfitością owoców.
Powoli już nawet opadające liście dodają uroku otoczeniu, a dzieciaki uwielbiają zabawę z liśćmi, chętnie je grabią, obrzucają się nimi, zbierają piękne okazy i szurają w nich :)





A to już kilka dzieł w jesiennym klimacie:
Najpierw Zosia "malowała" liście za pomocą patyczków i farby:


Z rolek po papierze toaletowym i tektury oraz włóczki w różnych kolorach powstały takie drzewka Zosi i Antosia:

I jeszcze jedna praca Zosi...wycięte z kolorowego papieru kształty i dorysowane gałęzie na tle nocnego nieba:




A tu przedszkolne prace Zosi:



I jeszcze kilka fotek z naszych jesiennych spacerów:








Może i Wy stworzycie ze swoimi dzieciakami jakąś ciekawą pracę w temacie DRZEWA?
Zapraszam do wspólnej zabawy TU <klik> "Zrobione z mamą - DRZEWA"


Pozdrawiam ciepło!

środa, 17 października 2018

Ogrzej się

...to tytuł nowego wyzwania jakie ruszyło w Klubie Twórczych Mam <klik>


Póki co jesień nas rozpieszcza...słońce, ciepełko...bezchmurne niebo, bezwietrzne dni (te u nas rzadko się zdarzają, tym bardziej doceniamy :) )
Poranki i wieczory bywają już rześkie, chłodne, czasem nawet dość zimne...
Stąd taki tytuł...
W jaki sposób rozgrzewacie się jesienią? Macie swoje sprawdzone sposoby?
U nas jesienny czas to:
-czas zup...rozgrzewających, sycących, aromatycznych od ziół, kolorowych od dodatków, pełnych smaku, często improwizacyjnych, jak ten stuningowany rosół, do którego dodałam roztłuczoną trawę cytrynową, świeży imbir, czosnek, ostrą papryczkę, makaron z fasoli mung i groszku, podduszone pieczarki i paprykę, natkę pietruszki (bo nie miałam świeżej kolendry) oraz łyżeczkę przypraw "zioła tajskie" oraz dla podkręcenia smaku jeszcze bardziej-ocet cytrynowy. Zupka wyszła świetna!


-czas pledów i kocyków, narzut...(dzieciaki nawet gdy rano siadają przy stole do śniadania lubią okryć się kocem...na razie bowiem nie rozpoczęliśmy sezonu grzewczego);

-czas gdy palimy świece; dzieciakom sprawia ogromną radochę, gdy zrobię na szybko jakiś nowy świecznik, podoba im się ten migoczący radośnie płomień świecy;



-czas na planszówki, gry karciane i inne...w towarzystwie kakao, gorącej czekolady albo kawy zbożowej, do tego jakieś słodkie drożdżowe bułeczki (najczęściej nasze ulubione cynamonki albo drożdżówki z serem);

-czas gdy wypijamy hektolitry herbaty, z dodatkiem domowych soków, z suszonych latem owoców i kwiatów, z cytryną, miodem, z imbirem, z przyprawami korzennymi...(dzieciaki, które wcześniej za herbatą nie przepadały -najczęściej bowiem piją wodę- odkąd chodzą do przedszkola i tam do śniadania dostają herbatę też nam towarzyszą w piciu tego szlachetnego napoju);

-w końcu czas na to, by spokojnie usiąść i podziałać coś w handmade'owym klimacie, co sprawia, że ogrzewamy naszą duszę ;p ;





Do Świąt jeszcze daleko, ale bardzo powoli szykuję drobne upominki dla znajomych i rodziny na ten czas :) 
Powstał już np.GRUDNIOWNIK, tzn.jego okładka, w bardzo prostej formie:



A Wy jak uprzyjemniacie sobie czas jesienią? Bo jeśli macie ochotę zawsze możecie dołączyć do zabawy, którą organizujemy w Klubie Twórczych Mam <klik> Jesienne Wyzwanie dla KAŻDEGO, prezentujemy w niej listę 70 aktywności, które może wykorzystać na jesienny czas...Właśnie zaczynamy drugą część:


Podobno to ostatni tak ciepły tydzień października, więc ogrzejcie się na zapas promieniami słońca...
Pozdrawiam!


poniedziałek, 8 października 2018

Jabłko, dynia i czekolada...

...z czym się kojarzą? Z jesienną słotą. Dyniowe przysmaki jesienią smakują nad wyraz dobrze. Raczymy się rozgrzewającymi zupami na bazie puree dyniowego, robimy placuszki dyniowe, frytki z dyni, czy po prostu pieczoną dynię...ale odkąd w zeszłym roku zrobiłam sernik dyniowy<klik>, przepadliśmy. Przepis i tym razem to wypadkowa różnych znalezionych w sieci. Rozpusta w pełnej krasie.
Tym razem spód był bardzo korzenny (mąka krupczatka, cukier puder i zimne masło plus przyprawa korzenna do piernika)
Masa serowa:
1kg sera (użyłam takiego z wiaderka)
pół filiżanki mleka
pół puszki mleka skondensowanego słodzonego
puree z dyni hokkaido (było bardzo gęste, dałam go ok pół wiaderka po serze)
4 jajka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
cukier waniliowy
przyprawy: kardamon, cynamon i imbir

Wszystkie składniki wymieszałam razem. Spód tortownicy wyłożyłam papierem do pieczenia, wyłożyłam ciasto, dobrze ugniotłam, schłodziłam w lodówce, wylałam na to masę dyniowo-serową. Piekłam około godziny w 180 st.C. Potem piekarnik uchyliłam i zostawiłam do wystudzenia.
Gdy sernik był wystudzony, przygotowałam polewę (w kąpieli wodnej rozpuściłam białą czekoladę, łyżeczkę masła i 3 łyżki mleka plus miałam końcówkę mleka w proszku ok.3 łyżek więc użyłam) dookoła polewy dałam jeszcze 3 pokruszone cukierki krówki.





Małe dynie dzieciaki pomalowały jako dekoracje:




Co roku o tej porze powstaje też dyniowe ciacho z przepisu Jadłonomii, śmiało możecie zrobić więcej puree dyniowego i je zamrozić a potem zimą użyć do takiego korzennego wegańskiego ciacha...<klik> 
Moje wegańskie nie jest, bo używam zwykłego mleka, a zamiast świeżej żurawiny daję suszoną. Ponadto zauważyłam też, że w zależności od tego jaki rodzaj dyni użyjecie do puree ciasto ma inną "fakturę" i kolor. Ze zwykłej olbrzymiej kolor jest delikatnie pomarańczowy, a ciasto jakby puszyste...z hokkaido robiłam teraz i ciasto wyszło bardziej ciężkie i kolor ciemniejszy.




A tu torcik dla małego Jubilata...prosty biszkopt przełożony jedynie kremem na bazie kaszy jaglanej zblendowanej z namoczonymi daktylami, dodatkowo biszkopt nasączony przetartymi malinami :)


Urokliwa zaczyna się jesień...




Z maleńkich ozdobnych dyń powstają proste dekoracje...


A tu już nasze jabłka...jakaś stara odmiana jabłoni, może ktoś zna? Znajomy wspominał coś, że to mogą być "żelaźniaki"...soczyste, twarde, słodkie! A gdy się obiera skórkę kolor zostaje...coś niesamowitego. Mąż zebrał już kilka skrzynek wprost z drzewa do piwnicy na zimę, a te spady przeznaczyłam na szarlotkę. Oczywiście z przepisu z zeszytu mojej Babci jeszcze. Jeśli szarlotka to tylko ten przepis :)

Szarlotka
ciasto: 
3 szklanki mąki
1 margaryna
3 żółtka
1 niepełna szklanka cukru
1 cukier waniliowy
śmietana (filiżanka)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
cynamon

białka jaj do posmarowania ciasta
cukier gruby do posypania
JABŁKA

Z wyżej wymienionych składników wyrobić ciasto. Można schłodzić. Podzielić na 2 części. Jedną część rozwałkować, wyłożyć blachę pergaminem na to pierwsza część ciasta, na ciasto jabłka (można pokroić w talarki albo zetrzeć na tarce na grubych oczkach i odcisnąć z soku) posypać cynamonem, na to położyć rozwałkowaną drugą część ciasta, posmarować białkiem, porobić widelcem trochę dziur :) posypać grubym cukrem. Piec do zrumienienia w temperaturze ok 180st C...zapach jaki rozniesie się po Waszym domu CUDOWNY będzie :) 

Przy okazji powstało też ciacho czekoladowe. To taki szybki, awaryjny "murzynek". Trafiłam na przepis na Instagramie ("pod szkockim niebem") i od tego czasu pojawia się dość często u nas!

2 szklanki mąki
szklanka cukru
szklanka mleka
szklanka oleju
1-2 jaja
3-4 łyżki ciemnego kakao
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
2 duże łyżki dowolnego dżemu (najpierw mieszamy wszystkie ww składniki a na koniec dodajemy dżem)
Ciasto wylewam do blaszki keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 50 minut w temp.180st.C Czasem do ciasta dodaję bakalie, albo pokrojoną gorzką czekoladę jeszcze. Używam też różnych foremek, ale ciasto niezależnie od tego ZAWSZE wychodzi :) Można je zatem dowolnie modyfikować, po upieczeniu polać jakąś polewą, albo przełożyć powidłami...


Ostatnio kilka łyżek ciasta odłożyłam, wkruszyłam do niego 4 ciastka Oreo (dzieciaki dostały od kogoś, a że nie przepadają za nimi wkruszyłam do tej masy) wylałam do formy na muffinki:

Zrobiliśmy sobie także rodzinny wieczór filmowy i obejrzeliśmy animację "Coco"
<klik> Fantastyczna opowieść o pasji, jaką jest muzyka. O wartościach, tradycji i rodzinie.
Jeśli jeszcze nie widzieliście polecam.

Udało się nam także rozgrzać przy ognisku, były kiełbaski i pieczone w żarze ziemniaki...w prostocie siła...wystarczy towarzystwo dobrych, przyjaznych dusz i atmosfera tworzy się w zasadzie sama :)
A październikowe popołudnia i wieczory przy ognisku mogą być naprawdę bardzo przyjemne.


Ta zwykła codzienność pozwoliła na wykonanie kolejnych punktów z jesiennej listy zadań w naszym wyzwaniu w Klubie Twórczych Mam "Jesienne Wyzwanie dla Każdego" <klik>
Tym razem udało się zrealizować takie zadania: Zróbcie jesienne zdjęcia (pkt.1) Wykonajcie jesienne dekoracje z jesiennych darów natury (pkt.4) Zróbcie ognisko (pkt.7) Zorganizujcie wieczór filmowy (pkt.8) Zorganizujcie dzień JABŁKA (pkt.10) Zróbcie danie z jesiennym owocem/warzywem w roli głównej (pkt.13) Wyczarujcie coś ciekawego z dyni (pkt.30) Upieczcie czekoladowe ciacho (pkt.33) Zorganizujcie dzień PYRY (pkt. 57)
Bawicie się z nami??
POZDRAWIAM