Przez krótką chwilę...

piątek, 28 października 2016

Więcej kolorów

Wzięłam się ostatnio za prace przygotowawcze pod decou...wiecie...taka najgorsza część ;) baza, szlifowanie...potem kolor-ta faza znacznie przyjemniejsza, uwielbiam słoiczki z farbami, pędzle "ubabrane" w tych kolorach, wszelkie zakrętki od słoików, które służą mi jako mini-palety... i wtedy właśnie, gdy mieszam jakieś farbki zdaję sobie sprawę, że ja bardzo lubię kolor. 



Kolor wokół siebie. Dlatego jesień to mój czas, bo i moje kolory ;) 





Jedyne co się jak dotąd nie zmienia to kolor moich ubrań, w nich wciąż numerem jeden jest czarny :)
A skoro już mowa o kolorach, to może spodoba się Wam paletka kolorystyczna w wyzwaniu, które trwa już jakiś czas na blogu Klub Twórczych Mam <KLIK>

Moja inspiracja do tych kolorków to garść biżutków oraz "wieszaczek" na kolczyki z wiewiórką, którą dziewczyny z Klubu Twórczych Mam otrzymały od sponsora <KLIK>






Oraz taca, która trafiła już w dobre ręce...



Pozdrawiam Was ciepło...niech kolor - zwłaszcza na te szaro-bure dni- będzie z Wami...

środa, 26 października 2016

Nie byłabym w stanie...

...czego? 
Przestać zachwycać się jesienią. 
Chociaż ostatnimi czasy swoją zmienną aurą potrafi nawet dać w kość, to jej złote, słoneczne oblicze wynagradza wszystko!
Więc gdy tylko możemy spacerujemy, delektujemy się widokami, toniemy albo w liściach albo w kałużach, zbieramy liście, szyszki, żołędzie kasztany. Przygotowujemy potem w domu jesienne dekoracje...









Zapraszam Was do zerknięcia na inspiracje nasze oraz innych "klubowych" mam oraz ich pociech w nowym wyzwaniu w Klubie Twórczych Mam "Zrobione z mamą - KOLOROWA JESIEŃ" <KLIK>

Bo jesień daje całe mnóstwo darów, z których należy korzystać...
Tym darem jest też czas...jesienne wieczory sprzyjają wspólnym działaniom.
Oto część naszych inspiracyjnych prac na powyższe wyzwanie...
Zosi bardzo spodobało się owijanie włóczki na drzewko. Sądzę, że w tym roku zrobimy też kilka bombek na choinkę w takim klimacie...


Październik obfituje u nas także w wiele uroczystości rodzinnych, zatem na warsztacie nieco "prezencików", między innymi taki komplecik:



O szydełkowe kwiatki do pierścieni na serwetki poprosiłam oczywiście Wiolę <klik>



 Kolejne w trakcie robienia...
A w międzyczasie :) dbamy o odpowiednią dawkę witaminki C :)


Pozdrawiam ciepło i słonecznie!

czwartek, 13 października 2016

Dyniowy październik

Październik, choć niespełna połowa za nami, został zdominowany przez dynię. 
Pojawia się w naszej kuchni zdecydowanie częściej, w dekoracjach również. Żeby Was nie zanudzić do rzeczy...
Wszystko zaczyna się od dyni.







Kulinarnie:
Powstał ulubiony MUS DYNIOWO-JABŁKOWY moich dzieciaków. Robię na oko. Mniej więcej taka sama ilość jabłek i dyni (oczyszczone, obrane i starte na tarce na grubych oczkach, wtedy robi się je naprawdę szybko)...podlewam odrobiną wody, żeby nie przywarło do spodu garnka,gdy wszystko zmięknie blenduję, potem do smaku cukier, cynamon i sok z cytryny. Przekładam do słoików i pasteryzuję. Maluchy wyjadają taki mus prosto ze słoika!

Potem powstały też pasty a'la keczupy. Na przykład zainspirowałam się tym przepisem <KLIK> zrobiłam taki keczup z dyni, śliwek, jabłek, papryki, wyszła pyszna, aromatyczna pasta idealnie nadająca się do posmarowania kanapki, albo jako dodatek do placków ziemniaczanych czy nawet pizzy. 

Następnie dynia pieczona.  Ziemniaki (podgotowane lekko na parze, podczas gdy gotowała się zupa, położyłam nad garnkiem sitko i gotowe ;) ) cukinia, dynia, batat...wszystkie warzywa pokrojone w cieńsze lub grubsze kawałki...dynia i cukinia surowe, lekko skropione oliwą, ewentualnie posypane ulubionymi ziołami. 
Pieczemy ok 20 minut w temp.190st.C. W trakcie pieczenia obróciłam "frytki" na blaszce. Podane z AJVAREM - czyli przepyszną pastą zrobioną z pieczonych bakłażanów, papryki, czosnku, ewentualnie pomidorów...doprawione do smaku solą, cukrem, octem i ostrą papryczką; świetnie pasuje do słodkiej pieczonej dyni czy mało wyrazistego smaku pieczonej cukini o słodkim i normalnym ziemniaku nie wspomnę, bo to idealne połączenie i już :)




Zrobiłam też kiedyś na obiad duszona dynię z dodatkiem oliwy, doprawionej skórką i sokiem z cytryny, miodem i gałką muszkatołową. Mi smakowało bardzo, dzieciakom już mniej. Ale podałam do tego ryż posypany czarnuszką i sos (z piersi kurczaka, pieczarek i jarmużu, podlane odrobiną śmietanki i doprawione czosnkiem)...połączenie naprawdę smaczne...i rozgrzewające!



A ostatnim hitem było przepyszne curry z dynią i bakłażanem. Wszystko dzięki fajnej instagramowej akcji, którą zapoczątkowała Dominika, Polka mieszkająca na Wyspach Kanaryjskich <KLIK>
Bakłażana pokroiłam drobno, poddusiłam na oliwie, dodałam mus z pieczonej dyni, łyżkę przecieru pomidorowego...na drugiej patelni podgrzałam łyżeczkę zielonej pasty curry i wymieszałam z mleczkiem kokosowym...wlałam do bakłażana, poddusiłam krótko i wrzuciłam skrojone świeże gruszki...PYSZNE! Lekkie, kremowe, aksamitne...


Na koniec jeszcze coś na słodko, czyli ciasto z dynią.
Bazą przepisu na ciasto był jeden z przepisów Olgi Smile <KLIK>
Poniżej już to, co z niego stworzyłam:
składniki mokre-4 jajka, pół szklanki oleju, pół szklanki cukru, 1,5 szklanki mleka i szklankę musu z dyni- ucierałam mikserem;
składniki suche-3 szklanki mąki, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1 łyżeczka sody, pół łyżeczki soli, otartą skórkę z pomarańczy, opakowanie kandyzowanej skórki pomarańczowej, 2-3 łyżeczki cynamonu lub domowej przyprawy piernikowej
1,5-2 szklanki dyni startej na grubych oczkach
garść rodzynek
Składniki mokre połączyłam z suchymi dodałam starą dynię i rodzynki...do blaszek i na około godzinę do piekarnika nagrzanego do 180st.C







Pyszne, mokre, piernikowe :) 
Zależy kto co lubi, ale nam smakowało.
Całości dopełnił naprawdę niesamowicie prosty w przygotowaniu a w smaku tak dobry, że nie do opisania sos karmelowy, oczywiście z niezawodnych przepisów od Ilonki <KLIK>

Żeby Was nie zanudzić kończę już :) 
W kolejce kilka robótek czeka ;)

POZDRAWIAM Was ciepło :)