Przez krótką chwilę...

niedziela, 10 września 2017

Wspomnień czar...

Witajcie!

Niedawno Klub Twórczych Mam obchodził swoją 5 rocznicę istnienia. Z tego powodu chciałyśmy Was zaprosić do zabawy bloghop. Wiecie to taka zabawa, w której przeskakujecie z bloga do bloga :) w poszukiwaniu ukrytego w tekście hasła.

W tekście poniżej znajdziecie specjalnie oznaczoną literkę/literki, które są częścią składową hasła, które musicie odgadnąć (więcej szczegółów odnośnie całej zabawy na naszej stronie KTM <klik>, do mnie przywędrowaliście prawdopodobnie od Wioli <klik>, natomiast ja w poszukiwaniu kolejnej litery hasła odsyłam Was do Diany <klik>...

Przy okazji chciałam Was zaprosić do wspólnej zabawy w Klubie Twórczych Mam w nowym wyzwaniu cyklicznym"Wspomnień czar" <KLIK>

Zachęcam Was do stworzenia prac w klimacie związanej z Waszymi powrotami do przeszłości, z najmilej wspominanymi przeżyciami.
Ponieważ mamy już wrzesień, a to miesiąc gdy zaczyna się rok szkolny oto moja interpretacja tematu.
Bardzo lubiłam szkołę, czas spędzony z przyjaciółmi a nawet same lekcje. Pamiętam jak na języku polskim opracowywaliśmy "Plastusiowy pamiętnik" Marii Kownackiej a na technice lepiliśmy swojego własnego PlaStusia, aby móc go schować w swoim piórniku. A plastelina to moje najprzyjemniejsze wspomnienia z dzieciństwa.
Ozdobiłam też drewniany piórnik, który niedawno dostałam od znajomej :) i ulepiłam Plastusia...żeby mógł w nim zamieszkać.





POZDRAWIAM Was ciepło!

środa, 6 września 2017

Powakacyjnie

W głowie pozostawiamy z przyjemnością te radosne...najmilsze...powakacyjne wspomnienia.
Rzadko w okresie letnim udaje nam się jakiś dłuższy wypad gdziekolwiek, bowiem życie na wsi wraz z gromadką zwierzaków i kawałkiem pola zobowiązuje. Z drugiej strony, dzięki temu jednodniowe wypady są na tyle intensywne, że dostarczają wielu przyjemnych doznań :) a ponadto poza sezonem miejsca najbardziej oblegane w okresie wakacyjnym są SPOKOJNE :) a my do tego spokoju dążymy naprawdę :) :) więc może jesienią uda się jeszcze gdzieś wybrać? Odpocząć. Zainspirować się naturą...



Wsiowe spacery, obserwacja przyrody, cyklu natury...tego co nas otacza :)


Wybraliśmy się też w odwiedziny do Eli (karto_flana) a Ona zaprowadziła nas w malownicze miejsce nad Rawką, niedaleko Jej rodzinnego domu...dzieciakom bardzo się podobało:



Nieco wcześniej ja odwiedziłam swój rodzinny dom. Pierwszy raz od prawie 6 lat wybyłam gdzieś sama, na dłużej niż dzień i bez dzieci, dziwne uczucie...człowiek czasami myśli, że potrzebuje "odpocząć" od swojej codzienności, a w innych warunkach po prostu zaczyna mu czegoś brakować...
Te braki zrekompensowała mi obecność mojego chrześniaka i czas z nim spędzony :) i jeszcze zdjęcia z działki i sadu moich Rodziców i Dziadzia...






Po powrocie wróciliśmy do naszego rytmu. Wypady przede wszystkim do pobliskich lasów, obowiązki przy domu:





 Przede wszystkim dużo swobody, świeżego powietrza i ruchu :)




Wianek posłużył do pewnej "sesji" :) 


Zosia też się załapała na zdjęcie :


Wreszcie doczekałam się też wymarzonego dużego stołu do kuchni. Mężuś blat zrobił sam, dla mnie idealny, masywny, prosty...





 Koniec sierpnia w domu należał do słoneczników i mieczyków :) we wrześniu też się nimi zdążę nacieszyć :)



Na słodko najchętniej sięgamy po szybkie, sprawdzone przepisy. Nie znudziło nam się jeszcze czekoladowe ciasto z cukinią (przepis od Eli<klik>)


Co prawda do Świąt jeszcze daleko, ale w Klubie Twórczych Mam przygotowałyśmy dla Was zabawę "ZRÓB SOBIE OZDOBĘ CHOINKOWĄ" <klik> do której Was serdecznie zapraszam.
Moja inspiracja na pierwszą odsłonę zabawy to recyklingowe zawieszki z korków po winie:




Pozdrawiam Was ciepło!

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

W środku lata :)

Ostatnie dni rozpieszczały nas pogodnymi, pełnymi słońca dniami...upał dawał się we znaki, ale można było poczuć dzięki temu prawdziwy letni klimat...
Cóż poradzić na to, że okres zbiorów i przerabiania darów natury zbiegło się z tym upalnym czasem? Tropiki na zewnątrz i sauna w domu ;) przy robieniu sałatek, soków, dżemów.
Ale dzięki temu smak lata zamykam w słoiku, a spiżarniana półeczka zaczyna się zapełniać.

Prawie co roku robię to, co już znamy i lubimy. Zawsze i tak o parę słoików soku z malin, dżemu z truskawek czy keczupu za mało ;) Poza tym zawsze chętnie sięgam też po nowości :)





W tym roku dzieciakom oraz mojej Mamie posmakowały "ogórki kanapkowe" według przepisu p.Olgi Smile <KLIK>...dostałam też przepis na niezbyt ostrą/octową zalewę od Darii <klik> oraz od przyjaciółki przepis na ogórki z miodem. Jestem otwarta także na Wasze propozycje. Jeśli macie jakieś swoje ulubione i sprawdzone przepisy będę wdzięczna za link w komentarzu.
Wśród naszych STANDARDOWYCH ulubionych przetworów są ogórki (na wszystkie możliwe sposoby), keczupy (z pomidorów, cukinii), dżemy (najbardziej truskawkowy, z porzeczki a synek cukiniowy i mus dyniowo-jabłkowy), soki i kompoty-tutaj absolutnie ze wszystkiego oraz sos słodko-kwaśny (z pomidorów, ananasa, marchwi i kukurydzy)...

W międzyczasie udało nam się spotkać z kolejnymi blogowymi duszyczkami :) tym razem mój kochany Mężuś zabrał nas do Eli-karto_flanej <klik>, która zaprosiła nas do swojego rodzinnego domu, na szczęście w wakacje nieco dni wraz synkami spędziła w Polsce...a przy okazji niedaleko od Mamy Eli mieszka KasiaN<klik> (która w dniu odwiedzin obchodziła urodziny). Relacje nawiązujące się przez wszelakiego rodzaju media społecznościowe są NICZYM w porównaniu ze spotkaniem "face to face". Cudownie, gdy osoby, które udaje nam się w końcu poznać, przytulic, uścisnąć dłoń są autentyczne w tym, co robią...to znaczy, że są dokładnie takie jakie ich blogi, jak ich maile, czy konwersacje na Messenger ;) wiecie o co mi chodzi? 
Ela...jeszcze raz dziękuję za zaproszenie, ciepłe przyjęcie i SPOTKANIE. Miło było poznać Twoją Mamę oraz synków.  Jesteś oazą spokoju, od której mogłabym się uczyć cierpliwości i opanowania. Przy tym jakby dla równowagi Twój niespokojny twórczy duch, który skłania Cię ku wielu dziedzinom artystycznym, w których dążysz do perfekcji :) mieszanka IDEALNA :)
Kasiu Tobie i Twojej Rodzince również dziękuję za spotkanie. Twoja ukochana technika - frywolitka- idealnie pasuje do Ciebie...coś kruchego, pięknego a jednocześnie nieźle zakręconego :) no i jak zazdroszczę odwagi do kolorów :) :) pasują Ci idealnie, taka cała Ty - promienna :) 
A to my:

Po tym spotkaniu całą drogę powrotną do domu się uśmiechałam. Po prostu cały czas! Jedno popołudnie w takim gronie i baterie doładowane niczym solary w bezchmurny dzień! Ale to zasługa obecności tych sympatycznych dziewczyn :) jeszcze raz Wam dziękuję :)

Następnego dnia moje ukochane święto- Matki Bożej Zielnej.
Oczywiście z tej okazji nazbieraliśmy nieco ziół, kwiatów i taki bukiet poświęciliśmy 15 sierpnia:


W międzyczasie powstają proste codzienne biżutki, bo gdy palce świerzbią, a syndrom niespokojnych rąk daje o sobie znać trzeba coś podziałać:






Pozdrawiam Was ciepło!