Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Zimowa wena

Moje dwie kochane istotki przysnęły...a więc ja znowu na krótką chwilę do Was...w międzyczasie pralka włączona, ubranka małej zebrane z suszarki, naczynia pomyte, podwieczorek zrobiony, podłogi pozamiatane, pieski nakarmione :) zadziwiające jak można się uwinąć i skondensować wiele czynności w dość krótkim czasie :) ale zawsze mi się sprawdzało to, że im więcej było do zrobienia tym więcej udawało się zrobić :) bo brak zajęcia wiązał się z  leniuchowaniem i odkładaniem czegoś na później...
Zima wreszcie jest zimą...i ta śnieżna, mroźna aura wprowadziła mnie w nastrój i w ten sposób powstały takie kompleciki zimowe: 


A oto widok z naszego pokoju (pokój obecnie spełnia wiele funkcji: jest naszą sypialnią, pokojem naszej Kruszynki, "pracownią"), który skłonił mnie do tej "twórczości"...zdjęcie jeszcze sprzed tygodnia, kiedy to mrozy nie były  takie straszne, ale śniegiem nas zasypało. Poznajecie miejsce?


Serdecznie pozdrawiam i udanego wieczoru życzę :)



1 komentarz:

  1. komplety wpasowały się w klimat zimy idealnie.
    wiosną/latem też będą idealne do cienkich i kolorowych ciuszków :)

    OdpowiedzUsuń