Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 5 marca 2012

Prawie wiosna...

Od dwóch dni nad grodem Kraka niebo jest obłędne: czyste, błękitne...kolor niebieski mnie natchnął i ... miałam i chciałam to zrobic wcześniej...ale tak jakoś się złożyło, że nie zdążyłam, więc obiecuję - kolejny post to "candy-post" będzie, wreszcie się odważyłam :) tzn. jeszcze nie w zupełności, ale jak już obiecałam to słowa dotrzymam :)

Kwiatów w domu coraz więcej...wiosna pomału się budzi :) 


Dziś skończyłam 28 lat :) w mojej rodzinie - odkąd pamiętam - utrzymywał się pewien "przesąd", że człowiek zmienia się co 7 lat, więc wynikałoby z tego, że czas na mnie ;) zobaczymy co z tego wyniknie ;)
Byli przyjaciele, był tort, było sto lat, były szczere życzenia...była piękna pogoda na spacer
z Mężusiem i Zosią... było miło, rodzinnie, serdecznie...zabrakło mi tylko pierwiosnków wykopanych z ogródka, co roku dostawałam takie od mojego Dziadziusia...kartkę za to przysłał :) a za kilka dni to On będzie Jubilatem (i to jakim! 75 lat :) )
Dobrze mieć takie wspomnienia, stałe punkty, bez których człowiek czuje się nieswojo ;p...
A Wy? Macie jakieś szczególne wspomnienia? Coś, co ilekroć wspomnicie wywołuje uśmiech na twarzy albo inne emocje?

Zapraszam jeszcze na urodzinową szarlotkę...


 "SZARLOTKA SYPANA"
Składniki: 
1 szklanka kaszy manny, 
1 szklanka mąki (pszenna lub pełnoziarnista żytnia lub inna ulubiona), 
1 szklanka cukru (ja daję niepełną, nie lubię jak jest za słodkie ;) ), 
łyżeczka proszku do pieczenia, 
6 dorodnych jabłek, 
3/4 kostki masła, 
cynamon; 
Sposób przygotowania: jabłka obrać, zetrzeć na tarce na grubych oczkach, suche składniki wymieszać, formę np. tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, wysypać 1/3 ilości wymieszanych suchych składników, na to jabłka, posypać cynamonem, znowu suche, jabłka plus cynamon, such, starte lub pokrojone masło na wierzch. Zapiekać ok godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 st.C 

Pozdrawiam Was ciepło, dziękuję, że do mnie zaglądacie, pozostawiacie ślad swojej obecności :)

7 komentarzy:

  1. Wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń, weny i szczęścia odnalezionego w każdej małej przyjemności, u mnie w domu rodzinnym ten sam przesąd panuje no i w tym roku skończę dokładnie tyle samo lat co ty czyli 10 raz z rzędu 18 :) Co do tradycji rodzinnych mój tata ma urodziny dzień przed moimi i jak dzwonię by złożyć mu życzenia zawsze składa już mi :) dzień wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tynko z okazji urodzin życzę Ci wszystkiego co najlepsze, samych pogodnych dni, uśmiechu na ustach i spełnienia marzeń:) Wspominacie ojców, to ja mam urodziny w tym samym dniu co mój tato i jest to ostatni dzień roku i oboje urodziliśmy się w niedzielę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Diano, więc swoje urodziny możesz świętowac co najmniej 2 dni :) podobnie jak Twój Tata ma moja druga Mama (czyli Mama Mężusia) zwykle gdy dzwonimy na święta to życzenia do nas wracają jak bumerang :) ale to urocze jest, hehe...dziękuję za życzenia
    Miro, oj od uśmiechu to mnie już mięśnie twarzy bolą ;) na starsze lata będę pomarszczona jak suszona śliwka ;p...urodzeni w niedzielę? hihi ja również...dziękuję za życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O czyli u Ciebie też sentymentalnie. Z okazji minionych urodzin życzę Ci samych pełnych miłości, zdrowia i pogody ducha dni. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego i ode mnie!
    Tak naprawdę zmieniamy się cały czas, każdego dnia, po każdym doświadczeniu- więc nie obawiaj się przesądu. Rewolucji chyba nie będzie:)
    Pozdrawiam ciepło.

    p.s. szarlotka wygląda super apetycznie!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Miszko, owszem :) sentymentalnie często u mnie bywa...dziękuję za odwiedziny u mnie i życzenia.
    Dakola! witaj...podzielam Twoją opinię co do zmian ;) a szarlotka mega prosta i smaczna po prostu...Twoje poczynania kulinarne też niczego sobie :) dzięki za życzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego dobrego dla Ciebie Kochana:) Dużo słonka każdego dnia, zdrowia dla Zosieńki , pięknej miłości u boku mężusia i spełnienia marzeń . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń