Przez krótką chwilę...

czwartek, 15 marca 2012

Wiosnę czuję!

Witam Was serdecznie...czy Wy już też to czujecie? 
Coraz cieplejsze powietrze...coraz dłuższe dni...chłodne a nie mroźne wieczory i noce, rześkie poranki...świergoczące ptaki...nawet bociany już widziałam!! 
To znak, że tuż tuż i nadejdzie ona...

  W I O S N A :)


  

Przebiśniegi w ogrodzie u mojego Dziadzia te, o których pisałam, że mi ich brakuje...zdjęcie sobie zrobiłam i mam :)
A znacie powiedzenie, że kto ma szczęście w miłości ten nie ma w grze ( i na odwrót?;P )? Dopóki nie poznałam swojego Mężusia tak usprawiedliwiałam swój brak szczęścia w miłości ;) bo w grach miałam ;) teraz jest zupełnie inaczej... Z natury jestem optymistką, więc nie zrażają mnie przeciwności losu i niepowodzenia, wręcz przeciwnie: motywują do dalszego działania i wzbogacają...a ostatnio?? sam uśmiech losu i życzliwość ludzka :) 
Mężuś jest wspierający we wszystkim, co robię :) mamy zdrową, śliczną córeczkę,przyjaciół i znajomych, dwa niesforne psiaki...dach nad głową, zdrowie.. powody do uśmiechu, radości, szczęścia ...a do tego: wygrałam stówkę w "lotto" i to w dniu urodzin, jedno z pierwszych CANDY w jakim wzięłam udział - u Dakoli - i wygrałam właśnie ja (swoją drogą dziękuję za przesyłkę, doszła dzisiaj Dakola! :) kolczyki świetne, w kubeczku wypiję jutro poranną kawkę a słodkości na wieczory z Mężusiem) i jeszcze przesyłka niespodzianka od Miry dla Zosi...dziękuję...za tą życzliwość i serdeczność :)



Miro paczuszkę otrzymałam w zeszły piątek, ale byłam poza domem w weekend (odwiedziny rodzinki), więc nie miałam jak napisać :) pozwoliłam sobie też zamieścić zdjęcie od Ciebie z bloga z cudownościami jakie zrobiłaś dla naszej Zosi...ja robiłam zdjęcia wieczorem i ciemne strasznie wyszły :( 
Dziękuje także wszystkim nowym obserwatorom i osobom, które biorą udział w candy :) cieszę się, że to co dla Was przygotowałam się Wam podoba :)
A ponieważ tyle szczęścia do mnie ostatnimi czasy dotarło, koniecznie muszę się nim podzielić...dlatego ekspresowe (bo trwające tylko dziś i jutro, czyli piątek i sobota do północy) "prawie candy"...wystarczy, że w komentarzach przez te 2 dni napiszecie kilka słów o tym, co sprawia, że jesteście szczęśliwe :) a ja spośród Was wybiorę 3 osóbki, do których w poniedziałek zawędruje odrobina "szczęścia" ode mnie dla Was :)

Dobrego wieczoru życzę!


11 komentarzy:

  1. Ach te przebiśniegi, zawsze mi się z domem rodzinnym kojarzą i wiosną. Z chęcią do ekspresowej zabawy się przyłączę, a co sprawia że jestem szczęśliwa, ostatnio ciągle sprawia to każdy uśmiech mojego dziecka, które teraz choruje więc uśmiecha się rzadziej za to może bardziej te uśmiech doceniam, pierwsze mama przez które popłakałam się z radości, codzienny buziak na dobranoc od męża i to wtulenie się w siebie, mruczenie kota który przyjdzie i mruczy i wiem że wszystko jest dobrze, poranna kawa wypita przy przeglądaniu ulubionych blogów, rozkwitnięcie nowego pąka na moim storczyku (hura jeszcze go nie ususzyłam), stworzenie biżuterii która mi się podoba, uszycie czegoś jest dla mnie wielkim wyzwaniem ale jak się uda jaka satysfakcja, mnóstwo jest rzeczy sprawiających że jestem szczęśliwa, choć nie zawsze tak było teraz staram się cieszyć każdą drobnostką. Pozdrawiam cieplutko Diana

    OdpowiedzUsuń
  2. Co sprawia,że jestem szczęśliwa: uśmiechnięte "gębulki" mojej rodzinki, świecące słońce na błękitnym niebie, zziajana morda mojego jamnika:),kawa z gorzką czekoladą wypita w dobrym towarzystwie, życzliwy człowiek obok, zrobienie komuś niespodzianki, dobre słowo - codzienność nie zawsze łatwa, nie zawsze różowa, ale moja. Pozdrawiam i cieszę się, ze niespodzianka Wam się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że przesyłka dotarła. Obawiałam się o kubeczek, bo kiedy już wszystko było spakowane, zaadresowane to pani z okienka warknęła "Porcelany ani szkła nie ma?!". Mówię, że jest ale starannie zapakowane. A ona "Bez znaczenia! Proszę podpisać, że wysyłka na własną odpowiedzialność bez możliwości odszkodowania!". Podpisałam szybko a w myślach prosiłam "oby tylko doszło całe" ;)

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no i doszło :) dziękuję...hehe rano Meżuś chciał zagarnąc kubek dla siebie ;) dziś mu nie pozwoliłam ;) może jutro? ;p

      Usuń
  4. re: jeszcze co do wolontariatu. zgadzam się z Tobą całkowicie.
    Mam za sobą 5 lat wolontariatu w domu dziecka i pogotowiu opiekuńczym, akcje wośp oraz fundacji Viva!, koncerty charytatywne, które robiliśmy dla konkretnych potrzebujących osób, w tym roku była paczka. Powiem Ci, że bardzo mi brakuje pracy w domu dziecka. Zawsze dawało mi to dużego powera. Czujesz, że tworzysz coś dobrego, coś co komuś daje radość.

    Tak samo jak Ty- bez pomagania byłoby mi ciężko żyć;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie... :) to jak sposób-recepta na życie :)

      Usuń
  5. W sumie, to nigdy nie zastanawiałam się, co daje mi szczęście... Wydaje mi się, że na to wpływa wiele przeróżnych rzeczy. Jestem człowiekiem w gorącej wodzie kąpanym, który stara się z ta swoją wadą walczyć przez różne rzeczy i trenować, trenować... Ostatnio bardzo wiele radości przyniosło mi odniesienie takiego małego, prywatnego sukcesu, w ramach lekcji rysunku (szkoła plastyczna). Zawsze rysowałam postacie niecierpliwie, szybko, skupiałam się na detalu przez chwilę, po czym zaraz przechodziłam do innej rzeczy, przez co moje prace, choć były dobre graficznie, nie oddawały charakteru postaci. Aż ostatnio przyrzekłam sobie, że... Tym razem będzie inaczej. Zaprę się, i będę ślęczeć nad rysunkiem. I co? Udało się ;) I nawet, gdyby ocena tego nie potwierdziła, to wtedy wracałam do domu z gigantycznym uśmiechem na twarzy. Bardzo miło także jest komuś innemu pomóc, porozmawiać, przytulić przyjaciela w potrzebie i powiedzieć "na mnie zawsze możesz liczyć", a później te słowa potwierdzić czynami...
    O wiele lepiej też się czuję, gdy słońce łaskocze drzewa po głowach - pogoda typu plucha i szarości jakoś bardzo negatywnie mnie nastraja, ale nawet, jeśli takie dnie nadchodzą (a nadchodzić muszą - w końcu taki mamy klimat...) to rozmowa z koleżanką, rodzicem, przytulenie psiaka, podrapanie kota od razu poprawia nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest mnóstwo rzeczy, które powinny sprawiać, że jesteśmy szczęśliwsi. Wbrew pozorom trudno z nich czerpać, łatwo się zapędzić, zagalopować - w pośpiechu, w codziennym stresie, w złości, w obowiązkach. Osobiście muszę się pilnować, żeby mieć oczy szeroko otwarte - na słonko, na ptaki, na dobry posiłek, na miły uśmiech, czuły dotyk. Na to wszystko czym powinniśmy się delektować - wtedy jest lepiej i łatwiej żyć, więcej jest w serduchu szczęścia.
    I zawsze rozwala mnie życzliwość i bezinteresowność :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a u mnie juz sa właśnie przebiśniegi ... pozdrawiam prezenciki sliczne

    OdpowiedzUsuń
  8. Te przebiśniegi są po prostu niesamowite :) patrzenie na kwiaty, to zawsze miła odmiana po tak nieprzyjemnej zimie :)
    A co przynosi szczęście? Ostatnimi czasy, chyba największym szczęściem jest dla mnie zabranie koca pod pachę, książki w rękę i krótki spacer nad mały staw. Tam (często w towarzystwe drugiej połówki) oddać się wymarzonej lekturze w promieniach ciepłego słońca :) nic więcej :)

    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Odrobina szczęścia" poleci do:
    1. Edytki
    2.Joanny (co prawda komentarz zostawiłaś pod poprzednim postem...ale udało mi się Ciebie wyłapac :) )
    3.do autorki bloga odMydłaDoPowidła
    Proszę o przesłanie adresów na maila :)
    Dziękuję za Wasze słowa...cieszę się, że tak naprawdę cieszą NAS przede wszystkim te codziennie, na pozór wydawałoby się niewiele znaczące rzeczy...bo to oznacza, że umiemy się cieszyc naprawdę :)
    PS.Osoby zostały wyłonione w losowaniu ;p spośród Was 7 :)
    Diano, Nashi, Miro i Dakola :)Wam także dziękuję za podzielenie się przemyśleniami :)

    OdpowiedzUsuń