Przez krótką chwilę...

niedziela, 29 kwietnia 2012

Słonecznie

Od kilku dni słonecznie, bardzo ciepło...nawet swój "warsztacik" przeniosłam na świeże powietrze...Zosia też skorzystała, prawie cały dzionek na zewnątrz, to w cieniu, to do słoneczka i na spacerku, trochę przy "tworzącej" mamusi, na rączkach u tatusia, nawet wujek S. bawił Zośkę a potem i ciotka Aga (moja przyjaciółka, ta która mnie zaraziła wyplataniem koszyków z papierowej wikliny)...tego co wczoraj udało mi się zrobić nie pokażę na razie, bo to niespodzianka dla niektórych...ale już wkrótce pokażę, jak tylko przedmioty trafią do swoich nowych właścicieli.
Tak cudnie u nas teraz...wystarczy odejść kawałek od domu...



 Weekendowo to znaczy u nas też ciasteczkowo, zaczynam łapać jakiegoś muffinkowego bakcyla, tym razem czekoladowo-truskawkowe. Ze wszystkich zrobionych do tej pory te smakowały mi najbardziej, niezbyt słodkie, z kawałkami czekolady i świeżych truskawek, do tego mokre i dość ciężkie-tak sobie wyobrażam "prawdziwego" muffinka :)




 I jeszcze kilka dzisiejszych przedpołudniowych tworków:






Dostałam też piękne rzeczy...dziś pokażę tylko prezent od mojej Agi, podstawka na świeczki, pachnące świeczuszki i ramka...oczywiście hand made by Aga! Niesamowita jest!
 Dziękuję :)
 DZIĘKUJĘ za Wasze słowa...
POZDRAWIAM Was!!!


czwartek, 26 kwietnia 2012

Podaj dalej i Ślimak

Dziś o zabawie "PODAJ DALEJ"...kilka dni temu udało mi się załapać na nią u Iwonki  
I właśnie dziś rano otrzymałam taką oto paczuszkę:
Super "przydasie"...wykorzystam na pewno!
DZIĘKUJĘ IWONKO!
Kiedy dostaję taką paczuszkę cieszę się jak dziecko. Najfajniejsze jest to uczucie, kiedy się kopertę otwiera, wielka niewiadoma, co w środku...a jak już zobaczę -tak jak dziś- od razu "zapalają się lampeczki" co z tym mogę zrobić (??) jak fajnie wykorzystać (??) takie bombardowanie myśli przez pomysły! A potem już nic tylko odszukać chwilę na to, by pomysły zrealizować...

A teraz do rzeczy! :) Kto chętny na zabawę?
Regułą tej zabawy jest jej nazwa, czyli PODAJ DALEJ...a zatem podaję...CO? Poza zasadami jeszcze nie wiem.

1. DWIE osoby (prowadzące bloga), które pierwsze zapiszą się pod tym postem otrzymają ode mnie drobiazg .
2. Proszę także napisać do mnie maila z adresem do wysyłki owego drobiazgu.
3. Duszyczki te muszą ogłosić taką zabawę u siebie na blogu po otrzymaniu ode mnie prezentu.
4. Prezenty trzeba  wysłać jak najszybciej żeby dalej się bawić. (ja proszę o czas do poniedziałku)

A na zakończenie pokażę Wam wspomnianego wcześniej Ślimaka od Diany, który dostał ksywkę Śliniak...dlaczego? Odpowiedź na zdjęciu poniżej:
Zosi chyba smakuje :)

Trzymajcie się ciepło!!
POZDRAWIAM

wtorek, 24 kwietnia 2012

Czeka na wykończenie...

Dziś krótko... Po pierwsze chciałam się pochwalić przesyłką jaką otrzymałam od Diany za udział w organizowanej przez Nią zabawie "Kim jest Diana?" (podobno trafiłam z opisem)...w przesyłce znalazłam: karteczkę, wiosennego ślimaczka 
(śliniaczka ;) Zosia go obślinia jak tylko może) broszkę oraz czekoladę na gorąco...Zobaczcie jak się wszystko prezentowało:


U Diany ciągle się coś dzieje, ledwo skończyła się jedna zabawa - proponuje kolejną, skończyła się wymianka przyrodnicza, następnego dnia Diana zaprasza na wymiankę podróżniczą...
i tak rodzi się uzależnienie...
Dobrze, że skutkiem takiego uzależnienia jest możliwość pobudzenia wyobraźni, kreatywności :) żeby wszystkie uzależnienia takie "groźne" były!


Chciałabym Wam pokazać jakieś ostatnio poczynione przedmioty, 
ale większość zaczęta czeka na wykończenie, 
więc dziś tylko troszkę biżuterii... 



 Dziękuję Wam za odwiedziny...
DOBREGO DNIA!

niedziela, 22 kwietnia 2012

Po wymiance...

Pierwszy raz brałam udział w wymiance, ale na pewno nie ostatni, bo zabawa świetna!
Przyrodniczą wymiankę ogłosiła Diana, moją wymiankową parą była Bożenka ...oto co od Niej otrzymałam:



Śliczną deseczkę, zakładkę w motyki (ciekawe, której książce przyjdzie jej służyć? I motylkowy brelok, który natychmiast wpięłam do kluczy-mam nadzieję, że teraz nie będę ich gubić :)
Recyklingowa puszka też od razu znalazła u mnie swoje miejsce :) cieszy oko na biurku-warsztaciku.
I przydasie (które już wkrótce wykorzystam) oraz słodkości :)
Bożenko, bardzo dziękuję za piękne przedmioty!

Ja Bożence wysłałam:


Zdjęcie w nocy robiłam, dlatego tak słabej jakości... w przesyłce znalazły się: bratkowe przyborniki na biurko, troszkę naturalnej biżuterii, recyklingowy koszyczek i świecznik z papierowej wikliny, troszkę przydasiów i słodkości.
 Bardzo się cieszę, że mogłam brać udział w tak fajnej wymiance.
Pozdrowienia...dziś święto naszej Ziemi...jak go uczcicie?

sobota, 21 kwietnia 2012

Miodowa żywica

Mowa oczywiście o bursztynie. W zeszłym roku pierwszy raz w marcu, a potem w lipcu byłam w Gdańsku - piękne miasto!
 I pięknie się zaopatrzyłam w bursztyny...



A ta biżuteria powstała na zamówienie dla pewnej Pani, mam nadzieję, że przypadnie do gustu...



Od wczoraj jesteśmy w mojej rodzinnej miejscowości, niestety pogoda w kotlinie nas nie rozpieszcza :(
Dlatego dodaję słoneczne zdjęcia sprzed 2 dni :) może słońce wróci? 


Pozdrawiam 


środa, 18 kwietnia 2012

Wyjątek od reguły...

Matematyk zawsze ze mnie był marny, zwykłam się nawet nazywać analfabetką matematyczną, ale podstawy kojarzę ;) dlatego też dziś taki tytuł posta, bo chciałam Wam przypomnieć tą zasadę, że
SZCZĘŚCIE JAKO JEDYNA RZECZ GDY SIĘ JE DZIELI - MNOŻY SIĘ...
to właśnie ten wyjątek potwierdzający regułę! 
Czy Wam się tak nie zdarza? 
Podzielicie się z kimś swoim szczęściem 
a ono jak bumerang z większą jeszcze siłą do Was wraca?
 Tak samo wraca dobro... 
:)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać troszkę przedwczorajszych wytworków biżuteryjnych:




Wczoraj natomiast otrzymałyśmy też z Zosią przesyłkę o cudnej zawartości! 
Ucieszyłam się jak dziecko i z dziecięcą wręcz niecierpliwością 
otwierałam kopertę a w niej cuda od blogowej Cioci Oli...co ja będę pisać, zobaczcie:





 Prawda, że śliczności? Kwiatuszki przymierzyłam do sweterka Zosi, na tyle igłą się posługiwać potrafię ;) więc przyszyję córci do sweterka, co by wiosenny się zrobił :)

DZIĘKUJEMY :)

Z tego wszystkiego naszła mnie niespodziewana chęć działania i prawie od razu powstały kolczyki jakich nigdy dotąd nie miałam!!



 Zajrzyjcie do Oli. To wszechstronnie utalentowana osóbka...
co zresztą widać po sprezentowanych dla mnie i Zosi rzeczach...

Na koniec jeszcze troszkę kulinarnie - w kuchni lubię improwizację, zresztą podobnie jak w innych aspektach życia :)...wczoraj do czystego barszczyku powstały takie oto bułeczki...dawno drożdżowe mi tak nie smakowało, ale to chyba kwestia wymieszania kilku typów mąk (m.in. krupczatka, pszenna i pełnoziarnista z przewagą ilościową krupczatki) a nadzienie, jak to mówi moja druga Mama 
"witajcie wszyscy razem" (cebula, por, czosnek, boczek i masło)...całość posypana makiem...
smacznego :)


DZIĘKUJĘ, ŻE ZAGLĄDACIE TUTAJ, ZOSTAWIACIE PO SOBIE ŚLAD...
POZDRAWIAM WAS SŁONECZNIE I SERDECZNIE!
DO NASTĘPNEGO...




poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Rozpanoszyły się na dobre! :)

O kim mowa? O naszych psiakach... 
Zosia coraz większa, pozwalamy więc jej na częstszy i coraz to bliższy
 kontakt z resztą naszej rodzinki, czyli z... :



Na pierwszej fotce Aza, na kolejnej Lenka... pieszczochy! 
Wiecznie spragnione uczucia, trzeba je głaskać, tarmosić, bawić się z nimi...a za tydzień stuknie im roczek, więc już szczeniaczkami nie są... znajomi, którzy nas odwiedzają śmieją się "o jakie ułożone pieski"..."o jakie szkolone"..."jakie wychowane"...co poradzić, że się aż rwą, żeby im to uczucie okazać...więc skaczą, wciskają się na kolana...taki ich urok! 
Ale są posłuszne i krzywdy nikomu nie zrobią! 
I jak pokazuję na załączonych obrazkach dobrze się czują w naszym łóżku ;)
Rozpanoszyły się na dobre... ale jak im na to nie pozwolić? 
Każdy potrzebuje odrobiny przyjemności ;) czyż nie?

I jeszcze zdjęcia cudeniek, jakie Zosia otrzymała od "Ciotek"...
...aniołek od Cioci Agi, a buciki i opaska od Cioci Gosi:



 Aniołek wisi na wstążeczce nad łóżeczkiem Zosi, ale dzięki uprzejmości Miszki, która podała instrukcję na wykonanie "pele-mele" zastanawiam się czy aby takiego nie zrobić Zosi?

U Was też tak deszczowo i ponuro? 
Nie ma jak pospacerować z małą :( zimno, mokro...

Zosia zasnęła, więc zmykam do jakiejś twórczości ;) bo się stęskniłam za robótkami.

Pozdrawiam Was ciepło i słonecznie na przekór temu co za oknem!

czwartek, 12 kwietnia 2012

Narzędzia Mężusia i trochę bieli

Taki właśnie miałam pomysł na nadanie nowego wyglądu naszemu gankowi...pomieszanie
z poplątaniem, czyli nasza improwizacja...w starociach oboje się lubujemy...oczywiście Mężuś w typowo męskich, jak narzędzia i inne sprzęty, ja natomiast lubię przedmioty codziennego użytku i inne bibeloty...
Ostatnio mój Dziadziuś i drugi Tata obdarowali nas tymi cudownościami, które postanowiliśmy wyeksponować w naszym ganku... ponadto wszystkie meble z "innej parafii" przemalowaliśmy na biało... większość widocznych na zdjęciach przedmiotów to "recykling"... ktoś nie potrzebował, nie chciał...u nas się przydało i znalazło swoje miejsce... półeczki powstały z wykorzystania pustaków i przemalowanych na biało desek, podobnie jak ławeczka, stara firanka posłużyła za zasłonki do owych regałów, a reszta??... zobaczcie jak prezentuje się każdy kąt...








Poniosło nas ;) ale byliśmy naprawdę zadowoleni z efektu! 
Pomieszanie delikatności bieli i koronek połączone z surowością metalowych i drewnianych narzędzi, czy zwykłych desek i pustaków... to chyba TO!
Oczywiście wszystko powstało w sobotę przed Niedzielą Wielkanocną... uwielbiamy taki rodzaj spędzenia wspólnie czasu, działanie, adrenalinka, bo trzeba zdążyć, pomysły, które nas bombardują...
A tak przy okazji, może wśród Was jest polonistka, albo ktoś kto wie i mi pomoże, który z poniższych zapisów jest prawidłowy: homonto, czy homąto...a może jeszcze przez "ch"? Totalnie zgłupiałam!!! i ciocia wiki jakoś do mnie nie przemawia ze swoją propozycją zapisu ;) a słownik w rodzinnym domku, nie zwieziony do naszego gniazdka jeszcze...

Chciałam też WSZYSTKIM podziękować za życzenia świąteczne, nie u każdej z Was zdążyłam być przed świętami, żeby zostawić jakiś ślad po sobie, czy życzenia... ale byłam i widziałam jak pięknie u Was było, inspirująco i radośnie...

Zaległości ponadrabiam jak tylko Zosia w nocy ładnie uśnie :)
Witam też nowych obserwatorów :) cieszę się, że jesteście!

POZDRAWIAM WAS CIEPŁO, WIOSENNIE, RADOŚNIE!

wtorek, 10 kwietnia 2012

Wyniki CANDY i łapanie licznika

Tadam! Ogłaszam wyniki mojej pierwszej "rozdawajki"....
Nie ma strasznie długiej fotorelacji...musicie uwierzyć na słowo, lista zrobiona ( i w tej wersji została jedynie sfotografowana, następnie pocięta na losy), chętnych na komódkę było w sumie 138 osób, frekwencja przeszła moje najśmielsze oczekiwania! 


Wylosowałam  ewinkę 
SERDECZNIE GRATULUJĘ...zwyciężczynię proszę o przesłanie adresu na maila!
Na adres korespondencyjny czekam do czwartku do północy...jeśli go nie otrzymam losuję kolejną osobę. 
WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ ZA UDZIAŁ W ZABAWIE!
Spodobało mi się, więc tego typu zabaw na pewno będzie więcej.
A już teraz na niespodziankę zapraszam:
Może uda się komuś złapanie licznika? Tym razem łapiecie 2012 :)
POZDRAWIAM WAS CIEPŁO!

niedziela, 8 kwietnia 2012

Chrystus Zmartwychwstał!

Chrystus Zmartwychwstał! 
Tym zawołaniem tuż po rezurekcji wita się u nas wszystkich domowników...ogłasza się w ten sposób radosną nowinę zmartwychwstania, największą tajemnicę naszej wiary...to tak niesamowite, że nasz umysł nie jest w stanie tego logicznie pojąć...bo tu nie o logikę lecz WIARĘ chodzi.


I tego Wam w te Święta Wielkiej Nocy życzę...WIARY...w tajemnice boskie, w drugiego człowieka...NADZIEI, nawet gdy się wydaje, że nie ma dla niej miejsca i MIŁOŚCI, bo każdy potrzebuje tego uczucia! 
Radości i rodzinnej, radosnej atmosfery!

Wesołego ALLELUJA!

środa, 4 kwietnia 2012

Kwiat jabłoni...

Natrafiłam niedawno na blog Moniśki i skusiłam się na udział w organizowanej przez nią MAJÓWCE...


Jako zgłoszenie do konkursu dodaję moje ostatnie wytworki: cukiernicę i świeczniki...


A tak się zestaw prezentuje na wcześniej wykonanej już tacy:

  
Nagrody w majówce sponsoruje:
Warto spróbować...zapraszam i Was, przyłączcie się do zabawy :) im nas na majówce więcej będzie tym weselej. I koniecznie zajrzyjcie do pracowitej Moniśki, ona ciągle coś robi...jak ta pszczółka...
Trzymajcie się ciepło!