Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Rozpanoszyły się na dobre! :)

O kim mowa? O naszych psiakach... 
Zosia coraz większa, pozwalamy więc jej na częstszy i coraz to bliższy
 kontakt z resztą naszej rodzinki, czyli z... :



Na pierwszej fotce Aza, na kolejnej Lenka... pieszczochy! 
Wiecznie spragnione uczucia, trzeba je głaskać, tarmosić, bawić się z nimi...a za tydzień stuknie im roczek, więc już szczeniaczkami nie są... znajomi, którzy nas odwiedzają śmieją się "o jakie ułożone pieski"..."o jakie szkolone"..."jakie wychowane"...co poradzić, że się aż rwą, żeby im to uczucie okazać...więc skaczą, wciskają się na kolana...taki ich urok! 
Ale są posłuszne i krzywdy nikomu nie zrobią! 
I jak pokazuję na załączonych obrazkach dobrze się czują w naszym łóżku ;)
Rozpanoszyły się na dobre... ale jak im na to nie pozwolić? 
Każdy potrzebuje odrobiny przyjemności ;) czyż nie?

I jeszcze zdjęcia cudeniek, jakie Zosia otrzymała od "Ciotek"...
...aniołek od Cioci Agi, a buciki i opaska od Cioci Gosi:



 Aniołek wisi na wstążeczce nad łóżeczkiem Zosi, ale dzięki uprzejmości Miszki, która podała instrukcję na wykonanie "pele-mele" zastanawiam się czy aby takiego nie zrobić Zosi?

U Was też tak deszczowo i ponuro? 
Nie ma jak pospacerować z małą :( zimno, mokro...

Zosia zasnęła, więc zmykam do jakiejś twórczości ;) bo się stęskniłam za robótkami.

Pozdrawiam Was ciepło i słonecznie na przekór temu co za oknem!

13 komentarzy:

  1. Ależ słodkie psiaki i jak tu takich nie wyprzytulać :) a prezenty dla malucha wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie moje panny wychowały się z psami, więc pozwalaj jak najbardziej na kontakt, nie będzie alergii :), czasami było tak że bułkę z jednej strony jadł pies a z drugiej dziecko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieski masz cudowne. Wyglądają na bardzo słodkie. Faktycznie ciężko byłoby odmówić im czegokolwiek. A taki brak asertywności wobec wychowywania psa już nie raz mnie zgubił (mam na myśli mojego Freda, który nie pozwala się ułożyć hehe). Z drugiej strony patrząc na smutne, przepraszające oczy nie potrafię być konsekwentna, od razu zapominam o przewinieniu;)

    Prezenty Zosi są śliczne. Zwłaszcza buciki mi się podobają.

    Pozdrawiam ciepło Ciebie i malutką Zosię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. diana - no właśnie, JAK tego nie robic? ;) nie da się :)
      Miro - właśnie taką mam nadzieję, jak najbliżej natury, mam nadzieję nie byc przewrażliwioną na punkcie "sterylności" mamą...ja też wśród psiaków się wychowałam, bawiłam w piasku przed domem albo w trocinach po cięciu drzewa ;) swego czasu mieliśmy kury, kaczki ;)...nie miałam alergii, a jedynie szczęśliwe dzieciństwo!
      dakola - DOKŁADNIE, jak "smutne" oczęta (niczym kotka ze Shreka) spojrzą na Ciebie nie jesteś w stanie niczego odmówic...ale co do pewnych zasad chcą, czy nie muszą się stosowac...nie ma proszenia przy stole, kiedy domownicy jedzą i nie dostają nic przy stole, no chyba, że Rodzice nasi nas odwiedzą i nawet psiaki rozpieszczają ;)
      a podarki dla Zosi Ciotki trafiły :) bo lubimy, lubimy takie :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Moja psinka ma podobne umaszczenie, tyle, że ma inną budowę ciała i więcej kropek na ciele :) Mój tata śmieje się, że jest składanką z dwóch psów.
    Zbytni porządek i sterylność rzeczywiście szkodzi dzieciom - ja sama wychowałam się tak, że jak chciałam w lecie jabłko, to zabierałam spod drzewa i jadłam (tylko tata gonił do mycia). To samo z resztą owoców. Bawiłam się w piasku, turlałam po trawie, żyję i jestem zdrowa, a koleżanki, które nie zjedzą nieumytych owoców z ogródka (co innego ze sklepu - ilości chemii na owocach nieco mnie przerażają) to angina, alergia, przeziębienie....

    OdpowiedzUsuń
  5. my od jakiegoś czasu także pozwalamy na zbliżenia córki z psem, jednak, Fruzia ucieka.
    po kilku szarpaniach za sierść woli się ie zbliżać.
    taki kontakt jest nieunikniony, więc nie warto go odkładać.

    OdpowiedzUsuń
  6. mój pies owczarek niemiecki tez miłą na imię Aza... fajnie te Twoje psiaki!!!
    A prezenciki urocze... buciki mnie rozczuliły...:)Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. ale leniuszki z tych psiaczków :) śliczne :) a prezenciki super ciotki się spisały :D

    OdpowiedzUsuń
  8. jakie rozkoszne te buciki ;)
    a co do piesków to fakt, cudowne są, kocham zwierzaczki i zapewne sama bym ich nie wyganiała z łóżka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko wierz mi psiaki są bardziej nakrapiane niż widać na załączonych fotkach ;) a jak malutkie przywieźliśmy do domu to tylko Lenka miała 2 większe plamy a reszta biała jak u śnieżynek :) z czasem kropki wyszły na nich jakby ktoś pędzlem je schlapał :)
      córko, jak kojarzę Fruzia jest mniejsza niż Emilka...u nas proporcje odwrotne ;) Zosia jeszcze dużo mleczka będzie musiała wypić, żeby dorównać swoim psiakom :)
      aga...miał? to już nie ma owczarka? a buciki owszem...fantastyczne są i za chwilę za małe będą ;)
      Aniu ja też kocham psiaki!
      autorko powrotu do tradycji ;) leniuszki z tych psiaków tylko wtedy gdy chcą się powylegiwać u nas na łóżku, a tak rozrabiają ile wlezie :)
      Ruda S. rozkoszne są :) prawda!? hehe Wasze słowa są dla mnie potwierdzeniem, że to nie jest kwestia pozwalania im na wiele tylko niemożność odmówienia im czegokolwiek ;)
      pozdrawiam!

      Usuń
  9. witaj Justyno
    dziękuję za odwiedziny na moim blogu; też czytam " Sielskie życie " ;
    pozdrawiam i przesyłam buziaki słodziutkiej , malutkiej córeczce !

    OdpowiedzUsuń
  10. Tynko, dziękuję za paczuszkę ;) dotarła dziś do mnie, cudowności! :)

    OdpowiedzUsuń