Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 7 maja 2012

Człowiek uczy się całe życie...

...a i tak głupim umiera ;)
Jestem zdania, że całe życie możemy się czegoś nowego nauczyć, nigdy nie będzie chyba tak, żeby móc powiedzieć WIEM WSZYSTKO. Tym ciekawszy jest świat i spotkania z ludźmi od  których możemy się czegoś nauczyć lub czymś od nich zainspirować!
W ostatnim poście zadałam pytanie odnośnie pewnego symbolu na fotografii drzwi. Od mojego Mężusia (cieśli tradycyjnego z zamiłowania :) ) ciągle mam okazję dowiadywać się jakiś ciekawostek! Jedną z nich było poznanie tego znaku. Symbol spełniał różne zadania: był symbolem solarnym mającym zapewniać powodzenie domownikom oraz miał odpędzać także złe moce (używany przez Słowian), był powszechnym elementem zdobniczym...oraz (i to była odpowiedź na moje pytanie) był znakiem rozpoznawalnym dla mistrzów ciesielstwa! To był ich podpis! Pełnej odpowiedzi na moje pytanie udzieliła Mira (która już nie pierwszy raz przychodzi ze swoją wiedzą i doświadczeniem na pomoc :) ) a dzięki Jazz, która zasiała we mnie ziarno niepewności, że to także "podpis" kamieniarzy (rozpętałam w domu rodzinnym mojego Mężusia dyskusję i dowiedziałam się od drugiego Taty oraz braci Męża, że faktycznie, także budowniczy na głównym kamieniu fundamentu, albo "winklu" domostwa ryli ten znak) potwierdzam, że owszem tak jest! :) Trudno było odszukać więcej informacji na ten temat, więc ta wiedza opiera się na przekazie ustnym, opartym na tradycji. Taką rozetą między innymi ozdobiona jest komoda Zosi, a wczoraj przy okazji "wycieczki" po wsiach żywieckich znalazłam w Korbielowie przed Kościołem także ten symbol na modrzewiowym krzyżu misyjnym oraz jeszcze kilka odniesień ilustracyjnych do rozety w książce "Ciesielstwo polskie" autorstwa Franciszka Kopkowicza (reprint z 1958 roku). Oto one:






Natomiast we wcześniejszym poście dowiedziałam się, że wzór serwetki, który nie jest jakoś moim ulubionym, ale wdzięcznym do pracy z decoupagem to miśnieński wzór cebulowy. Oświeciła mnie AgKe - dziękuję! Jak dobrze znać nazwy przedmiotów jakich się używa! 
Ten wzór był moim pierwszym, z nim uczyłam się (i wciąż uczę!) techniki decoupage. Pierwszą pracą, którą wykonałam tą techniką sprezentowałam drugiej Mamie. 
To była ramka:



 Moja druga Mama ma w swoich "zbiorach" szkła i porcelany takie oto cuda z miśnieńskim wzorem cebuli:



A na zakończenie kaczeńce, które spotkaliśmy przy drodze - w drodze naszej wczorajszej przejażdżki ;)  "szlakiem żywieckich wiosek" ...Mężuś nazbierał mi trochę...chociaż nie byliśmy pewni, czy powinniśmy? 
Teraz już za późno na myślenie...zdobią kuchenny stół. Są niesamowicie dorodne!







Ach! I jeszcze jedno zdjęcie z książki Kopkowicza! Czy nie przypomina Wam to wzorów dziurkaczy ozdobnych i wykrojników?


Oj długaśny dziś post wyszedł. Mam nadzieję, że przetrwacie?
POZDRAWIAM WAS i jestem ogromnie wdzięczna za Wasze komentarze i opinie. 
Dziękuję.

14 komentarzy:

  1. śliczna porcelana Justyś ... a te kaczeńce ... ja ich nie mam ale na pewno posadzę przy oczku a są już pełne jego odmiany

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe rzeczy można się u Ciebie dowiedzieć, ten motyw i u mnie się pojawił a nie wiedziałam że to miśnieński wzór cebuli. O rozecie też nie wiedziałam i teraz będę baczniej obserwować starsze rzeczy. Przy okazji ponieważ nie mam jak dać Ci znać, o myślę przyjemnej dla Ciebie sprawie, to zajrzyj do mnie na bloga http://rozmaitosciuatiny.blogspot.com/ Pozdrawiam Anita

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Tynko:)

    Dopiero dzisiaj wróciliśmy do domu po majowej przerwie. Stąd zaległości w komentarzach:)
    Ramka bardzo ładnie Ci wyszła. Ja też się dopiero uczę decoupage, wykonałam już kilka przedmiotów. Twoja poprzednia szkatułka i podkładki są prześliczne. Wzór cebulowy (też nie znałam tej nazwy!) jest bardzo ładny, może wymienimy się serwetkami bo takich nie mam a chciałabym!? ;)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Doszłam dzisiaj do wniosku, że od czytania Twojego bloga można się uzależnić... :))
    Buziaki dla Was i oczywiście dla Małej Różowej Kokardki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj masz rację "tynko" człowiek całe życie się czegoś uczy a w końcu i tak głupim umiera. Ja też lubię takie ciekawostki. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie to tak się włóczyć po wsiach żywieckich i nie odwiedzić za płotem koleżanki blogowej:)?

    OdpowiedzUsuń
  7. ja kocham kaczeńce uwielbiam ich prostotę ale niestety nie mogę ich mieć i je tępię u siebie , są silnie trujące dla zwierząt
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. super porcelana :-) i kwiatuszki :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. No prosze a ja mam piękny zestaw od Ciebie z tym fantastycznym wzorem :) codziennie patrzę na niego i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wcale nie wiedziałam, że to miśnieński wzór cebulowej o rozecie też nie wiedziałam, ale teraz już wiem dzięki Tobie. Bardzo Ci dziękuję, że zamieszczasz na blogu takie ciekawostki:)
    Ramka bardzo ładna:)))
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie jest u Ciebie i widzę znajome twarze :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki kochana, już Cię obserwuję :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Kaczeńce.... mam pewną historię związaną z tymi kaczeńcami -podsunęłaś mi pomysł na posta;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Sądzę, że te symbole są wtórne i nie tylko nie pochodzą z Karpat, ale ze starożytnej Grecji i Biznacjum, tutaj cała galeria: http://www.flickr.com/photos/15457408@N06/2100038317/in/faves-kafir4/

    Szukam znaczenia tego wiru...

    OdpowiedzUsuń