Przez krótką chwilę...

sobota, 12 maja 2012

Uparta jak osioł

To o mnie ;) czemu? Uparłam się jak osioł, że nauczę się szyć! Nie potrafię! Chociaż jestem jeszcze rocznikiem, który miał w podstawówce przedmiot, który się nazywał TECHNIKA (a tam szycie piórników, kosmetyczek, wyszywanie, szydełko, druty, robienie ciastek, sałatek, zbijanie karmnika dla ptaszków, pismo techniczne!)... teraz nie wiem, czy taki przedmiot istnieje? 
Śmiem twierdzić, że nawet jeśli jest to nie spełnia swej funkcji...Powracając do tematu, robiłam te wszystkie rzeczy na technice, ale to wieki temu...A teraz patrząc na Wasze tworki - wróciła chęć :)...wczoraj na spacer z Zosią poszłam na targ, a tam zaszalałyśmy i wstąpiłyśmy do pasmanterii... uparłam się i już! Z poniższych rzeczy na pewno coś powstanie! Co? Nie mam pojęcia! Cokolwiek, co mi wyjdzie ;) albo i nie wyjdzie :)


Trochę nowości biżuteryjnych:



W międzyczasie z przydasiów jakie otrzymałam od Iwonki w ramach zabawy "podaj dalej" powstały małe karteczki.


 I sobota za nami...kolejna wiosenna, a jak wiosna, to rabarbar...znowu :) a co! To jego czas...był kompot, a rozgotowany rabarbar i jabłka i cynamon zmiksowałam i powstał mus do ciasta, mrozi się już na zaś...



Kwiaty od mojej Mamy E. :) biały bez przejechał 300km żeby cieszył nasze zmysły :)
 Mężuś zarobił dziś też ciasto na chlebuś...i po dłuższej przerwie wracamy do naszej weekendowej tradycji pieczenie swojego chleba! Pychota!


Spokojnej niedzieli Wam życzę!
Dziękuję, że do mnie zaglądacie.
POZDRAWIAM.

8 komentarzy:

  1. dasz sobie radę z szyciem !!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam swojski chleb, moja mama taki piecze, komwalie i bez to moje ulubione kwiaty, a z szyciem sobie poradzisz na pewno

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana Tynko,
    najważniejsze to wytrwałość i determinacja. Poradzisz sobie na pewno. Ja również wbrew mojemu antytalentowi plastycznemu powiedziałam sobie, że nauczę się decoupage. Może do tego super uzdolnionym być nie trzeba ale na pewno ci utalentowani w tej dziedzinie mają łatwiej.
    Szyć nie potrafię. Moja Mama pięknie szyje, maluje, tworzy... Namawiam ją na założenie bloga, niestety twardo się uperia, że
    "dopiero na emeryturze";)

    Kwiaty śliczne. Kocham zapach konwalii.
    A pieczenie chleba zawsze uważałam za trudną sztukę, nie jest tak?

    Pozdrawiam.

    p.s. Ile ma Twoja Zosieńka?

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolczyki podobne do moich ulubionych, świetnie się noszą ........dojrzewam powoli do proponowanej przez Ciebie wymianki.Szycie nie jest trudne , ale pamiętam że zaczynałam od przeszyć kartki w kratkę aby ścieg wychodził prosto. Kwiaty piękne , chlebek pyszny ( też należę do tych piekących własny ), a z rabarbarem i budyniem jest pyszne ciasto u Dorotus. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. no to jest nas dwie... ja też się uparłam że nauczę się szyć i pragnę nauczyć się na maszynie...oczywiście to na razie tylko moje pragnienie ale przyjdzie czas i je zrealizuję!!!Biżutki superaśne a rabarbar też lubię... podgryzać namoczony w cukrze!buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ u Ciebie pysznie:)Hmm i ten chlebek:)Cudne kompleciki:)Śliczne karteczki:)Powodzenia w szyciu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam podobnie jak Ty z szyciem.
    nigdy tego nie robiłam, no oprócz przyszycia guzika czy zacerowania dziurki, talentu raczej też do tego nie mam, a pragnę się nauczyć, mieć profesjonalną maszynę itd.
    wierzę w Ciebie!
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Joasiu, Diano Iwonko dziękuję za dodanie wiary!
    dakola to namawiaj mamę bardziej! :) może się czegoś od Niej nauczymy :) a Ty znowu takie antytalencie nie jesteś-sama widziałam! a z tym talentem to fakt ja mogę lepic z plasteliny (im mniejsze tym lepiej!) mogę biżutki robic, próbuję sił w decoupageu...czas na igłę z nitką, zaraz posta wstawię z moimi poczynionymi robótkami przedpołudniowymi :) chlebek wciąż z gotowej mieszanki, ale i tak jest super, mam już od dawna przepis na zaczyn od Miry i chyba będzie jak z szyciem w końcu się za to wezmę :) a Zosia z 10 stycznia więc parę dni temu 4 miesiące pełne :)
    ewinko odwiedzę Dorotus-to guru w pieczeniu więc musi byc pysznie
    aguś hihi to się nauczymy, chęci to połowa sukcesu, a rabarbar z cukrem? jesteś drugą osobą która pisze o takiej przekąsce :) kolejnym razem wypróbuję :)
    córko :) myślę, że damy radę :) Tobie też powodzenia :) dobrze że Emilka już zdrowa!
    POZDRAWIAM Was :)

    OdpowiedzUsuń