Przez krótką chwilę...

czwartek, 7 czerwca 2012

Piwonie...historia pewnej miłości

Mam sentyment do tych kwiatów. 
Mój Dziadziuś ponoć oświadczając się mojej Babci "ukradł" sąsiadowi całe ich naręcze....mocno bordowych...ach w ogóle jak Babcia żyła lubiłam strasznie wypytywać Ją o to jak się poznali, pokochali...byli dla mnie wzorem do naśladowania! 
Ponoć to była miłość od pierwszego wejrzenia...
Moja Babcia (jako roczne dziecko) i reszta rodziny została przesiedlona ze Zbaraża...mój Dziadziuś z kolei przyjechał do swojej przyrodniej starszej siostry z podkarpacia, do szkoły (do mojego rodzinnego Kłodzka). Mieszkali po sąsiedzku...jak Kargule i Pawlaki ;) a jednak inaczej ze sobą żyli. 
Po I Komunii Św. moja Babcia stała się szczęśliwą posiadaczką zegarka! Chodziła po ogrodzie zapatrzona w niego jak w obraz, wtedy zza płota ktoś zapytał: "Która godzina?" a Babcia nie umiała odpowiedzieć na pytanie...oczywiście pytał mój Dziadziuś, który rzekomo od tamtej pory baczniej się sąsiadce przyglądał :) 
Z 10 lat później stanęli na ślubnym kobiercu :) 
Samo życie pisze najpiękniejsze scenariusze.
A wiecie, że chcąc umieścić poniższe zdjęcia, wcale nie zamierzałam opisać tej historii? Samo wyszło!



Na  stole piwonie stoją w kuflu Mężusia (ciekawe, czy już był  kuchni i to widział?), ozdobiłam go (podobnie jak oliwkowe świeczniki) koronką, którą dostałam od Iwonki.

Odkryłam też niedawno, że Zosia ma swoją małą kolekcję...ANIOŁKÓW

Od Cioci Agi:


Od "Cioci" Kasi:

                                                                     
Od "Cioci"Wioli:


W międzyczasie powstało też troszkę biżuterii dla młodej damy (klipsy-bransoletki i pierścionek). Paczuszka powinna już dotrzeć do zainteresowanej, więc pokazuję...przy okazji ostatnich zakupów w moim ukochanym sklepie (czyli pasmanterii) pan sprzedawca zrobił mi szybki kursik wiązania sznurków, by powstały poniższe bransolety...coś mi się po głowie tłukło: "ale ja to już gdzieś widziałam!"...oczywiście, że tak! Diana też pokazała jak się je robi :)
Spróbowałam i ja...poniżej efekt.


Natomiast Ci co mnie znają, wiedzą jak mi sprawić wiele radości...Katrina i Staś wspólnymi siłami dokonali takiego dzieła, piękne-prawda?Zegar dumnie wisi już na ścianie w kuchni...




I tak na zakończenie, bo ten zegar i tytuł bloga zmuszają wręcz do refleksji:

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą 
[...]
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
[...]
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą

i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski [fragmenty]

POZDRAWIAM WAS, DZIĘKUJĘ ZA WASZĄ OBECNOŚĆ...





12 komentarzy:

  1. Bransoletki śliczne i ten zegar cudny:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach , to my krajanki a raczej regionalki:))) Ja też lubię piwonie, ale one mnie nie. Może wybrałam im złe miejsce. Zegar piękny, delikatny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia Twoich dziadków chwyta za serce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękna historia babci i dziadka ...
    śliczności dostałaś ... co do piwonii to też je bardzo lubię ... zresztą tworzę ' babciny ' ogród

    OdpowiedzUsuń
  5. takie historie miłości opowiadane przez babcie , dziadka, ciotki itp. dają nam wiarę i osobie które jej nie spotkały że taka jedyna prawdziwa miłość istnieje. Piękna historia, kwiaty mają swój urok w kuflu męża :) mój by krzyczał ehhe :) ale tak na serio moja historia prababci i pradziadka jest także niesamowicie romantyczna. Otóż mój pradziadek był z rodziny szlacheckiej na kresach za to moja prababcia była pokojówką u nich na dworze. Zakochali się mimo ich wielkiej miłości rodzina nie zgodziła się na taki związek i wydziedziczyli mojego pradziadka. W sumie to by jego wybór, wybrał miłość. Wyszli z domu w tym co byli rodzina nie dała mu nic, sam wybudował z drzewa dom który w czasie wojny zbombardowano. Mimo wsyztsko żyli ze sobą do końca w wielkiej miłości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. historia jak z powieści...dla mnie Babcia i Dziadziu byli przykładem pary!
      i faktycznie takie historie dodają wiary w obecnym czasie, kiedy NIC dla człowieka nie ma wartości!

      Usuń
  6. jaka romantyczna historia miłosna.
    również mam sentyment do piwonii, miałam z nich wiązankę ślubną.
    na początku marca było to nie lada wyzwaniem, ale kwiaciarka sprostała.
    zegar prezentuje się znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu to pani kwiaciarka jak dobra wróżka...musiał pięknie wyglądać bukiet! :)

      Usuń
  7. Moniśko-mnie się też podoba bardzo zegar!
    ewinko skąd dokładnie jesteś?
    Aniu-oj...a to nie cała historia jeszcze ;)
    Joasiu-ciekawa jestem tego babcinego ogrodu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko piękne, ale zegar najładniejszy. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna bizuteria, a zegar ślicznie by mi dziś pasował do bluzki. :P

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowna biżuteria , szczególnie ta czerwona bransoletka :)

    OdpowiedzUsuń