Przez krótką chwilę...

piątek, 22 czerwca 2012

Sielanka u Babci...

W zeszłym tygodniu w niedzielę, po śniadaniu padła propozycja:
a może pojechalibyśmy do Babci (Mama mojego Taty) ? Babcia nie widziała jeszcze swojej prawnuczki, pogoda była iście letnia, mój Tata u nas był więc wszystko przemawiało za wyjazdem...co prawda to niecałe 200 km ale w kierunku Kraków-podkarpacie drogi to bynajmniej nie autostrady ;) wyjechaliśmy jednak w takich godzinach, że ruchu strasznego nie było...
Na miejscu...spokój...cisza...słoneczny dzień, zapach kwiatów i ziół w ogródku...po prostu sielanka u Babci!




Oczywiście po tym jak zobaczyłam u Joasi przepis na gołąbki w liściach winogron nazrywałam sobie ich dość sporo :)
Babcia z kolei obdarowała nas jagodami, które już w lesie znalazła a my w drodze powrotnej kupiliśmy truskawki i powstał iście letni mix owoców, który w taki sposób wykorzystałam następnego dnia po powrocie do domu:





W klimacie owocowym powstały też takie oto biżutki:


 U Babciusi mojej nie brakuje też zwierzaków, obecnie zostały już tylko psiaki (na zdjęciu Pina, którą Babcia dostała od mojego Męża-czyli jej kochanego choć przyszywanego "wnuczusia") fotogeniczne króliki i ptactwo, któremu zdjęć nie robiłam. 
W zeszłym roku była krowa i indyki ;) kto ma ten wie, ile z tym wszystkim roboty. 
Tak czy siak Babcia pomimo swojego pięknego wieku (84 lat) jeździ jeszcze na rowerze! Chodzi do lasu na jagody i grzyby! Narzeka, że słaba...ale chwili na miejscu nie usiedzi! Taki charakterek ;)



A oto i moja Babcia...na zdjęciu już w roli prababci :) ze swoją prawnuczką Zosią :)
Zosi bardzo się spodobały króliczki :)
aż ślinka cieknie ;)

Co prawda życzenia już składałam osobiście, ale "littera scripta manet"...zatem Tapcio! Z okazji urodzin wiele zdrowia, cierpliwości :) aby otaczali Tatę życzliwi ludzie...całujemy!
A już najbardziej swojego Dziadziusia całuje Zosia!


W tym tygodniu (a nawet i jeszcze w zeszłym) dostałam od Was przesyłki z prywatnych wymianek (hihi każda z Was wie o kim mowa)...kolejny post o nich będzie :)

Pozdrawiam Was serdecznie!

11 komentarzy:

  1. prawdziwa sielanka ... nie ma jak u babci - prababci !

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to można odpoczywać:) mimo że droga długa ale warto się poświęcić:)Ja przeprowadziłam się z miasta na wieś i chyba nie zamieniła bym sie już:)
    Pozdrawiam Ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to można odpoczywać:) mimo że droga długa ale warto się poświęcić:)Ja przeprowadziłam się z miasta na wieś i chyba nie zamieniła bym sie już:)
    Pozdrawiam Ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam takie wiejskie miłe klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. aaaaa Twoja babcia ma identycznego psa jak my :) normalnie identyczny , wszystko , nos ubarwienie i te duże uszy matko czy to jakaś rasa jest.... przecierz to kundle chyba, a takie podobne :) :D nawet moja córa Laura zapytała przed chwilą "...co to kora...".... bo tak wabi sie nasza suczka :P nieprawdopodobne ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie u Twojej Babci, nic tylko odpoczywać i cieszyć oczy widokiem,
    a Babcia nic tylko takiej pozazdrościć jak z bajki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam takie wiejskie klimaty.
    Emilka ma jeszcze prapradziadka :)
    ależ Zosia urosła...
    Justynko, dostałam maile. na tego rzadko wchodzę, więc dopiero zauważyłam. wybacz. wrócę od teściów odpiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja lubię takie sielanki :) niestety nie posiadam już żadnej babci

    OdpowiedzUsuń
  9. Super wyjazd:0Ależ smaka narobiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ śliczny ogródek. A Zosieńka podobna do prababci.

    OdpowiedzUsuń