Przez krótką chwilę...

piątek, 6 lipca 2012

Smak lata zamknięty

Każda pora roku ma coś dla nas!! Jesień - cudne barwy, jabłka, grzyby...zima ze swoimi śnieżnobiałymi krajobrazami i mrozami pozwala człowiekowi usiąść z kubkiem gorącej czekolady przy kominku (chciałabym tak), wiosna zasypuje nas kwieciem...a lato? Słońce, żar z nieba i ...słodycz owoców, zapach piwonii, dzikiej róży...a gdyby tak zamknąć szczelnie lato w słoiku?
Jeszcze w ubiegłym tygodniu skończyłam akcję pt. "puszkowanie" lata.
Dawno zrobione syropy z kwiatów bzu czarnego, konfiturę z róż (słoiczek ucieranej z cukrem i 2 słoiczki z przepisu od Ili) poza tym kiedy zobaczyłam liście winogron u MarAsiowej też chciałam mieć swoje.
Poza tym kilka słoików dżemu truskawkowego...
uwielbiam truskawki! Pod każdą postacią :)
Po ogórkach małosolnych nie ma już śladu, czas na kolejną turę.






W zeszłym tygodniu zrobiłam też lawendowe ciasteczka, o których myślałam odkąd zobaczyłam u Alicji przepis...wreszcie się odważyłam je zrobić i zastanawiałam się CZEMU TAK DŁUGO ZWLEKAŁAM! Dla wszystkich którzy jeszcze ich nie robili rada: ZRÓBCIE...są kruche, maślane, słodkie i aromatyczne a co najlepsze/najgorsze ;) ich smak jest niesamowicie wciągający!
Do tego herbatka lawendowa od Joasi (dziękuję) z miodkiem z mleczyka od Babci i miałam swój lawendowy dzień.



POZDRAWIAM WAS CIEPŁO...
Dziękuję za odwiedziny...
:)

12 komentarzy:

  1. Ależ u Ciebie przytulnie ...pachnie bzem i lawendą ...uwielbiam domowe przetwory, cóż nie robię sama, może gdybym więcej czasu miała, kto wie ... póki co teściowa, raz po raz podrzuca nam to i owo...ale te ciasteczka mniam ...kusisz straszliwie :) ... pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciasteczka wyglądają apetycznie:)) Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lato w słoiczkach się kolorowo prezentuje :) Ale śliczna filiżanka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. MMMmmmm pyszności:) ja właśnie robię syrop z agrestu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. same pysznosci pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypomniałaś mi czasy, gdy mama miała działkę i to był sezon na różnego rodzaju przetwory... Tylko że ja taka artystka jestem, że większość zamiast do słoików, konsumowałam na miejscu. A potem panika... ;)) Kiedyś miałam taką fazę na czereśnie, że zamiast zrobić kompoty w słoikach spożyłam ich całe wiaderko (to mniejsze) :)))) I nic mi nie było :)) To były czasy... :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Lawendowe ciasteczka! Dam się za to pokroić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. o rany!
    jaki z Ciebie pracuś.
    no pyszności naprodukowałaś.
    a zimą będzie u was niezwykle letnio i przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale smakowitości. Cieszę się że się zapisałas na moją wymianke. Poproszę jeszcze tylko adresik. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale cuda narobiłaś, aż mi oczy wychodzą z orbit! Te konfitury z róży mnie urzekły, czarny bez choć rośnie mi pod domem nie doczekał się syropu - wiecznie praca, praca i praca:( Wiesz, jak ja już długo nosze się z zamiarem upieczenia lawendowych ciasteczek ale....ciągle się boję tego smaku, mnie lawenda zawsze kojarzyła się z mydłem. Po Twoim opisie chyba się skuszę:)
    buziaki przesyłam,

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam sezon letni właśnie dlatego, że można zamykać go ... w słoikach i butelkach !
    konfitur z róży nie robiłam bo moja rugosa zaczyna dopiero kwitnienie ... ale marzy mi się ona ... ach ten zapach

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba zrobiłam się głodna, same pyszności w słoikach i na talerzyku. Tyle tego naprodukowałaś :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń