Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 22 października 2012

Poweekendowo...


Z poczynań twórczych nie mam nic do pokazania ;) kończę wymiankowe prezenciki i paczuszki na "podaj dalej"...tymczasem kolejne PODAJ DALEJ ogłaszam, ponieważ otrzymałam takie cudeńka od Gosi:



Pierwsze 2 osoby, które pod tym postem, wyrażą chęci na kontynuowanie zabawy (a zasady jasne...ja robię dla kogoś prezencik, kiedy ten dotrze do wybranej osoby-ona ogłasza zabawę DALEJ :)...oczywiście czas na przygotowanie rok ;) ale to umowne, warto się sprężyc, żeby zabawa trwała dalej :) ) otrzymają ode mnie upominek :)

Od Gosi dostałam też...a raczej moja córcia - takie cuda!


Gosiu bardzo dziękujemy :) Serwetka cudna! i kolczyki słonecznikowe!
A komplecik dla Zosi uroczy! Oczywiście dziecię sukcesywnie rękawiczki z łapek ściąga ;) czapkę zresztą też, ale to po mnie ma ;) i po tatusiu ;) że bez czapki i rękawiczek lepiej ;)
Kulinarnie w niedzielę rozpieszczaliśmy się ;)
Najpierw ja na życzenie mojego Mężusia i mojego Taty zrobiłam rozgrzewającą, ostrą zupkę tajską 


oczywiście u nas wersja spolszczona ;) bo z dodatkiem ziemniaków
Składniki na zupkę: pierś z kurczaka, ostre przyprawy, pieczarki, kapusta pekińska, kiełki ulubione Wasze, pędy bambusa i mleczko kokosowe :) Przepis: podsmazyc pokrojoną w kostkę pierś kurczaka z dodatkiem ostrych przypraw: papryka, chili, pieprz kajeński, ugotowac bulion, może byc warzywny, w spolszczonej wersji skroic 2-3 ziemniaki w kostkę i ugotowac w bulionie, dodac do bulionu podsmażonego kurczaka, następnie pokrojone pieczarki, kilka liści pokrojonej kapusty pekińskiej, kiełki soi i jakie tylko jeszcze lubicie, pędy bambusa...i puszkę mleczka kokosowego, poczekac aż się zagotuje, gotowe...pyszne! Rozgrzewa! i smakuje! :) 
Na drugie danie Mężuś zrobił flądrę...jest nieco tłustawa, ale bardzo smaczna!!!


Mężuś wyrobił też ciacho na chlebek, a ja w międzyczasie, kiedy piekarnik się rozgrzewał zrobiłam dla nas babkę czekoladową (TU przepis) :) no bo nie lubię jak piekarnik pusty włączony ;)




Babka przy wyciąganiu z formy mi pękła ;) ale to dlatego, że się niecierpliwiłam i ciepłą próbowałam na klosz wyciągnąć ;) ale uratowałam ją ;) następnym razem dam nieco więcej niż pół szklanki cukru i mniej sody...bo się ją czuje...
Ależ długaśny post wyszedł ;)
Jak zwykle poweekendowo misz-maszowo :)

Pozdrawiam Was i dobrego tygodnia życzę!


18 komentarzy:

  1. prezenty śliczne:) a na resztę ślinka cieknie chyba babeczkę będę piekła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne prezenty, zwłaszcza te słonecznikowe :)
    Pozdrawiam Cię słonecznie! :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. mmmm same smakołyki ... i prezenty śliczne pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  4. Tynko, taką babkę to bym teraz pewnie w całości spałaszowała!

    OdpowiedzUsuń
  5. zupka tajska kusi, wypróbuję przepis wkrótce... jeszcze bartdziej czekoladożercę kusi babka, tylko co na to powiedziałyby moje biodra :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Same wspaniałości i te które otzymałaś i te które upichciłaś

    OdpowiedzUsuń
  7. mój mąż chętnie by się wprosiła na tę flądrę.
    ostatnio bardzo często mi "marudzi", że by zjadł, a ja za bardzo nie lubię ich robić.
    wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne prezenty dostałaś :) Moja Lenka też ściąga czapkę i rękawiczki, za to w domu otwiera swoją szafkę, wyciąga swoje czapeczki zwłaszcza te letnie, przymierza je, a potem chodzi po domu i pokazuje :) Chlebek mężusiowi super wyszedł. Pyszności tu pokazałaś :) Chętnie się zapiszę na "podaj dalej" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tyle wspaniałości, ze trudno wybrać to co chwalić jako pierwsze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne prezenty!!!Chlebuś też pysznie wygląda!!!Co do czapki, Zosie tak mają;)Moja ma dopiero 4 miesiące i to niecałe, a już nie da sobie czapki ubrać:) Zapraszam do mnie po wyróżnienie!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że 1 osoba się zgłosiła do zabawy, więc może ja się dopiszę?Nigdy nie brałam udziału w takiej zabawie, więc czas najwyższy spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  12. U Ciebie znów tak smacznie, że jeszcze człowiek z łóżka nie wylazł, a już by konia z kopytami zjadł. ^^ (Ps. Czekam Skarbie ciągle na mail z adresem od Ciebie, bo paczucha wyminakowa już na ukończeniu.)

    OdpowiedzUsuń
  13. Również narobiłaś mi smaka!
    rozpoznałaś ciasto, tak, to było na miodzie
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejku ale smakołyki!!! A ja taki łasuch jestem :)) Pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem jak udało mi się przegapić Twój post!?!
    Prezenty dostałaś śliczne :-) A i kulinarnie wszystko elegancko wygląda :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Cieszę się, że prezenty się spodobały!!! Ale smakołyków !!! wszystko wygląda pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczne prezenty dostałaś! A flądra i chlebuś smakowicie wyglądają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń