Przez krótką chwilę...

sobota, 3 listopada 2012

Eksperymenty nie zawsze udane...

Ale o to chodzi w eksperymentowaniu - prawda?
Za którymś razem wyjdzie coś, czego oczekujemy :)
Mam nadzieję...


Chciałam, żeby taca-stolik miała "ramę" (obkleiłam taśmą) no ale zacieki się porobiły, kolejne warstwy farby i szlifowanie papierem ściernym nie pomagały :( wyszło krzywo i z zaciekami...ale przyjaciółka, dla której to zrobiłam NIE POWIEDZIAŁA nic ;) a należy ona do osób, które z linijką by to robiły...czasami brakuje mi tej JEJ precyzyjności i cierpliwości...ale wczoraj odwiedziłam JĄ na nowym mieszkaniu i się zorientowałam jakie KOLORKI  i jakie motywy będą pasowały...więc wiem, co będę robiła dalej ;)
Kochana - dziękuję za spotkanie...Zosia markotna była w drodze powrotnej...chyba za swoją koleżanką tęskniła!!


To ciasto na miodowym spodzie to kolejny mniej udany eksperyment, chciałam dobrze...chciałam się trzymać przepisu z gazetki, ale jak zaczęłam robić ciacho okazało się, że nie mam kilku składników, więc jak zawsze musiałam poimprowizować ;) zamiast sody proszek do pieczenia, zamiast orzechów włoskich-laskowe i dodatkowo wrzuciłam rodzynki i suszone śliwki... o ile słodka masa i wierzch mi smakowały o tyle spód - czyli samo ciasto za twarde było, nie przesiąkło masą tak jak sobie wyobrażałam. Ale z tym fantem wiem co następnym razem zrobię ;) bo ciasto ogólnie jest smaczne, słodkie i idealne do kawki...miodowe ciacho na jesienne wieczory :)

POZDRAWIAM!

26 komentarzy:

  1. wytworki śliczne jak zawsze ciach wygląda apetycznie:) chyba spróbuję zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny komplecik :)) pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje ciasto wygląda pysznie, a i tacka i skrzynka też. a co do improwizacji w kuchni, to też tak mam i różnie to później wychodzi. Ale byłam z siebie dumna jakiś czas temu, jak z braku kreta czy innych chemikaliów odetkałam zlew w kuchni wrzątkiem i kwaskiem cytrynowym :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym chociaż w maluteńkim stopniu umieć tak eksperytemtować w decu jak Ty ale niestety ... pozostaje mi podziwiać prace innych.Komplet ekstra...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda,nie znam się na tym,ale wg mnie jest super!!!Nie widzę żadnych niedoskonałości,dla mnie jest pięknie i idealne ;)***Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana cudeńka zrobiłaś:)Szkatułka prześliczna:)Marzy mi się na herbatki żeby mieć taką:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm........przybliżyłam zdjęcie tacy i jak na moje oko wygląda jak efekt zamierzony wcale nie wyszło żle uwierz mi.Wiem jednak ,że chciałaś innego efektu i masz całkowitą rację co do nauki.Człowiek uczy się całe życie. Widzisz ja byłam w 100% pewna ,że wszystko wiem i pamięć mnie nie zawodzi a ostatnio się przekonałam ,że jednak tak nie jest.Otóż chciałam zrobić pudełko z pękającą pastą 3D. Pudełko było koloru zielonego więc śliczne spękania pod białą warstwą powinny wyjść zielone.I wyobraż sobie ,że po całej mojej mozolnej pracy równego nakładania pasty okazało się że podczas schnięcia i pękania pasta kolejno odpadała minuta po minucie na stoliku miałam śnieg z pasty na blacie zamiast na pudełku.A co najlepsze robiłam już pastą kilkanaście różnych prac.Ha jak myślisz dlaczego?Bo był póżny wieczór ,byłam zmęczona po pracy i wyobraż sobie zapomniałam pod pastę położyć podkład specjalny do past.No myślałam że oszaleję.Tak więc eksperymentujemy CAŁE ŻYCIE .Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładny komplet!!! A wiadomo, że trening czyni mistrza, więc następne prace będą jeszcze lepsze:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta taca jest świetna mi się bardzo podoba

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny komplet, a ciasto wygląda apetycznie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm...według mnie jest OK :)
    Ciasto wygląda smakowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciasto chyba musiało być bardzo smaczne:)A Twoj eprace bardzo mi się podobaja, pozdrowionka:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. A może przy następnym nie udanym eksperymencie pomalować brzegi gąbką to byś zakryła te zacieki?
    Oczywiście życzę by następnym razem wszystko wyszło w 100% tak jak dobie zaplanowałaś :-)
    Chociaż mi się i tak podoba!!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Na zdjęciach nie widać żadnych niedociągnięć a efekt końcowy jest bardzo ładny! Nie zrażaj się:) Po to są eksperymenty by się na nich uczyć!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się ten komplecik bardzo podoba :) A ciasto wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie też komplecik przypadł do gustu..a ciacho..jeszcze tylko kawka i można zajadać:)

    OdpowiedzUsuń
  17. No właśnie- nie wierzcie,że to nieudane eksperymenty. Jadłam ciasto - pyszne- mój mąż stwierdził,że do Masterchef się nadaje taki talent :) a taca -nie wiem jak to zrobiłaś Kochana ale pasuje do kuchni idealnie :) jestem tego samego zdania co Jazz następnym razem spróbuj gąbką pociągnąć brzegi wszystko się zgubi. Dawno mi już minęły czasy kiedy wszystko od linijki robiłam- z dzieckiem nie mam już czasu i cierpliwości haha a najważniejsze,że prezenty są od serca i że znalazłaś czas i chęci,żeby je wykonać!! jestem bardzo wdzięczna!! i zamieść jeszcze zdjęcia chustecznika i świeczników bo są REWELACYJNE!!! Dziękujemy za odwiedziny. Milenka też tęskniła za Zosią kilka razy podchodziła do drzwi i machała... Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. ale bardzo ładnie to wyszło. a może stawiasz za wysoko poprzeczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo ładnie wszystko wyszło !

    OdpowiedzUsuń
  20. Poprosimy o przepis ! Decu śliczne, ja tam nie widzę żadnych strasznych nierówności. A po drugie to praca twórcza, a nie rysunek techniczny z linijką :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wow ale cudeńka ci wyszły a ta taca jest nieziemska ... ciacho musiało byc niezle słodkie ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja nie wiem, gdzie te niedociągnięcia...
    tak patrzę i nic nie widzę.
    uwielbiam tego typu ciasta. kojarzy mi się ze snikersem, którego an nasze pierwsze walentynki zrobiła dla mnie mąż.
    mam sentyment ogromny do tego ciasta. dodatkowo porcje wyciął w serduszka. byłam pod wrażeniem. wtedy też usłyszałam z jego ust pierwsze "Kocham Cię". piękny wieczór. oj wzięło mnei na wpsomnienia...

    OdpowiedzUsuń
  23. nie przejmuj się, najważniejsze, że włożyłaś w zrobienie tego serce, to każdy doceni. :) a wyszło Ci wszystko przepięknie! jestem pod wrażeniem! :)
    pastelowy-imbryczek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie wyszło super i komplet i ciasto:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Podpisuję się pod Beatą - to, co robimy jest owocem naszego trudu i ciągłej nauki, mamy prawo do niedociągnięć. Gdybyś widziała jak paznokciem zdraywałam włochy z pędzelka i dziury, które po nich zostały... No i oczywiście jestem strasznie ciekawa przepisu, bo ciaso wygląda bardzo fajnie i z chęcią bym spróbowała. =)

    OdpowiedzUsuń