Przez krótką chwilę...

środa, 22 lutego 2012

W kolorze kawy i czekolady :)

Dziś ciąg dalszy szukania kolorów w moim otoczeniu :) może dla niektórych BRĄZ, bo o nim dziś mowa, to nie kolor ;) ale ja go lubię, czuję się w jego obecności bezpiecznie i słodko ;)
 Na pierwszej fotce Miś Zosi...



Upajam się zapachem kawy, jaką przygotowuje mój Mężuś każdego poranka z
kawiarki...nie powiem czasami już go proszę żeby mi zrobił mega latte, a po południu malutka kawka z cynamonem i kardamonem :) myślę, że taka ilość kofeiny nie zaszkodzi naszemu brzdącowi :)  ...podobnie jak zjedzona niekiedy czekolada...albo coś innego czekoladowego...Babcia E. znowu upiekła ciacho, pysznego, mokrego mocno czekoladowego "murzynka"...



Wśród ubranek Małej udało mi się także skompletować co nieco brązowego :)


Pozdrawiam ciepło z deszczowego dziś Krakowa...dobrego wieczoru :)

niedziela, 19 lutego 2012

Niespodzianka

Ogromnie miłą niespodzianką było dla mnie wyróżnienie, które otrzymałam od dakoli :)



Odpowiednio poinstruowana spełniam warunek przyznanego wyróżnienia, którym jest napisanie 7 rzeczy o sobie...a zatem:

1. Moje serce jest oddane Mężusiowi i Córeczce :*
2. Od pierwszego roku studiów zaczęłam przygodę z Wolontariatem św. Eliasza :) od tamtego czasu jestem wolontariuszką, dzięki tej działalności czuję, że jestem na swoim miejscu :)
3. Jestem niepoprawną optymistką, która wierzy w każdego człowieka.
4. Zwykle jestem łagodna i spokojna, ale gdy ktoś próbuje "zaatakować" w jakiś sposób bliskie mi osoby lub bezbronne osoby zmieniam się nie do poznania, wtedy tylko potrafię zawalczyć, zawsze o kogoś! (szkoda, że o siebie nie potrafię, gdy trzeba ;) - patrz punkt 3 ;) )
5. Uwielbiam kwiat jabłoni za jego słodycz i piękno...
6. Już chyba 3 lata minęły od kiedy ulepiłam ostatni domek z plasteliny (od plastelinowej cegiełki, po plastelinowe wyposażenie domku...kiedy znów najdzie mnie wena i czasu przybędzie pokażę Wam moje "domki" )
7. Prawie tydzień zajęło mi wymyślenie, co mam o sobie napisać ;)

Raz jeszcze DZIĘKUJĘ Dakola za wyróżnienie :)

Chciałabym, aby wyróżnienie przyjęły ode mnie:
1. Autorka  bloga  "świat oczami kobiety" za inspirujący początek swej blogowej przygody :)
2. Mania zwłaszcza za patchworkowe i szydełkowe cuda, jakie tworzy :)
3. Mira za czas, jaki poświęca mi na odpisywanie maili :) dziękuję, a na poważnie- ponieważ to bardzo zdolna i twórcza kobieta! :)
4. Ola za przywołanie wiosny w środku zimy poprzez jej piękne kwiatki :)

Moje drogie wyróżnione, teraz Wy napiszcie 7 rzeczy o sobie, wklejcie obrazek wyróżnienia, napiszcie od kogo je dostałyście oraz podajcie dalej :) 

Dobrego wieczoru Wam życzę :)
Do napisania/poczytania!



poniedziałek, 13 lutego 2012

Nie jestem Eskimosem

Jak w tytule posta, nie jestem Eskimosem i dla mnie barwa śniegu jest tylko bielą, ja nie rozróżniam jak Eskimosi iluś tam odcieni białego...dlatego poszukałam dziś w swoim otoczeniu innych kolorów :) na pierwszy ogień idzie fiolet:
Album fotograficzny, oczywiście po brzegi wypełniony zdjęciami, biletami, pocztówkami i komentarzami :) moja mała "schiza"...zdjęcia na dysku owszem, mogą być, ale w albumie przede wszystkim...


Jutro Walentynki, nie uznajemy z Mężusiem tego "święta" , bo zakochani w sobie jesteśmy od dawna i na zawsze a nie tylko w ten jeden dzień, ale w tym dniu moi bliscy i przyjaciele otrzymują ode mnie albo kartki, albo smsy z "uczuciowym" wyznaniem...A CO! Ich przecież też kocham :)...Dla Przyjaciółki paczuszka lawendowa: kolczyki, serwetki, karteczka hand made, żel pod prysznic :) żeby było miło - lawendowo :)


Z kolei ja otrzymałam od znajomej pięknie pachnącą wodę toaletową...zapach bzu...niemal jak w maju w ogrodzie :) 
A kolejne fotki to dowód rzeczowy moich wolnych chwil :) już
w innym kolorze niż lawendy i bzu ;)




POZDROWIENIA ŚLĘ DLA WAS :)


sobota, 11 lutego 2012

Minął miesiąc

Wczoraj minął miesiąc od narodzin naszej Zosi...Z tej okazji Babcia E. upiekła torcika. 



Korzystając z obecności moich Rodziców pierwszy raz od narodzin naszej córci RAZEM z Mężusiem na 1,5 godzinki wybyliśmy z domu...Skutkiem mojego wyjścia z domu są nabyte nowe kubeczki - zdecydowanie nie jestem fanką róż, ale kubeczki mnie urzekły, a róże, żeby sprawić przyjemnośc Babci E., która je uwielbia :) - oraz serwetki w kropeczki...(tak sobie myślę, że może przekonam się kiedyś do róż ;) bo kropek, groszków też nie lubiłam, hehe - zadziwiające jak człowiekowi się odmieniają gusta).

PS. Wczoraj i dziś niebo widać...błękitne, niezachmurzone, jasne! PIĘKNE! 
A u Was? 
Tylko ten mróz...

POZDRAWIAM WAS CIEPLUTKO I DOBREGO WEEKENDU ŻYCZĘ, TWÓRCZEGO, TOWARZYSKIEGO, PO PROSTU SERDECZNEGO :)

poniedziałek, 6 lutego 2012

Powrót do...

...do rodzinnej miejscowości...taki wspomnieniowy...
Uchwycone zakątki mojego miasta w obiektywie  naszego przyjaciela wyszły - jak dla mnie - fantastycznie...rzucił zupełnie nowe spojrzenie na te fragmenty mieściny, przez niektórych uważane za niezbyt urokliwe...



Zajrzymy tam już niedługo...

Pozdrawiam Was cieplutko!!

środa, 1 lutego 2012

...

Odchodzą Ci,
których kochamy,
powoli znikają we mgle...
Wróćcie!- wołam: wróćcie...
- nie zostawiajcie mnie.
Odeszli.
Nigdy już powrócą...
Żal.
Smutek.
Pustka.
Jedyne , co pozostanie po Nich.

Te słowa zapisałam, gdy miałam 13 lat...
związane to było z emocjami jakie towarzyszyły przeczuciu odejścia kogoś bardzo mi bliskiego!
Dziś odeszła Ona...Wielka Poetka! Wisława Szymborska.
W liceum na konkursie recytatorskim, recytowałam Jej wiersz...do dziś Go pamiętam. To ten:

Nic dwa razy się nie zdarza   
i nie zdarzy. Z tej przyczyny   
zrodziliśmy się bez wprawy   
i pomrzemy bez rutyny.   
 
Choćbyśmy uczniami byli   
najtępszymi w szkole świata,   
nie będziemy repetować   
żadnej zimy ani lata.   
 Żaden dzień się nie powtórzy,   
nie ma dwóch podobnych nocy,   
dwóch tych samych pocałunków,   
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.   
 
Wczoraj, kiedy twoje imię   
ktoś wymówił przy mnie głośno,   
tak mi było, jakby róża   
przez otwarte wpadła okno.   
 
Dziś, kiedy jesteśmy razem,   
odwróciłam twarz ku ścianie.   
Róża? Jak wygląda róża?   
Czy to kwiat? A może kamień?   
 
Czemu ty się, zła godzino,   
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?    
Jesteś - a więc musisz minąć.   
Miniesz - a więc to jest piękne.   
 
Uśmiechnięci, współobjęci   
spróbujemy szukać zgody,   
choć różnimy się od siebie   
jak dwie krople czystej wody. 

 
Wielka strata...ale literra scripta manet - słowo zapisane pozostaje...
Pozostawia po sobie Słowa...
 i Żal. i Smutek. i Pustkę.
Żegnaj...