Przez krótką chwilę...

sobota, 31 marca 2012

Chwila dla siebie...

Sobota jak wiadomo bardziej pracowity dzień niż inne w tygodniu, ale też przyjemniejszy...bo trzeba w ciągu znaleźć chwilę dla siebie...Obiad zrobiony, dziś skromnie, rozpędziłam się przy robieniu muffinek "na oko" i przy okazji słodkiej, czekoladowej wersji zrobiłam też "obiadową" (mąka pełnoziarnista, papryka, suszone pomidory, oliwki, ser żółty do tego sosik czosnkowy lub pomidorowy, sałata i gotowe), mieszkanie w miarę wygląda, kolejne pranie się pierze, pieski nakarmione ;) Zosia nawet zasnęła - dlatego korzystam z chwili dla siebie... oczywiście prezentowana ukochana gazetka dawno już przeczytana...



W tle widać poczynione wczoraj przedmioty: makowy zestawik świecznik i przybornik na biurko, w kubeczku od dakoli pyszna kawka i wspomniane wcześniej czekoladowe muffinki. A poniżej z bliska komplecik makowy...


I jeszcze coś z biżuterii...


 Na zakończenie życzę, aby każda z Was znalazła dziś taką chwilkę dla siebie :)

Zielono mi...

Kolor zielony oznacza harmonię, równowagę, uspokojenie... nie wiem czy otaczam się nim podświadomie pragnąc, by te przymioty koloru zaczęły na mnie działać? Czy może osiągnęłam jakiś wewnętrzny spokój i stąd to wydobycie koloru w otoczeniu? 
Sama nie wiem...
Wiem tylko tyle, że opóźniona z postami jestem ;)  chciałam Wam pokazać, jakie cudowności otrzymałam na urodziny, które obchodziłam jakiś miesiąc temu ;)... zaczynam "chwalipięctwo", ale nie sposób nie pokazać tych rzeczy...
Od mojej Mamy:


Filiżanki moi Rodzice zakupili tuż po swoim ślubie, a zatem 29 lat temu (będzie za niedługo 29, bo ślub brali w kwietniu), sztućce deserowe - bo mi brakowało, a chrzciny Zosi tuż tuż...
A zasłonki od drugiej Mamy...obie Mamy wiedzą, co lubię...


I od znajomych:



A teraz kilka migawek z wiosenno-świątecznej (bo nie sądzę bym zdążyła jeszcze coś innego zrobić) aranżacji kuchni.






I nawet śniadanie może być zielone :)


Dziękuję tym, którym udało się przebrnąć przez tego posta :)
Mam nadzieję, że jutro uda mi się wrzucić troszkę zdjęć moich dzisiejszych poczynań :)
Pozdrawiam Was ciepło...i nie wiem jak u Was, ale w Krakowie dziś brzydko było, nawet gradem postraszyło i na przemian to słońce to deszcz i zagrzmiało parę razy! 
Wiosna w pełnej krasie...koniec marca i zaraz kwiecień, a  kwiecień to potrafi poprzeplatać, prawda?
Dziękuję za Wasze odwiedziny, za to, że zostajecie u mnie na dłużej, że obdarzacie mnie ciepłym słowem...

P O Z D R A W I A M 

środa, 28 marca 2012

W podziękowaniu...

Bardzo długo się zastanawiałam nad utworzeniem bloga, motywował mnie do założenia i prowadzenia go mój Mężuś...Zosia też kopniakami w brzuszku wtedy jeszcze dawała znaki "tak mamo, odważ się-zrób to!" ...i powstał...oj początek był trudny(na dobrą sprawę początek wciąż trwa, tyle, że jest już bardziej zaawansowany niż wcześniej, hehe), od czego zacząć? jak? co? Dalej jest trudno, bo chciałabym tak wiele spraw poruszyć, pokazać Wam nasze cztery kąty, czasami coś kulinarnego, trochę z rękodzieła, z naszych wypadów itp. w rezultacie nie wiem nigdy na co się zdecydować  :( ale nie o tym miało być...chciałam serdecznie podziękować za to, że jesteście, bo Wasze słowa dodają motywacji, takiego powera do tego, żeby działać. Każde Wasze słowo jest dla mnie bardzo ważne. Wypatruję codziennie komentarzy i cieszę się z nich jak dziecko! :) Wczoraj zerknęłam niechcący na licznik odwiedzin, dobija okrągła sumka, a zatem: kto złapie 1000 dla tego niespodzianka w podziękowaniu za odwiedziny u mnie :) Zróbcie fotkę ekranu czy coś innego, żeby pokazać, że to właśnie Ty złapałaś/eś tysięczne odwiedziny. Dla tysięcznego gościa niespodzianka, CO? Sama jeszcze nie wiem, coś na pewno zrobię :) a że bardzo lubiłam swego czasu "Opowieści 1001 nocy" to i dla 1001 gościa także coś przygotuję...Ale tysięczne odwiedziny nie miałyby miejsca gdyby nie pierwsze...a pierwsza odwiedziła mnie Aga, koniecznie do Niej zajrzyjcie, z niecierpliwością oczekuję zawsze na Jej nowe wpisy :)
Dziękuję Aguś :)
A to zdjęcie jeszcze z początku marca...okolice Lutyni na Dolnym Śląsku :)i pierwsze nieśmiałe promienie wiosennego słońca.


Pozdrawiam wiosennie :)

czwartek, 22 marca 2012

W wiosennym nastroju...

Mój nastrój czy to zima, czy to lato jest zwykle wiosenny, wiedzą to Ci, którzy mnie znają...wiosenny znaczny dla mnie pogodny, radosny, optymistyczny...ale gdy już mamy W I O S N Ę naprawdę tym piękniejsze i lepsze wszystko wkoło. Człowiek ożywa, budzi się jak przyroda wokół...wraca natchnienie ;) wena :) hmm tą ostatnią musiałam odpuścić na rzecz małego szkraba...teraz pomału Zosia ustala swój rytm dnia i nocy ;) więc udaje mi się wygospodarować chwilę by poza sprzątnięciem, praniem i gotowaniem coś  innego podziałać.
Zawsze myślałam, że słoneczniki są moimi ulubionymi kwiatami...owszem są, ale ostatnio w motywach decoupagu odnalazłam SWÓJ wzór...nie lubię różowego! Ale TE kwiaty jabłoni skradły moje serce i gdy myślę o "zdekupażowaniu" jakiegoś przedmiotu użytkowego dla siebie, nie ma innego!



Stolik-biurko służy mi za moją "pracownię", w tej aranżacji jest przygotowany pod tworzenie decoupagu, zamienia się też w stolik jubilera, miejsce do wyplatania koszyków z papieru, biurko do pisania listów...
po prostu zaczarowany stolik :)


I żeby nie było, że nic nie robię ;) to o ile tylko Zosia mi pozwala ;) robię sobie...





Witam nowych obserwatorów, jest mi bardzo miło, że zaglądacie do mnie, zostawiacie słowo, które pokrzepia i motywuje :) dobrze, że jesteście!

 Słońce jeszcze świeci...dzień coraz dłuższy...ptaki świergotają...czegóż chciec więcej?
W I O S N A...
Zaproście ją do Waszych serc :)
P O Z D R A W I A M Was...

poniedziałek, 19 marca 2012

Odrobina szczęścia i ciąg dalszy wiosny

Wiosna coraz bliżej...
Przez ostatnie dni spacerki z Zosią się wydłużyły do prawie 3 godzin, podoba się jej na świeżym powietrzu, zasypia prawie natychmiast i co dziwne budzi się od razu po przekroczeniu progu domu! W warunkach domowych przed zaśnięciem marudzi ;)
A na dowód tego, że mimo iż jeszcze nie kalendarzowa, ale już WIOSNA zdjęcia z naszego wyjazdu-spacerku poza Kraków-bazie uchwycone przez naszego przyjaciela.



Oraz informacja o "prawie candy"...z soboty na niedzielę po północy napisałam w komentarzach:

 "Odrobina szczęścia" poleci do:
1. Edytki
2.Joanny (co prawda komentarz zostawiłaś pod poprzednim postem...ale udało mi się Ciebie wyłapać :) )
3.do autorki bloga odMydłaDoPowidła

Proszę o przesłanie adresów na maila :)
Dziękuję za Wasze słowa...cieszę się, że tak naprawdę cieszą NAS przede wszystkim te codziennie, na pozór wydawałoby się niewiele znaczące rzeczy...bo to oznacza, że umiemy się cieszyc naprawdę :)
PS.Osoby zostały wyłonione w losowaniu ;p spośród Was 7 :)
Diano, Nashi, Miro i Dakola :)Wam także dziękuję za podzielenie się przemyśleniami :)

PS. 1 Od Ewelinki namiary już dostałam, czekam jeszcze na Joannę i Edytkę...jak będę miała wszystkie adresy dopiero wybiorę się na pocztę :)
POZDRAWIAM ciepło, wiosennie, radośnie!

piątek, 16 marca 2012

Wiosnę czuję!

Witam Was serdecznie...czy Wy już też to czujecie? 
Coraz cieplejsze powietrze...coraz dłuższe dni...chłodne a nie mroźne wieczory i noce, rześkie poranki...świergoczące ptaki...nawet bociany już widziałam!! 
To znak, że tuż tuż i nadejdzie ona...

  W I O S N A :)


  

Przebiśniegi w ogrodzie u mojego Dziadzia te, o których pisałam, że mi ich brakuje...zdjęcie sobie zrobiłam i mam :)
A znacie powiedzenie, że kto ma szczęście w miłości ten nie ma w grze ( i na odwrót?;P )? Dopóki nie poznałam swojego Mężusia tak usprawiedliwiałam swój brak szczęścia w miłości ;) bo w grach miałam ;) teraz jest zupełnie inaczej... Z natury jestem optymistką, więc nie zrażają mnie przeciwności losu i niepowodzenia, wręcz przeciwnie: motywują do dalszego działania i wzbogacają...a ostatnio?? sam uśmiech losu i życzliwość ludzka :) 
Mężuś jest wspierający we wszystkim, co robię :) mamy zdrową, śliczną córeczkę,przyjaciół i znajomych, dwa niesforne psiaki...dach nad głową, zdrowie.. powody do uśmiechu, radości, szczęścia ...a do tego: wygrałam stówkę w "lotto" i to w dniu urodzin, jedno z pierwszych CANDY w jakim wzięłam udział - u Dakoli - i wygrałam właśnie ja (swoją drogą dziękuję za przesyłkę, doszła dzisiaj Dakola! :) kolczyki świetne, w kubeczku wypiję jutro poranną kawkę a słodkości na wieczory z Mężusiem) i jeszcze przesyłka niespodzianka od Miry dla Zosi...dziękuję...za tą życzliwość i serdeczność :)



Miro paczuszkę otrzymałam w zeszły piątek, ale byłam poza domem w weekend (odwiedziny rodzinki), więc nie miałam jak napisać :) pozwoliłam sobie też zamieścić zdjęcie od Ciebie z bloga z cudownościami jakie zrobiłaś dla naszej Zosi...ja robiłam zdjęcia wieczorem i ciemne strasznie wyszły :( 
Dziękuje także wszystkim nowym obserwatorom i osobom, które biorą udział w candy :) cieszę się, że to co dla Was przygotowałam się Wam podoba :)
A ponieważ tyle szczęścia do mnie ostatnimi czasy dotarło, koniecznie muszę się nim podzielić...dlatego ekspresowe (bo trwające tylko dziś i jutro, czyli piątek i sobota do północy) "prawie candy"...wystarczy, że w komentarzach przez te 2 dni napiszecie kilka słów o tym, co sprawia, że jesteście szczęśliwe :) a ja spośród Was wybiorę 3 osóbki, do których w poniedziałek zawędruje odrobina "szczęścia" ode mnie dla Was :)

Dobrego wieczoru życzę!


czwartek, 8 marca 2012

Candy, wyróżnienie i dzień kobiet...oj nazbierało się!

Witajcie...tak jak obiecałam, kolejny post "słodki" bo z candy... to moje pierwsze, więc nieśmiało Was zapraszam ... przygotowałam dla Was - zainspirowana błękitem nieba: komódkę-szkatułkę z niebieskimi zdobieniami, biżuteryjną niespodziankę oraz malutką filiżankę oraz słodkości i inne "przydasie"...


Zasady takie jak zawsze...podlinkowane zdjęcie u Was, komentarz pod tym postem. Losowanie po świętach wielkanocnych 10 kwietnia. Kto nie posiada bloga proszę w komentarzu zostawić swój e-mail.


Poza tym otrzymałam wyróżnienie od dakoli
D Z I Ę K U J Ę 


By wyróżnienie miało sens należy:
1. Umieścić linka do bloga osoby, od której otrzymałam nominację.
2. Wkleić logo na swoim blogu.
3. Napisać 7 cnót, grzechów lub faktów o sobie.
4. Nominować kolejne osoby.

Tym razem przyznam się Wam, że:
1. Nie umiem pływać, chociaż wodę kocham!
2. Nie posiadam prawa jazdy, nawet z placu nie wyjechałam..
3. Jestem uzależniona od książek (jak już jakąś zacznę czytać, raczej muszę ją skończyć tego samego dnia/tej samej nocy)
4. Nie potrafię zrobić sobie ładnego makijażu.
5. Uwielbiam, gdy się coś dzieje- nie przepadam za monotonią.
6. Kiedy po zimie wyciągam wiosenne buty często bywam zdziwiona "skąd te buty?", bo nie pamiętam, że takie miałam ;)
7. Mam straszną wadę!!! Obgryzam paznokcie.

Hmm mam nadzieję, że teraz będzie mi łatwiej się zmotywować, by niektóre punkty zmienić :)

A teraz czas na wyróżnienie blogów:
1. http://mojaliterkam.blogspot.com/  bo tam tak miło, przytulnie, rodzinnie :) zajrzyjcie do Miszki koniecznie!
2. http://zonaswojegomeza.blogspot.com/ piękne kartki powstają właśnie tam :)
3. http://mojaprzystan-ila.blogspot.com/ u ili czytelnik czuje się jak we własnym domu :)

A ponieważ dziś nasz dzień kobitki, takie oto prawdy o nas ;)

KOBIETA MA TYLE SIŁY, ŻE ZADZIWIA MĘŻCZYZN. DŹWIGA CIĘŻARY LOSU, ROZWIĄZUJE PROBLEMY, JEST PEŁNA MIŁOŚCI, RADOŚCI I MĄDROŚCI. UŚMIECHA SIĘ GDY CHCE KRZYCZEĆ, ŚPIEWA GDY CHCE SIĘ JEJ PŁAKAĆ, PŁACZE GDY SIĘ CIESZY I ŚMIEJE GDY SIĘ BOI. JEJ MIŁOŚĆ JEST NIEKONTROLOWANA. JEDYNA NIESŁUSZNA W NIEJ RZECZ TO TO, ŻE CZĘSTO ZAPOMINA ILE JEST WARTA...



Dla wszystkich kobiet dowartościowania :) i tego, co dobre życzę!



poniedziałek, 5 marca 2012

Prawie wiosna...

Od dwóch dni nad grodem Kraka niebo jest obłędne: czyste, błękitne...kolor niebieski mnie natchnął i ... miałam i chciałam to zrobic wcześniej...ale tak jakoś się złożyło, że nie zdążyłam, więc obiecuję - kolejny post to "candy-post" będzie, wreszcie się odważyłam :) tzn. jeszcze nie w zupełności, ale jak już obiecałam to słowa dotrzymam :)

Kwiatów w domu coraz więcej...wiosna pomału się budzi :) 


Dziś skończyłam 28 lat :) w mojej rodzinie - odkąd pamiętam - utrzymywał się pewien "przesąd", że człowiek zmienia się co 7 lat, więc wynikałoby z tego, że czas na mnie ;) zobaczymy co z tego wyniknie ;)
Byli przyjaciele, był tort, było sto lat, były szczere życzenia...była piękna pogoda na spacer
z Mężusiem i Zosią... było miło, rodzinnie, serdecznie...zabrakło mi tylko pierwiosnków wykopanych z ogródka, co roku dostawałam takie od mojego Dziadziusia...kartkę za to przysłał :) a za kilka dni to On będzie Jubilatem (i to jakim! 75 lat :) )
Dobrze mieć takie wspomnienia, stałe punkty, bez których człowiek czuje się nieswojo ;p...
A Wy? Macie jakieś szczególne wspomnienia? Coś, co ilekroć wspomnicie wywołuje uśmiech na twarzy albo inne emocje?

Zapraszam jeszcze na urodzinową szarlotkę...


 "SZARLOTKA SYPANA"
Składniki: 
1 szklanka kaszy manny, 
1 szklanka mąki (pszenna lub pełnoziarnista żytnia lub inna ulubiona), 
1 szklanka cukru (ja daję niepełną, nie lubię jak jest za słodkie ;) ), 
łyżeczka proszku do pieczenia, 
6 dorodnych jabłek, 
3/4 kostki masła, 
cynamon; 
Sposób przygotowania: jabłka obrać, zetrzeć na tarce na grubych oczkach, suche składniki wymieszać, formę np. tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, wysypać 1/3 ilości wymieszanych suchych składników, na to jabłka, posypać cynamonem, znowu suche, jabłka plus cynamon, such, starte lub pokrojone masło na wierzch. Zapiekać ok godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 st.C 

Pozdrawiam Was ciepło, dziękuję, że do mnie zaglądacie, pozostawiacie ślad swojej obecności :)