Przez krótką chwilę...

piątek, 28 września 2012

Wrzosowisko

Wrzosowisko to wrześniowy temat w Klubie Twórczych Mam


Tym razem zmajstrowałam wrzosowy komplecik koszyczków i pojemniczek oraz lusterko (tylko kolor wrzosowy, bo motyw inny) do łazienki.
Dawno, oj dawno nie robiłam koszyczków...i wyszłam z wprawy...nie zniechęcam się i będę próbowała dalej :)




Dziś kolejny piękny jesienny dzień...
Zmykamy z Zosią zaraz na spacer :)
POZDRAWIAM

środa, 26 września 2012

Jesień w kolorach tęczy - CZERWONY

Dołączyłam do zabawy organizowanej przez Anię z bloga Home Sweet Home JESIEŃ W KOLORACH TĘCZY...stosunkowo od niedawna otaczam się KOLORAMI...ale odkąd to robię jest to mój sposób na stworzenie nastroju, na zmianę w otoczeniu (a zmiany bardzo lubię :) )
W tym tygodniu dominuje CZERWIEŃ...
Moja czerwień: kubeczki, wykonany przez mnie koślawy dzbanek gliniany (dawno, dawno temu na kursie ceramiki), papryka marynowana (zdjęcie z zeszłej jesieni), zupka z pieczonej papryki i jesienna dekoracja-kosz z papierowej wikliny wypełniony jarzębiną (też zeszłoroczne zdjęcie...dziś znalazłam tylko GARSTKĘ jarzębiny-ptaszki zjadły?)





Dobrej nocy :)

Klimaty jesienne

Kolejny cudnie słoneczny jesienny dzień...słońce grzeje przyjemnie, wiaterek chłodzi jednocześnie...w taki fajny czas udało mi się umówić na spacer z Anią...z którą jakiś czas temu umówiłyśmy się na wymiankę...kiedy Ania zammieściła tego posta ZAKOCHAŁAM się...dla odmiany ja lubię pierścionki i ten mnie ujął!! Zapytałam Ani, czy zrobiłaby mi do niego bransoletę i kolczyki...co odpowiedziała? Zobaczcie:


Zdjęcia w ogóle nie oddają uroku kompleciku, mam nadzieję, że Ania będzie miała lepsze :)
Poza tym komplecikiem ta szalona dziewczyna zrobiła dla mnie jeszcze takie cudeńka!!


Aniu bardzo Ci dziękuję, miło było Cię poznać, dziękuję za spacer :) dla Ani zrobiłam taki brelok:


Zrobiłam w sumie 2...ale zdjęcie drugiego się gdzieś zapodziało ;)
Pozostając w tym jesiennym klimacie ostatnio na podwieczorek były muffiny z dodatkiem marchwi, dyni i cynamonu oczywiście!!


Przepis podstawowy z jakiego korzystam: 1,5 szklanki mąki, pół szklanki cukru, jedno jajo, 3/4 szklanki mleka do pełna uzupełnić olejem, łyżeczka proszku do pieczenia...osobno wymieszać suche składniki, dodać wymieszane "mokre" porcja na ok.12 średniej wielkości muffinek...DODATKI wedle uznania...ostatnio do tych co na zdjęciu starłam kawałek dyni, marchew oraz skórkę z pomarańczy, dodałam 3 łyżeczki kandyzowanej skórki pomarańczowej i CYNAMON :) do tego "polewa": serek śmietankowy kanapkowy, albo waniliowy homogenizowany, łyżka masła i cukier puder do smaku, wszystko zagotować, żeby się zrobiła masa jak budyń :)...polać upieczone babeczki i gotowe-pychota!

Dawno temu też ;) dostałam wyróżnienia...
od Gosi:
od Moniki:

Dziewczyny bardzo Wam DZIĘKUJĘ :) czas na mnie...osobiście trudno się ograniczyć do wyboru kilku tylko blogów, bo każda z Was robi coś cudownego...moje wyróżnienie powędrują do tych z Was do których najczęściej zaglądam:

Diana http://divianaart.blogspot.com
Paulinka http://artysto-tworz-nie-gadaj.blogspot.com
Beatka http://leniuszkowo.blogspot.com
Julcia http://niebowo.blogspot.com
Ola  http://pikotki.blogspot.com
Wiola http://rekodzielo-art.blogspot.com
Gosieńka http://gosia-tocolubie.blogspot.com
Wiola http://wioletkowyskraweknieba.blogspot.com
Angela http://angelamasasolna.blogspot.com
Kamilka http://jasminowysen.blogspot.com

Dużo i długo dzisiaj, to już nie zamęczam :)
i do napisania...cieszcie się piękną złotą jesienią!! :)
POZDRAWIAM!!




poniedziałek, 24 września 2012

Zapach cynamonu...

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam cynamon! W lecie za nim tak nie przepadam, w końcu to przyprawa, która rozgrzewa, idealna na jesienne chłody i zimowe mrozy...czyli idealna na teraz...
Zapach jabłka, czy brzoskwini z cynamonem...mmm dla mnie to zapach jesieni :)
Już wkrótce pokażę co nieco z robótek, na razie popakowałam prezenciki wymiankowe, dopiero jak dotrą do nowych właścicieli pokażę je także u siebie :)
Pewną osóbkę strasznie ostatnio na róż wzięło...więc zrobiłam dla niej taki komplecik:

Pierwszy jesienny weekend za nami :) poranki i wieczory bardzo chłodne, słońce około południa wygląda do nas, ale i tak zimno jest...trzeba się cynamonowymi specjałami rozgrzewać :)




Drożdżówki z dżemem wiśniowym, czekoladą gorzką (trufle) posypane cynamonem...oczywiście podczas pieczenia z większości drożdżówek dżemik się wylał ;) dobrze, że nie cały ;)
Jak już wyrabiam ciacho drożdżowe to w większej ilości, poza drożdżówkami była pizza (mocno czosnkowa, bo zamiast przecieru pomidorowego na spód , zrobiłam śmietanowy sos czosnkowy)...wyszła pyszna! Składniki oczywiście według upodobań...



A dziś ciąg dalszy cynamonowego szaleństwa! :) 
Pozdrawiam Was ciepło, jesiennie...słonecznie...

piątek, 21 września 2012

Piątkowe przyjemności i nieco zaległości...

Dziecko już śpi...wieczór, w domu cisza, no prawie, bo pieski co jakiś czas sobie zaszczekają ;) zrobiłam sobie herbatkę, siadłam przy stole i ukochanej gazetce...




W zeszłym tygodniu mój Mężuś obchodził urodziny :) te ostatnie z dwójeczką z przodu ;) była w tym czasie u nas moja mama, więc poprosiłam ją o upieczenie biszkoptów, wymyśliłam sobie masy (budyniowa z ananasem i czekoladą, taka jak do karpatki i bita śmietana z żelatyną i truskawkami) i torcik wyszedł całkiem niezły...udało mi się zrobić tylko takie zdjątko...


Poniższa tacka-stół dla mojego jubilata :) odkąd się znamy obiecał mi, że ZROBI mi taki stolik, żebysmy mogli śniadania w łóżku jeść nie wylewając kawy na pościel (haha-co nam niezdarom często się zdarza ;) )
czekałam, czekałam ;)...8 lat i w końcu postanowiłam, że ja zrobię to dla Niego, dla nas :) i wyszło takie oto coś :)



Żeby tak nie zmarnować wieczoru wyrobiłam ciasto drożdżowe :)...rośnie mi już, więc zaraz zmykam co nieco podziałać...

Pozdrawiam i miłego weekendu życzę...podobno ma być słoneczny :)


środa, 19 września 2012

Pożegnanie lata...?

Dzisiejszy dzień do południa był ładny, w miarę pogodny...na przedpołudniowym spacerze nazbierałam z Zosią różnych jesiennych roślinnych skarbów, które znalazły miejsce w recyklingowej decou-puszce :)



Poza tym udało mi się WRESZCIE zrobić dla siebie herbaciarkę (dostałam ją od Mężusia już w LUTYM) - oczywiście z ulubionym motywem kwiatu jabłoni...na takie deszczowe popołudnia jak dzisiejsze będzie łatwiej przypomnieć sobie ciepłe wiosenne i upalne letnie dni patrząc na rozkwieconą szkatułkę ;)


Mam nadzieję, że wkrótce wrócą piękne słoneczne dni...przecież pomimo wszystko wciąż mamy lato...pożegnamy je wkrótce...

POZDRAWIAM WAS CIEPŁO...
Dziękuję, że zaglądacie :)

środa, 12 września 2012

Znalezione

Przeniosłam swoje szpargałki do decoupagu i bizuterii na poddasze :)
Teraz kiedy wieczorem Zosia zasypia mam swoje miejsce, w którym mogę sobie porobić w spokoju coś, co lubię...
A co znalazłam? Znalazłam zdjęcie szkatułki, jaką zrobiłam znajomej na urodziny w lipcu...


 A babką z arakowym posmakiem delektowaliśmy się do kawki w zeszłym tygodniu...przepis na nią dostałam od Wioli...dziękuje, niejednokrotnie pojawi się jeszcze u mnie :) Pycha!!


Dziś króciutko...Zosia usnęła, hihi więc ja zmykam do mojej "pracowni"...
Pozdrawiam Was ciepło!!!

środa, 5 września 2012

Monotematycznie

Ostatnio bardzo dobrze robi mi się koralikowe biżutki...kiedy mała śpi, siadam i nawlekam koraliki, nawet jak się przebudzi to do pracy można wrócić nieco później...
Ostatnie twory :





Pozdrawiam słonecznie...
dziś wymarzony wczesnojesienny dzień: promienie słońca i lekki chłodek!!

poniedziałek, 3 września 2012

jesiennie...

Dla mnie jesień pomału się zaczyna...pod koniec tygodnia zaopatrzyłam się na targu w dynię i zaczęłam nasz sezon dyniowy...dyniowy był weekend...placki dyniowo-cukiniowo-ziemniaczane, a wczoraj frytki...dziś spróbuję z reszty dyni zrobic konfiturę :)
Z biżutków skromnie... taki oto komplecik:





POZDRAWIAM WAS CIEPŁO!!

sobota, 1 września 2012

Jesień coraz bliżej...

Czuje się już ją...jesień...tuż tuż...zwłaszcza w taki dzień jak dziś...deszczowy, zimny, pochmurny...pamiętam, że jak chodziłam do szkoły to początek roku-1 września - zawsze tak wyglądał: deszcz, słota...
Ale żeby sobie uprzyjemnic taki dzień trzeba zjeśc pyszne śniadanie...



Wczoraj Mężuś zrobił chleb, ja wykorzystałam chwilę, kiedy ciasto rosło i zrobiłam chlebek bananowy(w opiniach wszyscy się nim tak strasznie zachwycali...smaczny, mokry, szybki, łatwy i tani w wykonaniu...ale smak? jak dla mnie - szału nie ma ;) ) zmniejszyłam od razu ilość cukru do 1/3 szkl i dodałam rodzynki...nie wiem skąd nazwa? chyba tylko z wyglądu "chlebek" bo w rzeczywistości bardzo słodkie ciacho :)
Do chlebka swojego natomiast mieliśmy okazję próbować przepyszny kozi ser!! Zamówiłam go od Moniki
Zajrzyjcie do Niej koniecznie. To ciepła, pełna zapału do pracy dziewczyna, taka pszczółka jak wiele z Was :) dzięki Jej serowi przełamałam stereotyp dotyczący kozich wyrobów...jest pyszny...myślałam, że z ziołami będzie mi smakował bardziej, tymczasem czysty bez dodatków stał się moim ulubionym, mój Mężuś natomiast wybierał ziołowy...Monisia-bardzo dziękuję! To nie ostatnie zamówienie u Ciebie ale jedno z wielu :)
Pogoda dziś jesienna, więc i biżutki jesienne:




Ostatni komplecik na przywołanie słońca...choć na parę dni jeszcze :)

POZDRAWIAM WAS CIEPŁO!!!

Dziękuję za Wasze słowa :)