Przez krótką chwilę...

sobota, 18 maja 2013

Wiosna wszędzie i wypożyczone "eko-kosiarki"

Tu, gdzie teraz mieszkamy wiosna przyszła nieco później niż np w Krakowie...mogliśmy się nią więc niejako cieszyć dwukrotnie...ale nie ma porównania jak wygląda wiosna w mieście a jak na wsi...
Nadal niektóre rzeczy mam popakowane w pudłach, bo miejsca na ich upchnięcie brak, a pogoda nie sprzyja pracom wewnątrz chałupki tylko na zewnątrz...ale nie byłabym sobą gdybym wiosny i jej akcentów nie zaprosiła do domu...kiedy dzieci smacznie drzemią ja zapraszam wiosnę do domu :)






 


Oczywiście wszystko jest "prostsze" gdy się ma takiego pomocnika jak na zdjęciu powyżej...
Ptaszki dostałam od Miry (Niteczki i szpileczki)...2 z nich zawisły w oknie w kuchni a trzy w sypialni :)
I w ogóle jakoś zupełnie przypadkowo w kuchni zrobiło się ptaszkowo i serduszkowo :)
Emaliowy garneczek i miseczkę dostałam natomiast od Wioli (Wioletkowy skrawek nieba) ...dziękuję dziewczyny!!
Co prawda wiosna wszędzie...ale zeszłopiątkowy obiad był nieco jesienny ;p wykombinowy ale niezły ;) mleka miałam niewiele (a do sklepu teraz kilometry hihi) tyle co do kawy z rana i na zaczyn do racuchów mi starczyło i powstały...racuchy drożdżowe z jabłkami na jogurcie z wiórkami kokosowymi :) Zosia się zajadała :)


A przed domem? Wiosna uraczyła nas bujnością ziela wszelkiego, soczysta zieleń trawy, słoneczna barwa mleczyków...cudo... kosić trzeba...na szczęście możemy wypożyczyć "eko-kosiarki"  od sąsiada...tak się prezentują:




Kosiarki przednie-nie? Zanim mi wyjedzą cały mleczyk zerwałam co nieco dla nas i zaprawiłam na syropek:



Z robótkowych zaś rzeczy udało mi się zrobic herbaciarkę dla pewnego Stanisława (pomału odnajduję rzeczy do decou ;p nie wszystko na raz! ale i tak się cieszę)...człowiek tak pogodny i uśmiechnięty jak ten słonecznik, co zawsze się w stronę słońca odwraca!
A motyw słoneczników z papieru ryżowego, który sprezentowała mi moja przyjaciółka :)
świetnie się z niego robi...cieniusi ale bardzo wytrzymały!! dziękuję kochana!!



Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam...
Widzę plusy bardzo wolnego łącza internetowego...w czasie gdy dodawałam posta (a zdjęcia dłuuuugo się wgrywały) dzieci się zdrzemnęły, a ja w tak zwanym międzyczasie zrobiłam pranie, obiad już prawie gotowy i cynamonki upieczone...
Pozdrawiam słonecznie...

13 komentarzy:

  1. zawsze można znaleźć plus z minusa :) ciesze się że już po woli ogarniasz się z pracami :) nic na wariata masz przecież czas :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze można znaleźć plus z minusa :) ciesze się że już po woli ogarniasz się z pracami :) nic na wariata masz przecież czas :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ sielsko anielsko u ciebie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to dzieci uwielbiają zamiatać miotła ;) Pięknie tam u Ciebie, cudne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na drugi raz zrób racuchy z rabarbarem,będą wiosenne i równie pyszne jak te z jabłkami:)Eko-kosiarki cudne:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. sama natura, Tynko zazdroszczę tych widoków;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie u Was!!! Sielanka...
    A czy mogę Justynko liczyć na przepis z racuszkami???

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsze są ekokosiarki !!! Też bym takie chciała... Ptaszki śliczne w kropeczki i serduszko ładne :)) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kosiarki bardzo fajne tylko kto pózniej sprząta? ;)
    Nie lenisz się moja Droga, to dobrze :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę widoków i tej zieleni dookoła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zazdroszczę ci widoków i tej pięknej przyrody koło ciebie, sama bym się przeprowadziła w takie klimaty:) [pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznie u Ciebie:)A herbaciarka też śliczna:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Herbaciarka piękne, a te wszystkie zwierzątka..Zosia musi być zachwycona..

    OdpowiedzUsuń