Przez krótką chwilę...

sobota, 20 lipca 2013

Biedronki i motyle i... coś jeszcze

To, że biedronki u nas są wciąż na topie to wiecie :)
Oto dowód...znaleziona (kilka dni temu to było) "tam-tam" czyli w słowniku Zosi BIEDRONKA...znalazła ją sama! Ja rozwieszałam pranie a Zosia mi za plecami "tam-tam-tam"...odwróciłam się a ona palcem między kwiatami szperała i wyszperała takiego "tam-tama"



 Dokończyłam wreszcie biedronkową-torebusię Zosi doszywając miękki paseczek (z mojej jakiejś tuniki ;p)
dzięki za Wasze rady...


Ja z kolei wyszperałam dzisiaj z rańca kiedy Was "odwiedzałam" ten PRZEPIS i ciacho na niedzielę raz dwa się zrobiło...ale oczywiście z moimi modyfikacjami (owoce-pozostałości po zlaniu soków oraz jogurt owocowy zamiast naturalnego...żadnych ładnych i świeżych owoców nie miałam, ale dziś zlewałam sok z malin i agrestu, więc te oto resztki wylądowały na cieście...miały w dymionie-na winko ;) ale mężuś nie zdążył naszykować, jego strata, hehe...ale przecież SOKI jeszcze będę robiła!
Super jest :) mokre, owocowe...a przygotowuje się je niesamowicie szybko!
Zniknie pewnie jeszcze prędzej, niech tylko mężuś z córcią z popołudniowej eskapady wrócą!



Motylkowo dziś też będzie, bo przecież i te owady nam teraz w lecie towarzyszą przy okazji spacerów po łąkach...zapraszam do cyklicznego wyzwania w Klubie Twórczych Mam...temat MOTYLA ŁĄKA
swoje prace, interpretacje tematu możecie 
zgłaszac do 4 sierpnia...

Na zakończenie jeszcze mokre i pozostawione na zewnątrz żeby przeschły...co? A no zachciało mi się krzesła z kuchni przemalowac...na razie tylko metalowe obramowania...nie wiem co zrobię z oparciami i siedziskiem? Kusi mnie beżowa farba ;) nie będę bieliła ...wszyscy bielą, to ja "pobeżuję" może?
Albo takie zostawię? 
Sama nie wiem...
Jak myślicie? 



Beżowe (delikatne, jak caffe-latte) niedawno zrobiłam 2 ściany w kuchni i wreszcie mężuś przywiesił półki (zrobił je z desek podłogowych jakie zostały...full recykling u nas ze wszystkim...ja tylko pobejcowałam i przelakierowałam i mam swoje wyproszone od 3 miesięcy półeczki!!)



W ukochanym wazonie (po mojej Prababci Mili jeszcze!!) bukiet kwiatów zebrany przez drugiego tatę (czyt.teścia)...
to jest lato...

Cudnej niedzieli dla Was i jeszcze reszty tego sobotniego popołudnia miłego życzę :)

POZDRAWIAM

24 komentarze:

  1. cudnie u ciebie i kolorowo, pachnie latem:) ciacho pewnie pyszne a krzesełka może na bezowo pomaluj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to ja poproszę o kawałeczek tego pysznego ciasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ciekawa jestem jak to ciacho smakuje
    znowu smaka mi tu robisz hihihihi ;)
    a tam -tama superowa myśmy w domu
    mieli tam -tamę polną to znaczy
    jest ona czarna w czerwone kropy ;)
    Zapodam zdjęcie w następnym poście ;)))
    pozdróweczka ślę Tynko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mniam...mniam... uwielbiam szybkie owocowe :)
    torebeczka i półeczki ekstra :)
    miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zosia i jej biedronki:)))
    Półeczka śliczna bardzo mi się podoba i te krzesła...zapełniasz swoja kuchnię ślicznościami Justynko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Postaw na kolor:) Mówiłam już:)))

    A Zosia niby gladiator a taka delikatna...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. cudnosci i te krzesełka rewelacyjnie wyszły ... a mała woidac ze biedronki uwielbia ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie apetyczne ciacho ! I fajna biedronka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widze ze dzialasz ostro, u mnie zastoj. Ledwie wyszlifowalam polke musialam zabrac sie za ogorki i wisnie. Krzesla nabraly lekkosci.

    OdpowiedzUsuń
  10. ale odważna mała:) z biedronka na paluszku

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawy i apetyczny pomysł na wykorzystanie tych owocowych resztek
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo, widzę, że ciasto się udało idealne, wygląda wspaniale:)
    U nas na topie są pszczoły - maluch właśnie nauczył się odpowiadać na pytanie "jak robi pszczoła?" i robi przesłodkie "bzzz, bzz" i bardzo się przy tym cieszy:))
    A krzesła.. ja to bym pewnie bieliła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale zjadłabym to ciacho:) A bukiet od teścia- marzenie. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  14. ach , na brak zajęć widzę nie narzekasz :) fajna tam tam...jakie to słodkie :)
    śliczna torebusia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Alez pysznie, aż mi ślinka cieknie...zaraz po tortach wszelkiego rodzaju uwielbiam te mokre, owocowe, niestety do wypieków mam dwie lewe ręce;-/
    Biedroneczka na tej maleńkiej rączce wygląda rozkosznie;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja krzesla takie bym zostawila:) A polka slicznie wyglada:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje półeczki są super !!! I bukiet kwiatów, zrywanych przez męską rękę - doceniłabym szczególnie :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ ładnie tam u Ciebie :)) A biedronki są super ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam Twoje wnętrza kojarzą mi się z taką wsią sielską anielską cudowną i z dzieciństwem i babcią, ja niestety takich rzeczy z duszą nie mam, wszystko mamy nowe w domu nic nie dostałam po prabaci wogóle mamy bardzo mało rzeczy, a krzesła z beżem byłyby przepiękne

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzieci lubią biedronki ;)
    Ciacho wygląda kusząco.
    Buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciacho wygląda pysznie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Pyszne ciacho..a ja mam kilka nowych przepisów i brak czasu na ich wypróbowanie..:(

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie dekorujesz!!Pozwolisz,że zostanę na dłużej?Zapraszam też nieśmiało do siebie!!!

    OdpowiedzUsuń