Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 23 września 2013

Już jest!!

J E S I E Ń ...a w zasadzie Pani Jesień...ze swoimi humorkami przyszła, ale jest :) i na pewno nie raz nas jeszcze zaskoczy ciepłymi promieniami słońca jak i dżdżystymi dniami ;) ale jej urok jest nie do opisania, w każdej szacie jej DOBRZE :)


 Piątek był słoneczny, żeby nie powiedzieć, że ciepły, ale to już ostatnie dni lata...i nawet maki jeszcze znalazłam, a takie polne bukiety UWIELBIAM!!
Na łące niedaleko domu rośnie mi mnóstwo CYKORII PODRÓŻNIKA, czy ktoś się orientuje jak się "praży" kłącza? Podobno w czasach kiedy o kawę trudno było to był jej zamiennik, ale kto i jak to robił? hmmm...??
W ganku (który jak widac wciąż niedokończony ;) ) suszą się między innymi: mięta, dziurawiec, mój bukiet ze święta Matki Bożej Zielnej :) i jarzębina do ozdoby...i suszę też nagietki, mam nadzieję, że uda mi się pozyskać w ten sposób nasionka na przyszłoroczny siew :)


 Czy są jakieś szczególne tradycje na przywitanie JESIENI? tak jak na pierwszy dzień wiosny topienie Marzanny? Wie ktoś coś?
:)
A to tabliczka, którą dostałam od Ewuni jako dodatek do paczuszki...
U Ewy zamówiłam komplet poszewek na podusie na urodziny dla mojego mężusia...JAKIE? zobaczcie u Ewy...ta przezdolna kobietka uszyje co komu w duszy zagra...
DZIĘKUJĘ...a tabliczka wita nie tylko jesień ;) ale i naszych gości.


Pozostając w klimacie podziękowań...
Dziękuję Lili za prezenciki dla mojego synka :)




Zawsze się zachwycam nad "xxx" :) to takie małe arcydzieła wyczarowane z nici :)

Dziękuję także tym osobom, które dostrzegły jakiś potencjał w listowniku jaki zgłosiłam na Siłownię Twórczą w Turkusowym Hamaku " Ludzie listy piszą"...zgłosiłam tam swoją pracę po raz pierwszy, bo pierwszy raz byłam wystarczająco zadowolona ze swojej dłubaniny :)
tak się prezentował owy LISTOWNIK, malowany, woskowany, ścierany i patynowany...dopieściłam go tak, że hej ;) i moja kolejna kwiatowa miłośc...hortensje...


Na zakończenie, że wytrwaliście coś na ocieplenie i osłodzenie, bo Pani Jesień (przynajmniej  u mnie) z wielkim deszczowo-wietrznym impetem weszła ;)

Ponieważ sezon na maliny i dynię jeszcze trwa:


Zupa krem z dyni...to najprostsza zupa, bo możemy dodawać do dyni ulubione przez nas składniki...tutaj wersja dynia, marchew, seler, masło, czosnek, śmietana (wszystko zblendowane)...do tego grzanki i ser...mniam
A ciasto? Czaiłam się na nie odkąd je wypatrzyłam w sieci...na 2-3 dzień jest najlepsze, o ile tak długo się utrzyma przed łasuchami :)


POZDRAWIAM Was!!

24 komentarze:

  1. Ja też Justynko jesień lubię, nawet taka deszczowa ma swój urok...bo grzybki rosnąć będą:))) Tylko tak troszkę mi brakuje babiego lata, jakie piękne spacery mogą wówczas być...
    Listownik bardzo ładny Ci wyszedł, podusia dla Antosia urocza...no i miło mi bardzo, że zawieszka ode mnie tak Cie cieszy. Bardzo dziękuję za takie miłe słowa na mój temat:)))
    Co do zupki z dyni to wstyd się przyznać, ale nigdy nie jadłam...a twoja wygląda bardzo apetycznie i do tego tak pięknie podana...
    Buziaczki ślę:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. oj smakowicie u Ciebie, i romantycznie .... cudnie... uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale smakołyki, aż ślinka pociekła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I tu pragnę donieść, że przesyłka od Ciebie (wygrana w zbożowym wyzwaniu) dotarła. Jestem zachwycona i serdecznie Ci dziękuję :) Jak tylko trafię na ładną pogodę, zrobię zdjęcia i pochwalę się wygraną u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam z tego wszystkiego pochwalić klimatyczne bukiety (i ten żywy i ten suchy).
      Listownik uroczy i na pewno może być ozdobnym akcentem na biurku albo na komodzie w przedpokoju - i wcale nie musi być tylko na listy :)

      Usuń
  5. bukiety cudne:D a ciasto to bym schrupała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciasto kusi, bukiety zachwycają, ale ten listownik... Justynko, on jest prześliczny, aż bije z niego, ile pracy musiałaś włożyć, ale efekt powala:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fakt Ewa robi świetne rzeczy [ posiadam co nie co ] więc moje słowa nie są puste, a listownik przewspaniały i bukiety urocze pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  8. Też kocham takie bukiety polne... Super dostałaś prezenty. Ten listownik zachwycił mnie absolutnie! Już widziałam go w "Hamaku". Chyba czas coś pomyśleć, żeby moje szpargały na parapecie poznikały - tam właśnie trzymam jakieś listy i inne bieżące papierki. Listownik to chyba jednak przydatna rzecz:) Tą zupką aż tutaj pachnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie polne bukiety ! i suszone wiązanki ziół i kwiatów w kuchni:)
    Prezenty piękne a listownik cudowny - z tą hortensją trafiłaś w dziesiątkę:)
    Zupka wygląda smakowicie - może wypróbuję;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. ja dzis piekła placuszek ze sliwkami .... cudeńka same pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  11. na wielu blogach widzę zupę-krem z dyni, ale u Ciebie z tym serem i grzankami wyglada najlepiej, nie wątpię, że smakuje równie przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj tak, zupa z dyni u nas również króluje, chociaż ostatnio była wersja z pieczonej:) wkrótce napiszę zresztą o jej produkcji:) A nowa dynia już czeka na nowe wyzwania! Ciasto zapisuję w ulubionych, wygląda obłędnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Tynko droga a Ty jak zwykle suszysz , gotujesz ,
    malujesz czy kleisz hihihi - listownik zrobiłaś
    super szkoda , że na kompie mnie nie było - być
    może i bym ja na niego zagłosowała !!!
    uściski serdeczne ślę i uciekam spać hihihi ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Justyś... listownik cudny ! powaga
    wiesz co mi się jeszcze podoba... dyle... drewniane...
    kiedy ja się ich doczekam w domciu ?

    OdpowiedzUsuń
  15. U Ciebie jak zawsze pięknie i smakowicie! Listownikiem jestem zachwycona - piekny jest!

    OdpowiedzUsuń
  16. Justynko, słodki post Ci wyszedł:) Jesień masz piękną i nie musisz daleko jej szukać. Listownik zjawiskowy!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Zupa wygląda pysznie ! I ciacho też :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tynko, wszystkiego u Ciebie dużo ! Piękny bukiet w wazonie, ganeczek z suszem -cudeńko - zazdraszczam :)) Śliczne prezenty. Pozdrawiam cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Sliczne prezenty :) Cykorie to o ile sie nie myle prazylo sie na kuchni weglowej... Takie mojej babci byly opowiesci, ale neiw iem jak dokaldnie... Pozdarwiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale tego ciasta na końcu to mogłaś już nie pokazywać... teraz mi ślinka cieknie :))))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  21. u ciebie zawsze wspaniałości

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana, same piękne rzeczy, a listownik jest wprost cudowny!!!

    OdpowiedzUsuń