Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 30 września 2013

Słonecznie

Ostatnie dni są cudowne...pod względem pogodowym oczywiście :) słońce zachęca do każdej aktywności!!...w sobotę wyskoczyłam do ogrodu, na łąkę, na pole...wystarczy mnie tak wypuścic i się zapominam, że CZAS jakiś obowiązuje ...
przytargałam do domu oczywiście trochę dobroci...


 Te "chwasty" rosną w piasku...bo to chyba chwast-prawda? Oczywiście o pomoc w nazewnictwie proszę :)
Narwałam tego czegoś bo tak ładnie wyglądało :)
Poza tym sądziłam, że mi wszystkie astry deszcze na początku wiosny wypłukały a tu się pojawiły maleńkie śliczności i ostatnie nagietki i jeszcze polno-łąkowe jesiennie cudeńka, razem tworzą sympatyczną maleńką kompozycję!


 Moje osobiste "bonsai" :) przyznacie, że wyglądem przypomina nieco bonsai? 
Też znaleziony wśród traw!
Ostatnie pomidorki, kilka buraczków do dzisiejszego obiadu i maliny wciąż są...



Dawno temu ;) (no jakieś 10 lat temu)  nawet bym siebie nie podejrzewała o takie zamiłowanie do ogrodu, pola i łąk...a teraz? Mój brat się śmieje ze mnie, bo zarzekałam się jak żaba wody, że nie będę "grzebała" w ziemi...tymczasem odkryłam, że to LUBIĘ...czy to dzieci zmieniły moje nastawienie?


A z tworków...przeróbka skrzyni po herbatkach...dla bratowej, poprosiła mnie, żebym to pudło jako skrzynię na biżuterię zrobiła...w środku 12 przegród...a zdjęcie zrobiłam jeszcze przed doklejeniem błękitnej koroneczki wokół górnego wieka, a środek wyścieliłam błękitnym filcem...


Wczoraj natomiast wykorzystując tą piękną pogodę byliśmy w zoo...frajda nie tylko dla Zosi...:)



POZDRAWIAM i dziękuję za odwiedziny :)

22 komentarze:

  1. wow, wciąż macie maliny!! u nas pomidorki jeszcze są, ale pojawiły się przymrozki i obawiam się że nie zdążą dojrzeć, zwłaszcza że te duże "bycze" są jeszcze zielone:( Kupiłam pigwę i teraz muszę poczytać co też się z nią robi. Kiedyś pisałaś - może pomożesz?

    OdpowiedzUsuń
  2. już Ci maila wysłałam Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że piękna pogodę wykorzystałaś na maxa :) Super zbiory i zdjęcia :) A skrzyneczka pięknie ozdobiona :) Hmmm..to chyba z wiekiem przychodzi, bo kiedyś też nie miałam ochoty grzebać w ziemi... ;) Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z każdego Twojego zdjęcia bije taka radość, że i mi się udzieliła... Jak ja bym malin zjadła :)) Cudnie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Tych malin to ci zazdroszczę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mam pomidory już zerwała bo zimno a malin w tym roku nie było prawie nic. Podobają mi się bukiety i oczywiście pudełko...Moje wciąż czeka na lakier a czasu ostatnio mi brak...

    OdpowiedzUsuń
  7. same skarby u Ciebie... cudnie:)
    a do zoo to ja też poproszę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudności u Ciebie,a bonsai powalił mnie na nogi!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. wycieczki do zoo zazdroszcze ...
    pudełeczko slicznie wyszło ...

    pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  10. Justynko to zamiłowanie do ogrodu przychodzi chyba z wiekiem...ja też to mam:)
    Szkatułka śliczna Ci wyszła!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten chwast to rdest:) Ale który tego już nie pamiętam. Mają swój urok te wszystkie kolorowe jesienne kwiaty, owoce a nawet chwasty:)

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie zimno mimo słońca albo może już wirusa załapałam, że mnie trzęsie...
    śliczne pudełeczko ...
    a wiesz Justyś... filc niestey jest na krótką metę ... bo potem się ciapie
    buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  13. ależ zazdroszczę malinek... u mnie w tym roku nie było. W ogóle ten rok jakiś taki zimny... i jesień pochmurna.
    Pudełeczko pełne jest uroku ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No u Nas dzisiaj było słonecznie ostatnie dni słońca trzeba to wykorzystać :)


    śliczne foty.
    zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie pyszne malinki :) Fajna taka wycieczka do zoo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzeba korzystać ze słońca, maliny kuszą :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten chwast o który pytasz to rdest.Jeśli chodzi o cykorię, faktycznie używano jej kiedyś jako zamiennika kawy, tzn. jej korzenia. Nie zbierałam korzeni cykorii, ale podobnie zbiera się i przygotowuje korzeń mniszka. Mam gdzieś przepis odszukam i prześlę. Piękne kompozycje, a grzebanie w ziemi mnie osobiście relaksuje :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten chwast o który pytasz to rdest.Jeśli chodzi o cykorię, faktycznie używano jej kiedyś jako zamiennika kawy, tzn. jej korzenia. Nie zbierałam korzeni cykorii, ale podobnie zbiera się i przygotowuje korzeń mniszka. Mam gdzieś przepis odszukam i prześlę. Piękne kompozycje, a grzebanie w ziemi mnie osobiście relaksuje :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  19. mmm mmaliny! :) dziękuję za życzenia i dużo słońca życzę Wam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajna skrzyneczka :) U mnie też maliny jeszcze są, zrobiłam z nimi ciasto jogurtowe ha ha ! Zapraszam też do mnie na wyprzedaż przydasiową.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zosi "kotki" widać się podobały...:) Storczyki piękne..zaciekawiłaś mnie z tym filcem w środku..na pewno to wykorzystam..jeśli można;)

    OdpowiedzUsuń