Przez krótką chwilę...

sobota, 14 grudnia 2013

coraz bliżej święta...

10 dni do Wigilii pozostało...teraz to się dopiero zacznie...niestety jestem typem człowieka, którego nic tak nie mobilizuje do działania jak termin :) najlepiej zbliżający się bardzo wielkimi krokami...
Zatem od teraz już na dobre świątecznie będzie...
Na początek muchomorki z masy solnej...dawno temu zrobiłyśmy z Zosią figurki z masy solnej ( o TU) większośc rozdaliśmy innym dzieciakom do malowania, ale muchomorki zostały u nas...w sumie nie od końca...bo poleciały już do innych...trzeba więc będzie jeszcze zakasac rękawy i pobawic się masą solną :)



Następnie objadaliśmy się pomarańczami, żeby powstały skórki pomarańczowe w cukrze. (przepis STĄD) Robiłam pierwszy raz, zupełnie jakoś tak bez przekonania, ale...EFEKT totalnie mnie zaskoczył...in plus oczywiście...nawet moje dziecię się rozsmakowało w takich słodkościach...
zdjęcie okropne, bo robione w nocy, ale smak? zapach? szkoda, ze tego w zdjęciu przemycic się nie da...


Oczywiście wykorzystałam je prawie natychmiast do makowca (który już w zamrażalniku) i drożdżówek a'la makowiec...ciasto drożdżowe jak zwykle "na oko" ale smacznie i bardzo aromatycznie wyszło...




W tle moja nowa serweta...ale o tym i o wielu innych wspaniałościach następnym razem :) bo duuuuużo tego :)

Odkryłam też swoją nową miłostkę...suszone jabłka...kroję cieniutkie plasterki i suszę przy kominku...fajna przegryzka :)...


Na polu bitwy z twórczością też się sporo dzieje, ale nic chyba nie jest jeszcze dokończone...a zegar tyka hehe ;) do świąt tak niewiele czasu :) i w sumie nie wiem jak u Was ale u mnie nie trudno o pomyłkę "które" święta idą? Bo pogoda i słońce od kilku dni takie jak na wiosnę! Raczymy się więc tym słońcem póki jest!
Pozdrawiam...
Dobrego dnia! :)

16 komentarzy:

  1. Oj cudowne grzybki i te makóweczki z kawą;) oj smaka mi narobiłaś;) udanego dnia;) u nas przygotowania w normalnym trybie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, nie próżnujesz, Justynko, nic a nic:)
    Uwielbiam takie suszone jabłka, gruszki zresztą też:) A na drożdżówkę chętnie się wproszę, a jeśli jeszcze dodasz mi do tego szklankę mleka, to wyściskam Cię, że hej;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Smaku mi narobiłaś ale mnie coś ostatnio leń złapał i trzyma...

    OdpowiedzUsuń
  4. Justyna,błagam,nie przypominaj mi ile do świąt,bo mam takie tyły że już się martwię:)Zjadłabym sobie takiego ślicznego ślimaczka:)Ale ja zamiast w tym roku piec,maluję i remontuję.Ale w kuchni mam już półkę,o której marzyłam,nawet udało mi się pokazać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też należę do osób, które mobilizuje czas :)
    Zaciekawił mnie przepis na skórkę pomarańczową w cukrze...koniecznie muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale kusisz tym makiem...zjadłabym...

    OdpowiedzUsuń
  7. Muchomorki piękne!!! makowe zawijaski bardzo apetyczne, jeszcze z tą skórką......:) Jabłkowe czipsy uwielbiamy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Grzybki śliczne,a te makówki mmmmm...normalnie ślinka cieknie na sam widok.

    OdpowiedzUsuń
  9. I pysznie i twórczo u Ciebie :)) Widać świąteczną gorączkę, ale taką pozytywną :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. przepis na skórki wymiata :)) a makowiec w ich towarzystwie to kolejny Twój wypiek, który zabiera mi spokój ducha :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jacie, te makowce rzucają na kolana:) Serdeczne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  12. widzisz Justynko tak pochłonęły mnie wykoty że całkiem zaniedbałam twój blog a tu takie pyszności :) Ja także działam i także czuję nadchodząca magię świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie fajne te muchomorki :) Fajna taka zabawa z masą solną :) A te drożdżówki jak apetycznie wyglądają... aż ślinka cieknie :P I fajną, zdrową przekąskę sobie wymyśliłaś, aż zrobiło mi się żal, że nie mam już kominka

    OdpowiedzUsuń
  14. U Ciebie jak zwykle słodkości..i jak tu o linię dbać?:P

    OdpowiedzUsuń