Przez krótką chwilę...

czwartek, 28 marca 2013

przedświątecznie...roboczo...ścinkowo

Dziś na chwilkę tylko...
Zapisałam się u Diany na "ścinkozabawę"...


co z niej wyniknie? Nie wiem, ale lubię wyzwania, a wiecie, że trudnością nie lada jeszcze jest dla mnie posługiwanie się igłą i nitką...nie mówiąc o maszynie do szycia!! Totalnie pierwsze kroki w technice szyciowej stawiam, dlatego potrzebna mi była dodatkowa motywacja...a że bardzo lubię wszelakiej maści twory recyklingowe, długo się nie zastanwiałam nad przyłączeniem do ekipy ścinkowej  :)
Tak się przedstawiają moje ścinki: 


Dziś znowu poczułam WIOSNĘ...słońce świeciło...ptaki słyszałam! O krakowskim powietrzu trudno powiedzieć, że czyste...że świeże ;) ale cóż...na spacer z dziećmi się wybraliśmy do Sanktuarium Łagiewnickiego...  

UWIELBIAM WIELKANOC!!

Od kilku dni przychodzi pan listonosz z kopertami i paczuszkami do nas...cudeńka takie podostawaliśmy od WAS, że hej!...ale wszystkim pochwalę się już po Świętach :) Póki co bardzo dziękuję za pamięć...ja niestety nie zdążyłam dla wszystkich dla których bym chciała przygotować chociażby kartki...

...ale żeby Wam nieco uprzyjemnić ten wieczór częstujcie się...jeszcze ciepłe...niedawno wyciągnięte z piekarnika...


Do zobaczenia...

wtorek, 26 marca 2013

zdążyć przed północą...

Miałam nadzieję, że i mi się uda zdążyć przed północą (jak Kopciuszkowi zbiec z balu nim z damy przemieniła się w zwykłą dziewczynę)  ale niestety, nie wszystko co sobie zaplanuję ma teraz szansę na realizację...oczywiście teraz korzystam z chwili kiedy dwójka dzieciaczków drzemie RAZEM...króciutki pościk zamieszczam, żeby zgłosić prackę na Bajkowe Wyzwanie u Wioli KOPCIUSZEK


Tym razem bardzo delikatny kryształkowy-przeźroczysto-mleczno-różowy komplecik biżuterii dla Kopciuszka na bal...


A tutaj nieco zaległości...trochę się próbowałam oswoić z igłą i nitką na nowo a poszewka na podusię to nawet próba szycia na maszynie...krzywo, nieprecyzyjnie i nie pokażę jak jest zakończona poszewka, BO NIE UMIEM jeszcze zrobić ładnego wykończenia, haha!



 Pozdrawiam Was...

niedziela, 24 marca 2013

Słońce już jest...wiosnę czuję!

Do tego dziś Niedziela Palmowa...nasza palemka już poświęcona...A skoro już tak jest czas pomyśleć o dekoracjach świątecznych...takich ekspresowych...bo czasu niewiele na przygotowania (najważniejsze przygotowania jak zawsze dokonują się W NAS SAMYCH!!! :) ) jedynie krótka chwila podczas drzemki maluchów - o ile się siostrzyczka z braciszkiem umówią na jednoczesne spanie :) bo jak nie to na zmianę jestem raz przy jednym raz przy drugim...
Ale ustawienie kilku jajeczek od Was...przy ukochanych białych tulipankach od Mężusia...zajmuje sekundę! A od razu radośniej i wiosennie się robi...pomimo bieli za oknem :)



 Kolejna porcja kartek, które w poniedziałek ruszą w świat...mam nadzieję, że dotrą na święta (???)








Udało mi się też zrobić coś na wyzwanie u Modrak MARZY MI SIĘ... "Weekend w SPA"
Mój "pseudo-hafcik" i decou pojemniczek na przybory i kosmetyki do "domowego SPA" :)


oj marzy mi się...naprawdę marzy mi się...nie musi być weekend i nie musi być w SPA...wystarczyłaby godzinna kąpiel w wannie pełnej piany z dobrą książką i mrożoną kawką :)
Tymczasem....



Pojemniczek - mini drewniana balijka w Boże Narodzenie była "doniczką" na wieniec adwentowy, przeszła metamorfozę i trafi do łazienki...

A teraz prośba i apel do Was: nie wyrzucajcie nakrętek...możecie je przesłać Izie...więcej informacji na ten temat TUTAJ
http://szycieisabell.blogspot.com/2013/03/zakrecona-akcja-dla-nadii.html

I na zakończenie dla wszystkich którzy przebrnęli przez tego tasiemca...
Na szybko wczoraj "ukręcone" muffinki kakaowo-malinowe...i INKA oczywiście...


POZDRAWIAM...

Wypatrujcie wiosny! 

piątek, 22 marca 2013

Wiosna, wiosna ach to Ty????

To jeszcze nie wiosna...chyba, że w zimowym przebraniu (???)
Na parapecie tulipany...a w tle krajobraz śnieżny... 


Maluszki śpią, dom ogarnięty...jest chwila żeby zrzucić zdjęcia...karteczki zrobione jeszcze przed urodzeniem Antosia, teraz czekają na wysłanie...




Oczywiście w gadżety papierowe (kwiatuszki, jajeczka, zajączki i etc.) zaopatrzyła mnie Iwonka - DZIĘKUJĘ...a potem już była tylko ZABAWA z przyklejaniem, komponowaniem...

Muszę się jeszcze pochwalić, w zeszłym tygodniu pan listonosz zapukał do drzwi i dostałam paczuszkę urodzinową od Agniesi - dziękuję za cudną serwetę!! Te "xxx" mnie rozbroiły, jest śliczna! I do tego w polne kwiaty, które uwielbiam!

 

 A na zakończenie, SZYBKA (wiadomo dlaczego) alternatywa szarlotki...zwykły biszkopt, przekrojony na pół a "szarlotkowe" nadzienie? Kilka jabłek trzeba pokroić i dusić z niewielką ilością wody...ja dodałam jeszcze brzoskwinie z puszki...gdy wszystko puści soki a jabłka będą na wpół miękkie trzeba do tej "pulpy" dodać 2 galaretki (u mnie brzoskwiniowa i porzeczkowa...stąd ten dziwny kolorek różu-fioletu)...poczekać aż masa stężeje i wylać na biszkopt, przykryć drugim płatem ciasta, posypać cukrem pudrem i do lodówki...
pycha!!!


Pozdrawiam Was wiosennie, na przekór zimowemu krajobrazowi za oknem ...

sobota, 16 marca 2013

Marzy mi się...

Moje marzenia się spełniają...niektóre szybciej, inne jeszcze są w trakcie SPEŁNIANIA...spełniają się chyba dlatego, że poza tym, że marzę...działam w kierunku ich urzeczywistniania...spełniania...

Marzy mi się...to także cykl wyzwań u Modrak...tym razem pt. "Marzy mi się zachód słońca"
Oto moja interpretacja...oczywiście na szybko zrealizowana z wiadomych względów ;p



I wczoraj minął termin kiedy przedstawiamy prace w Klubie Kreatywnych Kochających Tworzyc u Diany...
 Oto koraliki, które tym razem przesłała Kasia...i to co z nich powstało:






 Zapraszam Was do pozostałych dziewczyn KASI, DIANY i BEATKI zerknąc, co im z tego zestawu koralików udało się stworzyc...

I jeszcze rzutem na taśmę na Wyzwanie Bajkowe u Wioli "Kot w butach" na przyborniku na kredki (oczywiście recykling po puszce z brzoskwiń a rysunek z klocków :) )...





Pozdrawiam ciepło i spokojnej nocy życzę :)

piątek, 15 marca 2013

małe WIELKIE szczęście...

Post o takim tytule już był...
ponad rok temu, kiedy urodziła się Zosia...

Dzisiaj ponownie mogę taki napisać...
Zosia została starszą siostrą, a ja ponownie mamą :)

małe a WIELKIE szczęście - Antoś urodził się 11 marca :)

Miłość, którą można zamknąć w uścisku dłoni...w bliskości...w zapachu słodkiego ciałka... w utuleniu...


Od środy jesteśmy już w domku...
Strasznie mi przez te dni brakowało Zosi...nawet nie wiedziałam JAK BARDZO, dopóki nie weszłam do domu i jej nie zobaczyłam!! Wzruszyłam się tak jak dawno nie miałam!! NIESAMOWITE!!!
A przez te niespełna 3 dni ONA się tak strasznie zmieniła!!
Byłam ciekawa jej reakcji na "dzidzi"...już w czasie ciąży pokazywałam jej brzuszek i mówiłam, że tu jest "dzidzi"(podchodziła do brzucha czasami się tuliła, najczęściej jednak swoim "inżynierskim" dotykiem sprawdzała czy z "dzidzi" ok)
 i wiecie co zrobiła jak nas zobaczyła? Piszczała z radości i krzyczała "dzidzi dzidzi" i paluszkiem sprawdzała czy Antoś ma nosek i oczko ;p...potem nawet buziakami go obdarowała...a całuśna strasznie nie jest jakoś, tym bardziej mnie to cieszy :) Kiedy Antoś leży w łóżeczku Zosia podchodzi do niego, wspina się na palcach, żeby go lepiej widzieć...
A oto i starsza siostra :)

Nie ma między nimi sporej różnicy wieku, raptem 14 miesięcy...taka była nasza decyzja z Mężem, że im wcześniej tym lepiej...Zosia jeszcze nie wie co to zazdrość a jej szczere reakcje, pełne radości i ekscytacji są po prostu cudowne!
Oj rozpisałam się...
Ale to dlatego, że rodzeństwo się zsynchronizowało, Antosia nakarmiłam i poszedł spać i Zosia też na popołudniową drzemkę...

Pomalutku ustalimy swój nowy rytm...

Pozdrawiam Was ciepło pomimo chłodu, mrozu i śniegu :) :)


niedziela, 10 marca 2013

Różności...

Niedziela deszczowa...wczoraj i przedwczoraj pogoda taka sama... kiedy Zosia idzie na swoje drzemki, ja "wyżywam" się twórczo i kulinarnie... zarówno aura pogodowa jak i inne "sytuacje" nie działają na mnie pozytywnie.
Autentycznie potrzebuję "wyżycia" się ...macie tak czasem? Czy to mój choleryczny charakter wychodzi?

Dziś 10 dzień kolejnego miesiąca...to nasz umowny czas na przedstawianie prac w Towarzystwie Różnorodnej Twórczości...


tym razem super "przydasie" do naszej radosnej, różnorodnej twórczości dostałyśmy od Diany...kiedy rozpakowałam kopertę miałam głowę pełną pomysłów...szkoda tylko, że brak czasu nie pozwolił na zrealizowanie wszystkich...


Z tej "siateczki" powstało mnóstwo rzeczy...posłużyła jako baza do broszek i kwiatuszków oraz do podkładek decou i dodatek do pierwszej opaski jaką zrobiłam...wielki kawał tej siateczki przykleiłam też do skrzyneczki - herbaciaraki, ale jej już nie zdążyłam zrobić...






Wszystkie koraliczki jako wiosenna-radosna bransoleta :)


 Tekturka falista oraz piórka i wstążeczka jako dodatki, tło do kartek na różne okazje




Rureczki jako podstawki do ozdoby wielkanocnej (jaja zrobione z papierku z bombonierki...z drugiej strony podklejone zwykłym szarym papierem) za wstążeczkę robi wełenka z przydasi...


Czarna tasiemko-koronka poszła jako dodatek do świecznika i obręczy na serwetki:


Z materiału powstało moje pierwsze serduszko...


Nie zużyłam filcu, guziczków i mulinki...ale wykorzystam na pewno :)
Diano, bardzo przyjemnie tworzyło mi się z tych rzeczy :)
Ciekawa jestem prac dziewczyn: OLI, WIOLI i DIANY...

A teraz ciąg dalszy mojego "wyżywania"...tym razem kulinarnie...POLECAM!


Ciasteczka owsiane z przepisu mojej koleżanki...wspominałam już o nich, świetny smak, proste w wykonaniu, nie miałam orzechów ;) dałam resztki kandyzowanych wiśni...można zamiennie dodac dowolne bakalie, jakie tylko lubicie...


Ciasteczka owsiane Agi :)

1 1/4 filiżanki oleju roślinnego
1 3/4 filiżanki cukru brązowego lub białego
1 jajko
1 łyżka esencji waniliowej
1 filiżanka mąki
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
170 g wiórków czekoladowych
1/2 filiżanki grubo posiekanych orzechów włoskich
3 filiżanki płatków owsianych - ja używam błyskawicznych
1/2 filiżanki wiórków kokosowych

W dużej misce ubić olej roślinny, cukier, jajko. Dodać esencji
waniliowej, mąkę, sól, sodę, proszek. Dobrze wymieszać. Następnie
dodać czekoladę, orzechy, kokos, płatki owsiane. Ciasto będzie bardzo
gęste i należy je ugniatać rękami bądź za pomocą łyżki.
Po wymieszaniu wszystkiego razem z płatkami, radzę chwilę odczekać,
żeby wpiły olej.
Rozgrzać piekarnik do temp. 180C. Wysmarować blachę tłuszczem, lub
wyłożyć pergaminem. Ciasto formować w kopułki, dość duże odstępy.
Piec 10-15 min., nie czekać aż będą brązowe, bo łatwo je spalić.

Po raz kolejny robiłam też czekoladowo-owsiane ciastka, bo są rewelacyjne w smaku!!


Na teraz tyle ze sprawozdań ;)...
Udanego wieczoru!!
POZDRAWIAM!!
:)