Przez krótką chwilę...

wtorek, 28 maja 2013

Ścinki i Skansen

Zbyt długo wiosną piękną i słoneczną się nie nacieszyliśmy-prawda?
Zimno...wiatr wieje...deszcze zacinają...
Może się przeproszę z igłą i nitką na potrzeby zabawy u Diany...zwłaszcza, że przy takiej pogodzie to po prostu trzeba COŚ robic!!!
Dziś 28, więc kolejna odsłona ścinkozabawy...Tak się prezentują moje ścinki, znowu niewiele tego, głównie kawałki filcu, resztki wstążeczek (pozostałości z robienia kartek) i skrawki koronek...


A to moje małe marzenie...taki warzywniaczek bym mogła mieć...a zdjecie zrobiliśmy podczas naszej wizyty na północy kraju 2 tygodnie temu...to Skansen Słowian i Wikingów w Wolinie


...uwielbiam skanseny!! Zosi chyba też się podobało :) Antoś też nie narzekał...nawet po takiej dłuuuuugiej podróży...moje małe "podróżniczki" :)


A może Wy mi polecicie jakieś miejsca godne zwiedzenia? Zwłaszcza skanseny :) każda z Was w jakimś zakątku fajnym mieszka i może w okolicy coś takiego się znajduje??
Pozdrawiam ciepło...

środa, 22 maja 2013

Złamana igła i drożdżowe-love

Prace w TRT, zabawie organizowanej przez Wiolę, powinny być już pokazane dawno temu, a ja niestety z opóźnieniem dziś je prezentuję, ponieważ złamałam igłę do filcowania i w 3 pasmanteriach nie mogłam jej kupić więc się na razie poddałam i postanowiłam pokazać wszystko co powstało poza rzeczami które powstaną z wełny czesankowej...

Tak się prezentował zestaw startowy do naszej zabawy:


a oto co powstało...na początek z filcu i kawałka juty oraz sznurka-dratwy i po dodaniu drewnianych koralików - recyklingowy komplecik; z koralików, sznurka-dratwy i sutaszu miszmaszowy naszyjnik i bransoleta; z kawałka materiału, cekinów i różowej tasiemki broszka i do kompletu kolczyki:




Następnie z resztek juty, kartek ze starej książki powstały kartki i zakładki:



Powstał też komplecik do przyjemnego tworzenia: puszka-przybornik i do kompletu słoiczek na koraliki np i świecznik, przyozdobione pastelową różową wełną, guziczkami i serwetkami oraz z różowego materiału igielnik:



Na pewno już widziałyście co z tego zestawu stworzyły pozostałe dziewczyny : WIOLA, OLA i DIANA...

Kiedy zaopatrzę się w igłę do filcowania pokażę resztę :)

Na zakończenie poczęstujcie się plackiem drożdżowym...zwykłe drożdżowe ciacho, które posmarowałam śmietaną zmieszaną z mlekiem i posypałam SŁODKĄ  kruszonką (masło/margaryna, cukier, cukier waniliowy i mąka)...czas na sezonowe owoce na cieście drożdżowym, to była przymiarka do ciasta...jest naprawdę dobre!



POZDRAWIAM CIEPŁO!

sobota, 18 maja 2013

Wiosna wszędzie i wypożyczone "eko-kosiarki"

Tu, gdzie teraz mieszkamy wiosna przyszła nieco później niż np w Krakowie...mogliśmy się nią więc niejako cieszyć dwukrotnie...ale nie ma porównania jak wygląda wiosna w mieście a jak na wsi...
Nadal niektóre rzeczy mam popakowane w pudłach, bo miejsca na ich upchnięcie brak, a pogoda nie sprzyja pracom wewnątrz chałupki tylko na zewnątrz...ale nie byłabym sobą gdybym wiosny i jej akcentów nie zaprosiła do domu...kiedy dzieci smacznie drzemią ja zapraszam wiosnę do domu :)






 


Oczywiście wszystko jest "prostsze" gdy się ma takiego pomocnika jak na zdjęciu powyżej...
Ptaszki dostałam od Miry (Niteczki i szpileczki)...2 z nich zawisły w oknie w kuchni a trzy w sypialni :)
I w ogóle jakoś zupełnie przypadkowo w kuchni zrobiło się ptaszkowo i serduszkowo :)
Emaliowy garneczek i miseczkę dostałam natomiast od Wioli (Wioletkowy skrawek nieba) ...dziękuję dziewczyny!!
Co prawda wiosna wszędzie...ale zeszłopiątkowy obiad był nieco jesienny ;p wykombinowy ale niezły ;) mleka miałam niewiele (a do sklepu teraz kilometry hihi) tyle co do kawy z rana i na zaczyn do racuchów mi starczyło i powstały...racuchy drożdżowe z jabłkami na jogurcie z wiórkami kokosowymi :) Zosia się zajadała :)


A przed domem? Wiosna uraczyła nas bujnością ziela wszelkiego, soczysta zieleń trawy, słoneczna barwa mleczyków...cudo... kosić trzeba...na szczęście możemy wypożyczyć "eko-kosiarki"  od sąsiada...tak się prezentują:




Kosiarki przednie-nie? Zanim mi wyjedzą cały mleczyk zerwałam co nieco dla nas i zaprawiłam na syropek:



Z robótkowych zaś rzeczy udało mi się zrobic herbaciarkę dla pewnego Stanisława (pomału odnajduję rzeczy do decou ;p nie wszystko na raz! ale i tak się cieszę)...człowiek tak pogodny i uśmiechnięty jak ten słonecznik, co zawsze się w stronę słońca odwraca!
A motyw słoneczników z papieru ryżowego, który sprezentowała mi moja przyjaciółka :)
świetnie się z niego robi...cieniusi ale bardzo wytrzymały!! dziękuję kochana!!



Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam...
Widzę plusy bardzo wolnego łącza internetowego...w czasie gdy dodawałam posta (a zdjęcia dłuuuugo się wgrywały) dzieci się zdrzemnęły, a ja w tak zwanym międzyczasie zrobiłam pranie, obiad już prawie gotowy i cynamonki upieczone...
Pozdrawiam słonecznie...

czwartek, 16 maja 2013

Wieczorową porą...

czyli teraz...kiedy mam chwilę PRAWDZIWIE dla siebie, dzieci śpią snem spokojnym...ja wzmocniłam się bardzo późno wypitą kawką i uzbroiłam się w cierpliwość, żeby móc dodać tego posta...wciąż chodzi o niebywałą prędkość (a raczej jej brak!!!) Internetu ;p...no cóż...jeszcze bardziej pokorna się robię...
Dziś kolejna odsłona Klubu Kreatywnych Kochających Tworzyć...koraliki otrzymaliśmy od Wioli...tak się prezentowały (zdjęcie pożyczone)


A oto co udało mi się z nich zrobić...







Przyjemnie się tworzyło z tych koralików, zostało kilka pojedynczych, a drobnica, której nie udało mi się nawlec przykleiłam na filc, będą bazą do jakiegoś projektu :)

Zobaczcie co z tego samego zestawu zrobiła DIANA, WIOLA i BALERINA...
Nadal podoba mi się łączenie koralików ze zwykłym sznurkiem, dratwą!!...właśnie pisząc tego posta, czekając aż zdjęcia itp. się załadują robię kolejne tego typu biżutki...
Dziś z rana, kiedy Zosia jadła śniadanie ja na szybko zrobiłam blok czekoladowy, posiłkując się przepisem Diany :)...Zosi - dzisiejszej solenizantce SMAKOWAŁ...oj mi także...idealnie zasycił głód na COŚ słodkiego!! :)
A apropos słodkiego...słodki także jest zapach bzu, który uwielbiam!!Udało mi się znaleźc też wieszak, który dostałam od koleżanki :) zawiśnie w łazience...będzie pasował do roletki jaką dostałam w ramach wymianki od Anulki ..Dziękuję kochana raz jeszcze...





Oj i znowu się misz-maszowo zrobiło...ale tak to jest kiedy tyle zaległości się nazbiera...
Co do mojego niespodziankowego kolorowego candy...proszę abyście się uzbroiły się w cierpliwość, ponieważ chciałabym zrobić coś drobnego dla każdej z Was, która się zgłosiła z chęcią wzięcia udziału w zabawie :) 
Mam jeszcze zaległości z zabawy Towarzystwa Różnorodnej Twórczości...ale igłę do filcowania złamałam!! i nie jestem w stanie bez niej niektórych pomysłów zrealizować ;p
Pozdrawiam ciepło...
 


czwartek, 2 maja 2013

Zaległości...

Nie lubię mieć takich zaległości...ale czasami tak bywa, że innego wyjścia nie ma...
W ramach Towarzystwa Różnorodnej Twórczości, organizowanego przez Wiolę otrzymałyśmy zestaw startowy od Oli (zdjęcie pożyczone)


...biżuteryjnie wyszło ;)





Kuleczki filcowe robiłam pierwszy raz...posiłkowałam się kursikiem jaki przygotowała Wiola! Dziękuję...
przyznam się, że nie od razu załapałam o co chodzi z tą igłą! ale się  nie poddałam! za "delikatna" byłam i żadna forma mi z tej wełny czesankowej (sama nie wiem która z nazw poprawna?) nie wychodziło...aż w końcu "mocno" igłę do tej wełenki wbiłam i o to chodziło...no i wpadłam!! NIESTETY spodobało mi się!!
Dostałam trochę różnych kolorków takiej wełenki od Wioli i wieczorami będę sobie kulki "skręcać" :)
A co w ramach TRT zrobiły inne dziewczyny? Odsyłam Was do: Wioli, Diany i Oli

Natomiast w ramach Klubu Kreatywnych Kochających Tworzyć otrzymałyśmy takie koraliki od Diany (zdjęcie pożyczone)

Takie biżutki powstały u mnie:






Co zrobiły z tych samych koralików Diana, Wiola i Balerina? Zerknijcie do nich.

I ostatnia zaległość, tj ze Ścinkozabawy u Diany
U mnie jeden kawałek polarkowego fioletowego materiału...innych ścinków w tym miesiącu nie było.I zdjęcia też brak...pozdrawiam ciepło!