Przez krótką chwilę...

czwartek, 29 sierpnia 2013

Lawendy czas

...teraz wszystko nią pachnie...woreczki, olejki, ciasteczka...
Dzięki Wam w tym roku będę mogła szaleć z przepysznymi ciasteczkami i nie tylko!!
Dziękuję Aniu, Beatko i Gosiu :)



I dzisiejszy poranek przy kawce i ciastkach...lawendowe z TEGO przepisu, owsiane 2 rodzaje już wielokrotnie je robiłam...


Wakacje już u schyłku...brałam udział w wymiance kartkowej wakacyjnej...takie karteczki w ramach wymianki i nie tylko do mnie dotarły...
 Dziękuję Teresce za karteczkę i zorganizowanie zabawy, a Ewie, Eli oraz Beatce za karteczki :)
Pozostałe są spoza wymianki, ale miło je dostać...dziękuję  Anetko, Aniu i Asiu :)



dzieło sztuki od Beatki :*


Zawieruszyła mi się jeszcze karteczka od Ani...przywędrowała jako pierwsza...DZIĘKUJĘ


I na zakończenie liczę na Waszą pomoc...oczywiście od Rodziców i mojego Dziadziusia przywiozłam nieco skarbów...Dziadziu pozwolił mi wybrać sobie 2 obrazy spośród pokaźnego "zbioru"...te 2 mnie zauroczyły (oczywiście do "remontu" są)...Anioł Stróż dla dzieci :) natomiast drugi obraz? Z takim wizerunkiem jeszcze się nie spotkałam, Święta Rodzina i ta postać która jest przy nich to KTO??


POZDRAWIAM i pięknego dnia dla Was!!

środa, 28 sierpnia 2013

zabawa ze ścinkami

Dziś dzień prezentacji tego, co powstało ze ścinków jakie nazbierały się przez 4 miesiące...
Zabawę wymyśliła Diana 


Nie zrobiłam niestety zdjęcia wszystkich ścinków RAZEM...ale i tak całe mnóstwo ich zostało jeszcze niewykorzystanych, ponieważ doba ma jedynie 24 godziny ...niby dużo...a jednak wciąż mało...
Przechodzę do sedna...
Oto co powstało z moich ścinków:

Manekin ozdobiony filcowymi drobinkami niczym mozaiką


Puszki z pluszu i resztek tasiemki i kwiatuszki
Za chwilę rok szkolny się zaczyna, może zeszyt komuś potrzeba?
mini zeszyciki zrobiłam z myślą o breloczkach albo zawieszce do telefonu, ale do tej pory nie znalazłam końcówek do breloków ani zawieszek :( 
dla porównania wielkości położyłam obok motek nici
 
Mini-zeszyciki oraz kolejny kwiatuszek
Całe mnóstwo pomysłów zostało jeszcze do zrealizowania...
mam nadzieję, że się kiedyś uda :)
Pozdrawiam Was :)

wtorek, 27 sierpnia 2013

Migawki...

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej...
Wróciliśmy do siebie...ale nie sami...zamieszkał z nami nowy członek rodziny...wcześniej pomieszkiwał sobie u mojego brata i bratowej :) teraz mieszka u nas i jest kolejnym ulubieńcem Zosi... Przedstawiam Wam Lulusia :)


I jeszcze kilka migawek z pobytu u Rodziców...a te migawki mają na imię Pusia i Nikita...



Zosia w trakcie pobytu przestała mówić na pieski "łuf-łuf" a zaczęła je nazywac "UFA"....
A to cynie z ogrodu Dziadziusia :)


I za namową bratanicy mojego męża, która u nas się pod koniec wakacji dopiero "wakacjuje" ;) powstało kilka biżutków:





Wszystkie fotki oczywiście nie ja robiłam, bo takich ładnych nie potrafię ;) dziękuję Aniu :*
POZDRAWIAM Was...
ps. nadal czuję jesień, a to dlatego, że lato lubię, ale jesień KOCHAM!!! :)

 ps. 1 pod moją nieobecność przyszło mnóstwo przesyłek od Was...obiecuję wkrótce ponadrabiać zaległości :)


czwartek, 22 sierpnia 2013

Początki...

Wieczorny i poranny orzeźwiający chłód...pomiędzy drzewami i nie tylko mokre od rosy pajęczyny...powietrze rześkie a słońce daje inne jakby cieplejsze światło...czy to już początki jesieni?
Wciąż u Rodziców jestem, szczęście, że mieszkają na obrzeżach miasta, jest taras, jest ogród...
sama sobie się dziwię, że mi jest dobrze już w takich bardziej cichych miejscach...
człowiek się zmienia...

Żeby za sentymentalnie nie było ;) ponieważ osobiście nie mam się czym chwalić w kwestii kwiaciano-ogrodowej, kilka fotek z tarasu moich Rodziców:







Biżutkowo sobie dziś potworzyłam..parka kolczyków i.prościutkie bransoletki, które można nosić albo każdą z osobna, albo RAZEM :) jak byście wolały :) dziś pokażę wersje czarno-granatową i hematytową :)





POZDRAWIAM...miłego wieczoru!

sobota, 17 sierpnia 2013

Czekały na mnie...

Od czwartku jesteśmy z dzieciaczkami u moich Rodziców...troszkę musieliśmy na czas naszego pobytu przystosować dom do Zosi "wszędobylstwa" i ciekawości... bo przecież schody takie ciekawe, pieski (czyli "łuf-łufki" z słowniku Zosi) nie mniej ciekawe...piasek w sadzie to już poezja...a smak pomidorków koktajlowych-mniam...no i nowo odkryta miłość mojej Zosi ...czerwone porzeczki, cierpkawe, kwaskowate w smaku, ale ona za nimi przepada... (do tej pory wszystkie sezonowe owoce jej smakowały począwszy od truskawek, poziomek, malin i jagód...wiśni nie mieliśmy i czereśni też :(  a teraz czas na porzeczki)
I to one właśnie czekały na mnie aż przyjadę ;)
i nie tylko one ;) (ale o tym CO jeszcze to następnym razem)




Czekały na mnie też zaległości... w kwietniu mój braciszek się żenił a ja z dwoma moimi brzdącami nie zdążyłam zrobić kompleciku (dodatku do prezentu ślubnego) o jakim rozmawiałam z przyszłą bratową...do dnia ślubu zdążyłam tylko zrobić "skrzyneczkę" na kartki i koperty ;) (brak zdjęcia)...a cała reszta wygląda tak...maczki chciała bratowa, to nie ja ją do nich namawiałam ;p


Komplecik już u nowych właścicieli :)

Czeka nas też zmiana wózka, tzn nakładki z gondoli na spacerówkę, bo mały Antoś już próbuje z niego się ewakuować ;) o tak:


Natomiast dla Zosi ostatnim razem jak u Rodziców byłam znalazłam swoje, a wcześniej należące do mojej mamy filiżanki ;) bawiłam się nimi...dla mojej małej to jeszcze za wcześnie na taką "dorosłą" porcelanę ;) ale wersja mini jest...więc do dziewczęcych zabaw super :)
ale jeszcze musi trochę poczekać...



Spokojnego weekendu Wam życzę :)
iście letniego!
POZDRAWIAM!

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

sierpniowe i wcześniejsze zaległości...

Niedawno znajoma poprosiła mnie o COŚ słonecznikowego na prezent urodzinowy dla siostry...padło na małą herbaciarkę... Niedługo powędruje do nowej właścicielki...
 tak się prezentuje:



 A tutaj w towarzystwie bukieciku z nagietków z ogrodu smaczny sernik z TEGO przepisu (sernik gotowany :) )


Mam też całe mnóstwo zaległości...między innymi dawno dawno temu wysłałyśmy sobie z Paulinką rzeczy dla siebie i naszych dzieciaków (w ramach wymianki z Okazji Dnia Dziecka... przyznacie, że to dawno temu było)


Paulinko...wszystko jest śliczne, dziękuję!

Ode mnie dla Paulinki i jej dziewczynek:





Od Iwonki dla moich szkrabów przyleciał taki zestawik albumik dla Antosia i biedronkowy notesik dla Zosi (oczywiście Zosia zachwyt nad biedronką wyraziła swoim radosnym "wow")...


Dzięki Iwonko!!

 I jeszcze jedna niespodzianka jaka mnie spotkała...mega paka fantastycznych rzeczy od Anetki (materiałowe koszyczki, torba, która służy nam jako "torba piknikowa" ma wszytych wiele kieszonek na zewnątrz więc świetnie się sprawdza, literki dla moich dzieciaków oraz sukieneczka dla Zosi) DZIĘKUJĘ...


Przy okazji mam do Was prośbę,  już nie raz udowodniliśmy, że jako społeczność blogowa możemy wiele zdziałać...może ktoś z Was zechce wysłać coś ze swojego rękodzieła na aukcję która odbędzie się podczas pikniku, a pieniążki zebrane podczas tej imprezy będą pomocne dla Kingi...o szczegóły oraz o adres do wysyłki możecie pytać Anetkę...o TU

POZDRAWIAM