Przez krótką chwilę...

czwartek, 28 listopada 2013

dla Panienki z okienka...i maj na koniec listopada

Witajcie...coraz chłodniej...zima już nam depcze po piętach...
Dlatego też powstał u mnie zimowy obrazek na pudełku...kiedy go zrobiłam (oczywiście z myślą i przeznaczeniem dla mojej córci na świąteczne pamiątki) dotarło do mnie, że w tle jest OKNO...a to kolejny motyw u Modrak w organizowanej przez nią zabawie "ZMIERZ SIĘ Z MOTYWEM"...

Zatem pudełeczko zimowo-świąteczne z oknem w tle na wyzwanie u Modrak:




Przy oknie moje dzieciaki ostatnio bardzo lubią spędzac czas, ale nie dziwię się...tyle się dzieje za oknem, że tylko obserwowac i obserwowac :)
ale po takiej ich obserwacji szyby wypadałoby myc kilka razy w ciągu dnia...na szczęście mam już pomocnika...
Moja Panienka z okienka przy okienku ;)


A tutaj moja chemiczka w stroju baletnicy ;)
(Ciociu K. Zosia chętnie pomogłaby Ci w laboratorium...wprawę już ma)

A w oknie zawiesiłam antyk...sentymentalny antyk...tak naprawdę to serweta ale idealnie spasowała do mojego okna...zrobiła ją Babcia mojego męża...(ta serweta może miec spokojnie jakieś 70-80 lat) od A do Z...nie wiem czy teraz jeszcze ktoś robi takie cuda? Najpierw należało zrobic krateczkową bazę a następnie ozdabiac tkając, wiążąc, supełkując...


Moje dziecię ostatnio MAJEM żyje...jakim? Takim...z dedykacją dla Was na ocieplenie tej wczesnozimowej i późnojesiennej aury....
I skoro majowo w listopadzie się nam zrobiło to jeszcze ostatnie zdjęcia kompleciku na zamówienie:


Pozdrawiam ciepło!!

poniedziałek, 25 listopada 2013

jesień to czy zima?

Ostatnie dni i szare i bure...tymczasem dziś...spadł śnieg...mało tego! Wyszło też słońce...którego ostatnio jak na lekarstwo...
Taki widok dziś z okna miałam:

Za oknami zimowa aura, tymczasem w domu klimaty jesienne, chociaż bardzo małymi kroczkami przeplatane zimowo-świątecznymi...





Kubeczki to ostatnie znalezisko w komórce mojego Dziadziusia...
Uświadomiłam też sobie, że niedługo będzie trzeba karteczki z życzeniami do rodziny i przyjaciół wysłac...
Poczyniłam więc nieco karteczek:








I na zakończenie dołączamy do zabawy TU "Kosmiczny listopad" w tą sobotę temat to PLANETA ZIEMIA
Bawiliśmy się klockami... drewnianymi...a po zabawie było "sprzątanie świata"...
Mamy też zaległy temat, ale zdjęcia niechcący skasowałam, więc następnym razem nasz efekt finalny tematu "Układ Słoneczny" pokażę...zdradzę tylko, że bawiliśmy się kolorami :)


POZDRAWIAM

czwartek, 21 listopada 2013

pierniczki i niespodzianki...

Korzenny smak i zapach jest jednym z moich ulubionych...pamiętam jak kiedyś Przyjaciółka (:*...za to, że dawno nic nie pisałam, ale pamiętam, nawet o jutrzejszym dniu ;) ) poczęstowała mnie cappuccino o smaku korzennym, piernikowym...mmm...do dziś czuję ten smak.
Ponieważ wieki takiego nie widziałam często do kawy dosypuję sobie po prostu mieszankę cynamonu z kardamonem np :)...a co do tego będzie lepiej pasowało jak nie pierniczki?
Wczoraj dzieci były łaskawe i słodko drzemały podczas gdy mi udało się upiec kolejną turę pierniczków...(ciasto czekało 2 dni w lodówce!)





Wczoraj pokazałam Wam co ja wysłałam do Dorotki, a nie pochwaliłam się co przyleciało do mnie...
Takie oto cuda:


Dziękuję...pomarańczowe podkładki już w użyciu...ale o tym w osobnym wpisie :)
Umówiłam się także na wymiankę z Elą znaną Wam zapewne z TEGO bloga...bo...zakochałam się w jej szydełkowych tworach...oto, co wczoraj po rozpakowaniu paczuszki mi się ukazało:





"Kopytka" z cudownie grubej włóczki testowaliśmy już wczoraj na spacerze :)
A Zosia miała frajdę z samodzielnym ich zakładaniem )


Na żywo wszystko wygląda jeszcze fajniej! serduszka w oprawie mają takie soczyste kolorki...
Kolejna broszka w ulubionym brązie już przywieszona do torebki...a serweta? Będzie cudowną ozdobą wigilijnego stołu...
Dziękuję Elu...Twoje dziergadełka są ŚLICZNE...a zdjęcia nie oddają w pełni ich uroku!

Także jednak co nieco myślę już o Świętach...

Teraz siły skupic muszę na zrobieniu KALENDARZA ADWENTOWEGO dla mojej Zosi...
Myślałyście już nad jakimiś pomysłami?
Ja jako dziecko miałam z bratem zawsze ten taki z bombonierki, w którym otwierało się "okienko" i wyciągało czekoladkę...dla swojej córci chciałabym coś sama wymyślic ;) mnóstwo inspiracji w sieci...ale często poza moimi umiejętnościami ;)
Pozdrawiam ciepło!!

środa, 20 listopada 2013

jeszcze jesiennie

...bo jeszcze przez miesiąc jesień...chociaż aura za oknem czasami już nie wiadomo jaka...poranne mocne przymrozki...w miarę ciepłe wieczory...przedpołudniowy deszcz, popołudniowe słońce i zmrok zapadający przed 17...cała ta paleta zjawisk...
Dlatego u mnie jeszcze jesiennie...chociaż bardzo pomału zaczynam odczuwać zbliżające się Święta...
Udało mi się wreszcie zrobić PIERNIK dojrzewający...nie będzie dojrzewał aż 6 tygodni...mam nadzieję, że krótszy czas nie wpłynie na efekt końcowy...dla chętnych myślę, że jeszcze nie jest za późno korzystałam z tego przepisu
Twórczo też ciągle w klimacie jesiennym..."nieustające" wymianki z niektórymi dziewczynami uzależniają więc to wciąż nie koniec...
Dla Dorotki powstał taki komplecik:



Kolejny jesienny zestaw poleciał do Kasi:


Jesienne też królują u nas smaki i tak kilka dni temu udało mi się kupić jarmuż a dużo wcześniej u Mirabelki widziałam przepis z wykorzystaniem jarmużu o TU i zainspirowana zrobiłam nam kiedyś na kolację...było pyszne...w naszej wersji bez suszonych pomidorów, za to posypane świeżą papryką i startym serem żółtym doprawione jedynie oregano i sosem sojowym...PYCHA!!



Wczoraj jarmuż przygotowałam jak szpinak (ugotowałam, przyprawiłam solą, dodałam masło, czosnek i zagęściłam mąką ziemniaczaną z wodą i śmietaną...chyba jeszcze lepsze niż w wersji powyżej)...jutro znowu zamierzam się zaopatrzyć w kolejną porcję tego warzywa i ciąg dalszy eksperymentów...
A do kawy? Hmmm mężuś zapytał się mnie czy zrobię "placek czeski"...ja mu na to, że nie robiłam! Ale po poszukiwaniach w necie i zestawieniu wiedzy tam zawartej z zapiskami z zeszytów Mamy i Babci dochodzę do wniosku, ze to co u nas w domu zwykło się nazywać "królewcem" w rzeczywistości jest plackiem czeskim...tylko że zamiast 3 warstw ciasta ma 5!...Przepis jednak ściągnęłam stąd...u mnie oczywiście odrobinkę inne, bo bez wiśni, a orzechy zmieliłam na miał...i nie poświęcałam żadnego blatu na okruszki a jedynie resztki jakie mi zostały po odcięciu kółek :) nic się nie zmarnowało...a ciasto jest...ech...po prostu pyszne jeśli ktoś lubi miodowo-orzechowe smaki! :) Wbrew pozorom bardzo szybko się to ciasto robi!

Żeby sobie ułatwić przygotowanie blatów rozwałkowywałam je na papierze do pieczenia, a za wzór koła służyła podstawka z babki...



To co? Wpadacie na kawkę?
Miłego dnia!

czwartek, 14 listopada 2013

wspomnienie lata i zapowiedź zimy i kosmiczna podróż

Kiedy za oknem takie słońce jak dziś wcale nie myślę wtedy jeszcze o świętach :)
Wspominam raczej lato:


Lecz kiedy na spacerze z dzieciakami zawieje zimny wiatr, taki przenikający...myślę, że już niedługo zimowym krajobrazem będziemy się cieszyc...będziemy dokarmiac ptaki w karmniku...w ogóle zima na wsi będzie bardziej urokliwa niż w mieście... :)
Zapowiedź zimy:



A wieczorem? W zasadzie to nawet dośc wczesnym popołudniem, kiedy za oknem robi się ciemniej trzeba sobie osłodzic jakoś te "ponure" chwile...a zatem kawka...przepis polecony przez moją K. :) (tu oryginał) i podczytywanie Was...miłe chwile w mniej miły czas :)



To wszystko oczywiście w tak zwanym międzyczasie ;) 
Bo większośc dnia zajmują Zosia i Antoś...W ramach zabawy u Aneczki  "KOSMICZNY LISTOPAD" (na jej sympatycznego bloga niedawno dopiero trafiłam) wczoraj z moimi maluchami zrobiliśmy sobie kosmiczną podróż...oczywiście z moimi maluchami  nie udało się  zbudowac rakiety z pudeł albo zademonstrowac jakiegoś ciekawego eksperymentu...było natomiast "latanie" w ramionach mamy ...niczym w galaktycznej otchłani...Zosia wykleiła prom kosmiczny-te kółeczka to okna dla pasażerów ;) Antosia przebraliśmy za Supermana...on nawet promu kosmicznego nie potrzebuje ;) tym samym dołączamy do zabawy "kosmiczny listopad" :)



 Pozdrawiamy :)
Ciepło i słonecznie...zupełnie jakby nie - listopadowo ;)


środa, 13 listopada 2013

Dzyń dzyń dzyń... ???

Jeszcze nie czuję świąt ;) nie czuję tej atmosfery, nie słyszę dzwoneczków reniferów...
póki co delektuję się JESIENIĄ :)




ale żeby nie było, że nic nie robię apropos zbliżających się wielkimi krokami Świąt to nie...coś tam na warsztacie jest...nawet kilka przedświątecznych rzeczy zrobiłam, ponieważ Wiola zabierze je wraz ze swoimi tworkami na kiermasz świąteczny :)




jedyny PRAWDZIWIE świąteczny akcent to te kolorki na pudełku zieleń z czerwienią i złotem...a poza tym twórczość uniwersalna... 
A do kawki...ekspresowe PIERNICZKI z przepisu od Asi :) są pyszne zaraz po zrobieniu jak i po kilku-kilkinastu dniach...PRZEPIS TU



 Na zakończenie chciałabym Wam przypomnieć o zabawach na blogu Klub Twórczych Mam



 WYZWANIE "ZROBIONE Z MAMĄ-TATĄ" 


Pozdrawiam Was ciepło...cieszę się, że różana herbaciarka z poprzedniego posta się Wam podoba, mam nadzieję, że spodoba się też przyszłej właścicielce :)

DOBREGO DNIA!