Przez krótką chwilę...

piątek, 31 stycznia 2014

w zimowym klimacie i z babeczką

Tak niedawno witaliśmy Nowy Rok...a tu już ostatni dzień stycznia...
Zapisałam się u Lidzi na wymiankę "12 miesięcy-12 kartek"...styczniowy temat to ZIMA...
Wszystkie karteczki stworzone na tą okolicznośc możecie zobaczyc TUTAJ :)
Otrzymałam śliczną karteczkę od Anity:


Ja natomiast wysłałam kartkę do Magdy:



 Dziękuję Anitce za karteczkę a Lidzi za organizację...lutowy temat karteczki już niedługo, może się przyłączycie?

W zimowym klimacie bawimy się też z Zosią :) pokochała naklejki, ale ile można naklejac "zwykłe" naklejki? Dałam dziecięciu klej, scrapowe śnieżynki, gwiazdki i choinki, kartkę i kredki...zabawa w "KLEJE" rozkręciła się sama...ja tylko wskazywałam palcem, co GDZIE ma przykleic...




Oczywiście to co napiszę, wie każda z nas a mimo to!!?? chwila nieuwagi...dosłownie CHWILA, kiedy poleciałam po Antosia do drugiego pokoju...a Zosia rozochocona malowaniem przeszła z flamastrami na ścianę...przecież jak się bawic to się bawic ;)...nie?

Wciąż trwa także wyzwanie cykliczne u Modrak "Zmierz się z motywem"...i dobrze, że trwa, bo często jest to dla mnie jedyna okazja żeby zrobic coś dla siebie...a wiecie, że zrobic coś sobie jest trudniejsze niż wszystko inne ;)...dlatego na kolejny temat tego wyzwania "BABECZKA" powstało długo przeze mnie oczekiwane pudełko na  foremki (te foremki dostałam od mojej Mamy...są na czekoladki, bo są niewielkie...jeszcze z nich nie korzystałam...ale tak bardzo je lubię!!...mają mniej więcej tyle lat co ja ;) więc tym bardziej z sentymentem je traktuje :))
A pudełeczko...no cóż...z motywem babeczek i tasiemką w kropeczki!! :)




A skoro już w temacie babeczek jesteśmy to zapraszam Was do wypróbowania przepisu na muffinki bananowo-czekoladowe...osobiście próbowałam różnych wersji chlebków z dodatkiem banana czy babeczek itp i te są NAJ NAJ...wilgotne i pyszne w smaku...
Oryginalny przepis STĄD

Pozdrawiam

środa, 29 stycznia 2014

zima nie jest zła...

Nawet jeśli poszczypie w nos i uszy...nawet jeśli zawieje mroźnym wiatrem i sypnie obficie śniegiem...nawet jeśli kilka razy w ciągu dnia konieczne jest odśnieżanie łopatą...
Lubię zimę...
Zwłaszcza na wsi...ma ona tam swój urok, jest biała, mroźna, śnieżna...czysta, urocza po prostu...





 Ptaszki codziennie mieszankę wszelakich ziaren dostają i karmnik później jest "okupowany" przez żółte puchate kuleczki ;)...pieski szaleją w śniegu...a my zasuwamy z łopatą, bo śnieg pada i pada...są i mali amatorzy śniegu...Zosia i jej Kiciuś oraz Antoś :)



Po takim spacerze coś na rozgrzanie zalecane :)...dzieciaki dostają ciepłe mleko a mamusia z tatusiem mogą sobie zaparzyc pyszną i gorącą kawkę...oczywiście kawa smakuje lepiej w towarzystwie czegoś słodkiego...dlatego polecam Wam ciasto bardzo ciężkie, mocno czekoladowe i....z kaszy gryczanej z dodatkiem mięty...intrygowało mnie to ciacho i powiem Wam, że dobrze, że człowiek ciekawy jest nowych smaków, bo ciasto jest świetne! Wyczuwa się delikatnie posmak charakterystyczny dla kaszy gryczanej...ale potem dochodzi smak czekolady a na koniec rześki posmak mięty...SPRÓBUJCIE :)
Oryginalny przepis STĄD (ps. u mnie modyfikacje...ciasto polałam polewą z połowy czekolady gorzkiej i mlecznej i podawałam z bitą śmietaną z dodatkiem cynamonu)



I jeszcze zaginiona fotka prezenciku dla mojej Zośki od "cioci" Iwonki...dziękujemy :)
Cukierki pannica schowała do torebki, ale potem grzecznie oddała... ;)

 
Pozdrawiam Was ciepło pomimo mrozów :)

piątek, 24 stycznia 2014

minął...

Minął Dzień Babci i Dziadzia...
Minął potworny ból zęba (mój własny osobisty...i nawet wrogowi bym go nie życzyła)...
Minął też już czas kiedy mogłam wyglądem swojej twarzy straszyc ludzi (po bólu przyszedł czas na okropną opuchliznę połowy twarzy z maleńką wąsko szparką na oko) wrr na samo wspomnienie swojego odbicia w lustrze się wzdrygam...
Minął też czas, kiedy mogłam się cieszyc, że moje dzieci zaharatowane takie i nie chorują...
Minął wreszcie okres pogodowy a'la " deszczowa wiosna-jesień" na rzecz zimy...tej prawdziwej, mroźnej, śnieżnej, białej, skrzypiącej pod naciskiem stopy ;)
Minął czas nocnego przesiadywania...organizm się zaczął buntowac...
Dlatego na razie robótkowo niewiele się dzieje... ale to cisza przed burzą ;) 

Na początek pokażę Wam naszą lipę w zimowej odsłonie:
Najpierw 2 dni padał marznący deszcz, po czym spadł śnieg i przyszedł mrozik 15 na minusie :)
Parafrazując słowa: "O take zime nam chodziło"! :)



Z okazji Dnia Babci i Dziadzia (została mi Babcia ze strony Taty i Dziadziuś ze strony Mamy) chciałam się poczuc jak dziecko, więc moje karteczki bardziej jak laurki  przedszkolaka wyglądają:





Karteczki-laurki biorą udział w zabawie organizowanej przez Dianę "DIANA INSPIRUJE" styczeń-kartka na Dzień Babci/Dziadzia


Zosia i Antoś dla swoich Babciusi, Dziadziusiów i Pradziadzia i Prababci też pomogli mi zrobic pamiątkę :)

Łapki harmonijki...jedna rączka Zosi a druga Antosia, pomiędzy papierowa harmonijka... i "Babciu/Dziadziu. kocham Cię....taaaaaak baaaardzo"gotowe:



A teraz kiedy pławimy się w bieli, a umiejętności Eskimosów rozróżniania kolorów śniegu nie mamy trzeba się otoczyc kolorem...np. recyklingowymi puszkami w kwiatki :

Buziaki dla Was...


czwartek, 16 stycznia 2014

efekty uzależnienia

Gdyby nie blog rzeczy, które robię robiłabym pewnie do szuflady...albo na upominki dla bliskich i przyjaciół (dla których rękodzieło kojarzy się pozytywnie, bo wiadomo, że nie każdy potrafi je docenic ;) ) a tak moje uzależnienie przerodziło się w pasję...do tego można się wymienic swoimi tworami z innymi.
Kiedy Bea zaproponowała wymiankę zimową, skusiła mnie przede wszystkim uroczym obrazkiem, który miał byc inspiracją do stworzenia wymiankowych paczuszek :)


Moją parą była Agata...a otrzymałam od Niej między innymi coś czym długo się nie nacieszyłam...bo poduszeczka tuż po odpakowaniu znalazła pewną mniejszą właścicielkę ;)




Poduszka jest urocza...obszyta koronką i z przezroczystymi guzikami...
Dziękuję Agatko.
Ja dla Agatki zrobiłam okrągłe pudełko decou i świecznik, perełkowy komplecik biżu, do tego trochę słodkości i przydaśków:




Pudełko lakierowałam lakierem PERŁOWYM...i nie potrafiłam uchwycic tego na zdjęciach, ale kiedy popatrzy się na pudełeczko pod odpowiednim kątem cudownie się mieni...
Dziękuję organizatorce za super temat wymianki i swojej parce za prezencik.

Nie wiem też jak to się stało, że nie pokazałam osiołkowej zawieszki-obrazka od Asi...oczywiście dostałam go przed Świętami...motyw osiołków bardzo mi się podoba :) Dzięki Joasiu!

I jeszcze zawieruszone zdjęcie kompleciku jak wykonałam dla przesympatycznej Eli w ramach naszej prywatnej wymianki:




 I ostatnia już migawka "JESZCZE" świąteczna...podobno trening czyni mistrza...ale mi się czasami wydaje, że u mnie to wszystko jakoś na opak...szałas piernikowy z poprzedniego roku mogłam jeszcze wytłumaczyc tym, że pierwszy raz robiłam...ale tym razem nie mam już nic na swoje usprawiedliwienie ;) u mnie chyba w tradycję świątecznych dekoracji wpisze się zamiast piernikowej chatki SZAŁAS...oto tegoroczny szałas z piernika...





Pozdrawiam Was ciepło...
Czy śnieżna zima już do Was zawitała?

a czas płynie...

...i to zdecydowanie za szybko...
Dlatego dziś bez zbędnych słów chciałam Wam pokazac parę rzeczy :)
Moja dwulatka jeszcze na początku tygodnia odebrała zaadresowaną na nią paczuszkę od "cioci" Asi...A w pudełeczku...oczywiście biedronki...ta na sprężynce wprowadza mnóstwo radości, śmiechu i podskoków podczas używania ;) Poszewka na podusię też urocza :) i zawieszka na ręcznik :)
Oczywiście i Antoś ma coś "ciuchciowego" do kolekcji od Cioci Asi...

Dziękujemy Asiu za pamięc!!
:)

Dziś mija też termin zgłaszania prac w cyklicznym wyzwaniu organizowanym u Modrak "ZMIERZ SIĘ Z MOTYWEM"...tym razem temat to ZEGAR...miały byc biżutki a w ostatniej chwili przypomniałam sobie o moim liczydle z dzieciństwa...ostatnio "tikat"(bo tak Zosia mówi na zegar) stał w pokoju u Zosi i cieszył się nie tylko jej zainteresowaniem...młodsze dziecię też wykazuje ogromne zaciekawienie kolorowymi kuleczkami...wredna matka ja bo zabrałam ten obiekt westchnień dzieciom, przemalowałam sobie na biało, łącznie z miejscem tabliczki mnożenia ;) doczepiłam kawałek sznurka powiesiłam na tym sznurku kalendarz...
"tikat" postarzyłam lekko (bo tło wcześniej pomarańczowe na wszystkim było) i tak powstała nowa użytkowa i dekoracyjna jednocześnie rzecz...stojak na kalendarz :) ze starego liczydła :)
Co Wy na to?

Na dziś tyle tylko...bo już po północy, a marzą mi się pełne 4 godzinki snu :) i jest szansa, że jak teraz się położę, to marzenie się spełni :)
POZDRAWIAM

piątek, 10 stycznia 2014

raz w roku i jeszcze ciotki nam powariowały

Witajcie :)
Raz w roku każdy ma taki dzień...wyjątkowy, szczególny i tylko "jego"...
Dziś nasza córcia świętowała swoje 2 latka...minęło niesamowicie szybko jak dla mnie...
Pomimo naszych starań (moich i mężusia), żeby tego dnia Z. poczuła się jeszcze bardziej wyjątkowo, wręcz jak rozpieszczona dama, ta nasza dwulatka dała nam dziś nieźle popalic...skumulowały się dziś wszystkie jej humorki ;) nic nie pasowało ;) niczym nie potrafiliśmy jej "dogodzic"...drzemki też nie było (nerwowe 30 minut to nie to)...więc sobie wyobraźcie...do tego jeszcze totalna zmiana pogody (co mocno wpływa na moje dzieciaki) i jeszcze wykluwające się ostatnie dwie piątki...i stał się CUD...dopiero kiedy zobaczyła MISIA... zrobiła się potulna niczym baranek...a rytuał zdmuchiwania świeczek i śpiewania 100 lat kilka razy musieliśmy powtarzac, tak się spodobało dwulatce :)
Dziś Z. częstowała tylko nas i braciszka ciachem...jej "torcikiem"...
Formę misia dostałam od Oli i ten dzisiejszy miś jest debiutem w owej foremce :)...a ciacho to jedno z naszych ulubionych...o TO



A jak urodziny to i prezenty...i chciałam powiedziec, że nasze blogowe "ciocie" zwariowały :) dziękujemy za pamięc, życzenia i piękne prezenty :) ale szalone to jesteście...
A teraz się chwalimy... i DZIĘKUJEMY!!

od Cioci Asi i Lenki



A tu karteczki od Gosi i Asi...biedronki są wciąż na topie...ale jak widac misie zaczynają rządzic ;)
Na marginesie chciałam powiedziec, że moje dziecko naj naj najbardziej ucieszyło się chyba z karteczek, odpakowała je z kopert i poleciała do braciszka się pochwalic :)
 od Cioci Oli i Grzesia
od Cioci Joli i Lilianki

Dziękujemy i miłego weekendu życzę...