Przez krótką chwilę...

piątek, 7 lutego 2014

tak wcześnie?

Czy to już pora? Tak wcześnie? Po niespełna dwutygodniowej prawdziwej ZIMIE mocno ośnieżonej i mroźnej już czas na przedwiośnie? Wiele na to wskazuje...kilka dni temu ulepiliśmy bałwana...dziś już prawie nie ma śladu po nim...
Wiosenne klimaty też w decou...ale te bardzo lubię, są świeże i lekkie, radosne :)
Wystarczy słów...czas na obrazy...




Liczę, że ktoś z Was mnie uświadomi jaką nazwę noszą te kwiaty...ja je kojarzę jako krzak uginający się pod ciężarem tych delikatnych ale ciężkich kwiatuszków ;)

Powyższą wiosenną szkatułkę zgłaszam w TYM wyzwaniu


I jeszcze taka komódka, na której po raz kolejny eksperymentowałam z przetarciami i perłowym lakierem...motyw różany...wiele z Was wszak róże kocha... :)



Komódka weźmie udział w wyzwaniu u Beatki pt. "SZCZĘŚCIE"...a dlaczego? Dlatego, że szczęściem dla mnie jest przede wszystkim radośc innych...a tą komódkę przygotowałam właśnie z myślą o sprawieniu radości KOMUŚ bliskiemu :)


A tutaj prezentacja "bałwanka" kiedy jeszcze sobie stał dumnie z marchewkowym nosem i gałązkowymi łapkami i witał gości ;p oraz nasze zimowe zabawy i spacery...


 

Moja mała czarownica ;) z Kiciusiem na spacerze :)


A do kawki na weekend polecam Wam zrobienie karpatki...standardowo przepis STĄD...wbrew pozorom TANIE i SZYBKIE i PROSTE w wykonaniu...a efekt? Chyba nawet nie muszę pisac? 
Ilonko-poznajesz serwetkę? :)


POZDRAWIAM

30 komentarzy:

  1. Skrzyneczki piękne. Kiedy Ty to wszystko robisz? Jeszcze miałaś czas z dziećmi bałwana lepić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tylko garnek i marchewkę przyniosłam z Antosiem...a Zosia z tatusiem zrobili bałwanka :)

      Usuń
  2. Bardzo mi się podobają przecierki na tej komódce :)
    A bałwanek całkiem duży wyszedł :) Ja w tym roku nie zdążyłam ulepić - ciekawe czy to już koniec zimy.

    OdpowiedzUsuń
  3. No super decou:) I na róże się zdecydowałaś, to do Ciebie niepodobne:) Fajnie, ze dołączyłaś do wyzwania. I już dawno miałam pochwalić saneczki - kocham wiklinę, a te są po prostu wspaniałe! Ja bym je nawet do domu wstawiła... Na widok karpatki jestem głodna...

    OdpowiedzUsuń
  4. Komódka cudowna, dziękuję za zgłoszenie :) I ciacho - pyszności !

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam karpatkę:) Twoje prace jak zawsze zachwycają:) A cieci chociaż krótko miały radość ze śniegu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba już przedwiośnie, też jeszcze tak sceptycznie do niego podchodzę:) Piękne prace i chusta od Ilonki!

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam przetarcia!:)...no i u Ciebie zawsze coś dobrego...marzy mi się kiedyś do Was wpaść na te pyszności:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może ta gałązka to gałązka migdałka? Hmmm
    Znowu ciacho - ty kusicielko słodyczowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna szkatułka, a kwiat to chyba migdałowiec :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna szkatułka i komódka :)) Dzieci powinny się cieszyć zimą właśnie tak - na sankach, w śniegu po kolana, a nie przed telewizorem. Ciasto wygląda apetycznie. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Co to za kwiatki- pojęcia nie mam, choć dobrze je znam z parkowych alejek:)
    Komódka też rewelacyjna, ale czy u Ciebie może taka nie być?:)
    Ciacho nader apetyczne, mmmm, zjadłoby się trochę, oj zjadło;) A serwetka chyba dobrze się sprawuje;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudna skrzyneczka :) To kwiaty migdałowca :)
    Pozdrawiam.
    http://mirosek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Komódka i szkatułka cudne:)Bałwan super:)Ależ smaka narobiłaś ta karpatką:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna szkatułka i komódka!!! Powodzenia w wyzwaniu! A karpatka znika u nas w zawrotnym tempie:))

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem za, niech ta wiosna już przybędzie :)
    uwielbiam karpatkę, taką domową, nie z torebki. ten krem am zupełni nny smak.
    mniam, mniam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna szkatułka, a na komódce przetarcia wyszły Ci przecudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ta pierwsza szkatułka cudowna i wszystko takie śliczne

    OdpowiedzUsuń
  18. ojeej, ta skrzyneczka z kwiatuszkami po prostu piękna!! I wykończona tak ładnie, nawet o wnętrzu nie zapomniałaś. Zapisuję przepis na karpatkę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piekny motyw na tej szkatułce:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Smacznie, zdrowo i na wesoło;) jak zwykle czas spędzacie super Justynko;) i bałwan oj ja chyba w tym roku go nie ulepię;)

    OdpowiedzUsuń
  21. pyszności serwujesz Justyś...
    po zimie zawsze marzą nam się wiosenne kwiatuszki...
    na szkatułce są najprawdopodobniej kwiaty Migdałka... u mnie rośnie on przed wejściem do domu...
    buziaczki zostawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowna komódka,bardzo mi się podoba sposób postarzenia.A co do zimy,ja też słyszałam,że mimo iż zrobiło się ciepło.też słyszałam,że mam być znowu zimniej.Szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Za poczęstunek dziękuję.
    Śliczna ta wiosenna szkatułka.
    Osobiście chciałabym już wiosnę, ale czy to już koniec zimy?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudne prace jak zawsze a ciachem kusisz:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Na pewno owa osóbka będzie szczęśliwa bo komódka jest cudowna. szkatułka też, jaka lśniąca;)
    jak zwykle masz czas na WIELE. jak?!

    OdpowiedzUsuń
  26. niestety u mnie także już śniegu nie uświadczy :( Ale do wiosny jeszcze troszeczkę zostało. A Twoje prace są piękne - ten kredensik wygląda oszałamiająco :)

    OdpowiedzUsuń
  27. przesliczne to pierwsze pudełeczko! bez względu na to co to za kwiaty:P

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nawet sanek nie wyciągnęłam, bo najpierw Zosiula chora, a później śniegu brak...Ten motyw na skrzyneczce cudny:)

    OdpowiedzUsuń