Przez krótką chwilę...

czwartek, 6 marca 2014

kolorowo? prezentowo...

Witajcie...
W Klubie Twórczych Mam rozpoczyna się kolejne wyzwanie kolorystyczne...oczywiście zapraszam Was do udziału w nim ...więcej informacji TU
Paleta kolorków przyjemna dla oka, jednak każdy lubi co innego...ja miałam ogromny problem ze stworzeniem czegokolwiek, na szczęście uratował mnie filc, miałam kilka arkuszy w wyzwaniowych kolorkach i pomysł na podkładki pod filiżankę a'la wycinanka. Filc okazał się za gruby, nożyczki za tępe ;) ale jak widac kolorki chociaż spasowały ;)




Życzę Wam przyjemnych twórczych zmagań z kolorami :)
"Wycinankową" zrobiłam też karteczkę na całoroczną wymiankę kartek u Lidzi...każdego 8 dnia miesiąca możecie dołączyc do zabawy...
oto karteczka jaką zrobiłam:



oraz karteczka jaką otrzymałam:


Poza tym obiecałam, że będę samochwała ;) i pokażę Wam co zdolne łapki dla mnie poczyniły:

od Iwonki (oczywiście były jeszcze herbatki i słodkości...z naciskiem na "były") ponieważ kalendarz już mam w użyciu ten będzie moim słodkim przepiśnikiem :)


od mojej kuzynki CUDOWNA torba...nie powiem, że cicho sobie o takich płóciennych zakupowych torbach marzyłam :) i do tego ze słonecznikiem! Kwiaty rządzą!


Kwiatowy komplecik dostałam też od KasiN...wczoraj nawet w nim "debiutowałam"

 Dziękuję Wam bardzo :)

Na koniec zostawiłam najważniejszy prezent i temat jednocześnie...poza takimi których nie pokazuję są pewne o których mówic trzeba głośno :)
Niedawno przeczytałam wpis Kasi, potem powymieniałam się nią mailami...czasami się nam wydaje, że coś wiemy a jak przyjdzie co do czego NIE WIEMY NIC...opieramy się na jakiś chorych stereotypach, które nijak się mają do rzeczywistości.
Krew z mężem oddajemy, kartę o tym, że w razie czego moje organy idą na przeszczep noszę przy sobie...został jeszcze jeden punkt...i żałuję, że tak późno go realizuję...mianowicie "wymaz z buzi" który pozwala na identyfikację mnie jako przyszłego dawcy...rak krwi jest podstępną chorobą...im więcej nas będzie tym większa szansa na uratowanie czyjegoś życia...


Nie dajcie się stereotypom...poczytajcie rzetelne informacje i zarejestrujcie się już dziś :)
Dziwnym trafem (chociaż ja w ślepe trafy losu nie wierzę ;))  koperta z DKMS przyszła do mnie właśnie w dniu moich urodzin...
Pozdrawiam Was...

8 komentarzy:

  1. Już od dawna jestem zarejestrowana, jako potencjalny dawca. Bliska mi osoba chorowała, na ostrą białaczkę szpikową, więc temat nie jest mi obcy. Warto też zostać honorowym krwiodawcą.
    P.s. Prezenty śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super!
    cieszę się bardzo, że dołączyliscie do bazy:) Kolejne dwie szanse na życie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Do DKMS należy moja druga połówka, ja niestety ze względu na zbyt niską wagę (bardzo ciężko mi przytyć :(( ) nie mogę się zarejestrować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzisiaj u Ciebie kolorowo, wesoło, prezentowo i bardzo życiowo;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, dlaczego ja wcześniej nie wpadłam na to, że można sobie samemu z filcu różne cuda powycinać... Dziękuję za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bogato u Ciebie... jak zawsze zresztą... a przede wszystkim twórczo
    buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  7. po 1. spóźnione naj!!! po 2. do mnie przyszło w tym samym czasie;)

    OdpowiedzUsuń