Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 24 marca 2014

urodzinowe inspiracje-ciuchcia

Roczek za nami :)
miałam nadzieję, że uda mi się wykonać więcej "ciuchciowych"  rzeczy kulinarnych oraz dekoracyjnych...
O ile "tematem przewodnim" roczku córeczki była BIEDRONKA o tyle na roczek synka postawiłam na CIUCHCIĘ :) zrobiłam zaproszenia z motywem lokomotywy z wagonikami, tort też miał przypominać tenże środek lokomocji...w dniu urodzin powstał malusi torcik a na rodzinną imprezę kilka dni później ciuchcia przybrała nieco większe rozmiary :)






Jak urodziny to i prezenty...
Blogowe Ciocie jak zawsze pamiętały :)

od Gosi

od KasiN

od Asi B

A oto sam jubilat, który wiosnę poczuł :)


Ps. Oczywiście bez "przygód" się nie obyło...sernik zrobiłam inny niż zwykle...chyba do tamtego się za bardzo przyzwyczaiłam i ten mi nie smakował...okruchy z ciast jakie szykowałam, żeby bajaderki zrobić, mój mężuś pieskom dał, bo sądził, że to dla nich naszykowałam ;) a masa karpatkowa, która zwykle przecież taka pyszna wychodzi i miałam zamiar ją do przełożenia tortu użyć nie wyszła...grudki masła jak nigdy ... (a dzień wcześniej karpatkę robiłam i wszystko OK) hehe
Nie wiem czym takie potknięcia są spowodowane? Może człowiek się za bardzo stara i to dlatego?
U Was jak to wygląda?

Pozdrawiam ciepło...
Niby już wiosna, ale od 2 dni chyba zapomniała o nas ;)

18 komentarzy:

  1. Tak, jak się za bardzo staramy, i im bardziej na zależy, to tym gorzej wychodzi. Zawsze ciasto z resztek, kombinowane, "na odwal się", wychodzi najlepsze:) Antosiowi wszystkiego naj! Torciki wyszły i tak piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi Kasiu bo na koniec się poddałam i w kolorowym torciku zrobiłam krem z torebki a na ozdobę dodatkowo z barwnikami spożywczymi...zawsze inaczej niż plan zakłada...dlatego ja nie lubię planowania :) bo mi po prostu nie wychodzi :)

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego dla Szacownego Jubilata!!! Przy takim zagęszczeniu pociągowym powinniście z PKP jakąś zniżkę dostać ;)
    A co do "wypadków przy pracy" nie przejmuj się - im bardziej się starasz tym bardziej los psikusy płata - tak dla równowagi w przyrodzie czy czegoś tam takiego ;) a pieski też poświętowały, a co! Ślicznie to wymyśliłaś! Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  3. Sto latek dla Antosia, niech zdrowo rośnie i ebdzie pociechą dla rodziców i siostrzyczki :)
    Mój synio dzisiaj kończy dwa latka i własnie czekamy na gości :)
    Pozdrawiamy goraco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny ciuchciowy torcik. To teraz wiem, jakiego środka lokomocji Antoni jest fanem. Moc uścisków dla niego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Im człowiek więcej się stara tym gorzej wychodzi. Torcik wygląda smakowicie a raczej wyglądał, bo pewnie już zjedzony:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Im bardziej się staramy tym gorzej wychodzi, to fakt :) Ale torcik pychota wygląda i nawet pieski imprezę miały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. i Ty tak sama te ciuchcie?!
    szok! masz nieziemski talent!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sto lat dla szanownego jubilata :) Podoba mi sie pomysl na tematyczne przyjecie :) A z wlasnego doswiadczenia wnioskuje, ze mam zle dni w kuchni i juz, nie mam pojecia czemu... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrówka i szczęścia dla Antosia:) Rewelacyjna ciuchcia:) Jak nam bardzo zależy to tak wychodzi hehe Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wielkie przytulaski dla Solenizanta :)))
    pozdrawiam ciepło Justynko:__

    OdpowiedzUsuń
  11. 100 lat dla malucha a u mnie zimno brrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  12. buziaczki Maluszkowi...
    świetny pomysł na... torcik
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny pomysł z tym tortem...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale ta ciuchcia świetna! I pasażerowie jakie słodziaki:) 100 lat dla Antosia:)Mnie też się tak zdarza, ze jak zrobię coś na szybko to często wychodzi lepiej niż jak planuję:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak mi bardzo zależy to też czasami nie wychodzi;) Dużo zdrówka dla synka, buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojejku przegapiłam :( Wszystkiego najlepszego Antosiu! :) Z tym planowaniem i szykowaniem to u mnie też wszystko na odwrót wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. sto lat dla synka! cudny torcik:) ja mam prawie zawsze tak, że jak się bardzo staram to wychodzi gorzej... albo jak za dużo naraz się robi a mało do zrobienie nie miałaś:)

    OdpowiedzUsuń