Przez krótką chwilę...

czwartek, 3 kwietnia 2014

wiosno, wiosno ach to Ty :)

Wiosna wkoło...
Fiołki nadal zbieramy z dzieciakami i przetwarzamy.
Ciasteczka z dodatkiem świeżych fiołków (przepis jak na ciasteczka lawendowe, które robiłam już kilka razy a  TU oryginalny przepis, z lawendą były bardziej wyraziste...z fiołkami no cóż...ale eksperymentuję nadal :) )



A tu cukier-karmel z dodatkiem kilku białych landrynek 



Kolejny pomysł na fiołkowe COŚ to syrop z fiołków, pomysł z TEGO CUDOWNEGO bloga...mój nie wyszedł fioletowy a to za sprawą soku z cytryny...dodatkowo u mnie smak fiołków zabił cukier :( ale nie zniechęcam się, dojdę do "perfekcji" 


Częstujcie się :)


Wiosenne słońce zachęciło do skomponowania takiej oprawy dla imbryczka w ramach zabawy u Eli "CZTERY PORY ROKU IMBRYKA"...zatem oto moja wiosenna propozycja...zapraszam Was do wspólnej zabawy...informacje o TU.



A tu jeszcze bannerek do owej zabawy:


Pozdrawiam ciepło :)

20 komentarzy:

  1. Ciastka z fiołkami? Słyszałam o jadalnych kwiatach, ale u mnie na wsi takich raczej nie spotkam. Za dużo pyłu i spalin. Piękna kompozycja z imbrykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chce fiołkowe ciasteczko i fiołkowe wszystko kocham fiołki

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś niesamowita Justynko!!! Fiołkowe ciasteczka???? a zostało jeszcze???
    pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko wygląda smakowicie, ja z fiołkami jeszcze nie eksperymentowałam. Może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a wiesz, że nigdy nie jadłam żadnych kwiatów. żadnych...
    i prawdę mówiąc boję się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie przepraszam.
      marmolady różanej nie lubię.

      Usuń
  6. Odważna jesteś! :) Wszystko wygląda przepięknie i pewnie tak też smakuje, ale nie sądzę, aby u mnie w domu przyjęły się takie eksperymenty, więc pewnie musiałabym sama wszystko wyjadać :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Musisz mieć tam u siebie całe fiołkowe pola!!! Słodko dziś u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo odważne smaki!
    nie próbowałam nigdy żadnych kwiatów

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze słyszę o takich ciastkach, gospodarna z Ciebie dziewczyna :) Smacznego Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ojjj, czytałam kiedyś o tym, że kwiatki można wykorzystywać w kuchni, ale na ciastka z fiołkami bym nie wpadła. genialne :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mniammm...ja na ciasteczka się rzuciłam! ;) Chętnie bym takie upiekla, ale fiołków u nas brak :( Ja przynajmniej ich nie spotkałam...
    Miła chwila relaksu z imbryczkiem i nie tylko :))
    Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Justyś... jesteś wielka !
    powinnaś jeszcze zrobić ... fiołki kandyzowane do słoika... zimą do wypieków fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  13. Same pyszności serwujesz :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie wyglądają te ciasteczka, a lawendowych miałam okazję spróbować w zeszłym roku - były pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super te ciastka! Z lawenda robiłam nie raz ale z fiołkami ... Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze niesamowite :) wyglądają wspaniale :) masz pomysły ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak smakowicie fiołkowo u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  18. o prosze, pierwsze słysze ale ciekawy pomysł i fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń