Przez krótką chwilę...

środa, 23 kwietnia 2014

żółty

Czyli jeden ze świątecznych kolorów...i nie tylko...


Lubię żółty...jest to kolor napawający optymizmem, kojarzy mi się z ciepłem i jakąś radością...no bo żółte są małe kurczaczki, kaczuszki, słoneczniki, które zawsze się odwracają w stronę słońca :) i forsycje i mleczyk... 
Czasami poszukuję tej barwy bardziej niż zwykle...
czasami potrzeba posiadania jej jak najbliżej jest bardzo mocna...

pomocnik pomaga w zbieraniu kwiatów na syrop



inny pomocnik dba żebym za wiele kofeiny w siebie nie wlała

I słońce...


I jeszcze taka świąteczna migawka:

baba drożdżowa z taką ilością żółtek, że hoho :)
Święta...jak dla mnie najpiękniejsze, bo takie odrealnione...trzeba trochę wysiłku włożyć w to, by się naprawdę cieszyć tym W CO WIERZYMY :)...zanim jednak nadchodzi ta nie do opisania radość jest czas zadumy nad naszym życiem, naszym działaniem, nad naszym "byciem" po prostu...
Odkąd jestem matką przeżywam ten czas jakoś tak inaczej, poza radością nachodzi mnie więcej lęków i obaw...wiadomo, związanych ze zdrowiem maluchów, z ich przyszłością...nawet przy oglądaniu "Pasji' uczucia są zgoła inne niż były kiedyś...jestem w stanie sobie bardziej wyobrazić ból jaki przeżywała Matka Boża towarzysząc Jezusowi w drodze męki...przecież to jest po ludzku straszne! 


Straszne jest też, że wokół nas jest mnóstwo takich matek, które przeżywają co dnia ten sam ból, powiązany z troską, lękiem i obawami o zdrowie i ŻYCIE ich dzieci...
Poza tym, CO straszne jest zawsze NADZIEJA...może ta skrywająca się w żółtych mleczykach...a może w czymś jeszcze innym?
Wiele z Was jest Matkami (drogi czytelniku płci męskiej dziś kobieco...ale myślę, że zrozumiesz)...wiecie czym jest macierzyństwo...jeśli do tego dojdą choroby, trudna sytuacja życiowa...naprawdę nie jest łatwo...
Dziś proszę Was o wsparcie akcji Julci, mnie z kolei poprosiła o umieszczenie tej informacji kobieta jak anioł, która myśli o każdym, kto jest w potrzebie... 

WIĘCEJ INFORMACJI w jaki sposób możecie pomóc TUTAJ i TUTAJ

Już wiele razy dzięki takim akcjom udawało się pomóc innym...Dziś my możemy pomóc innym...

Pozdrawiam Was bardzo ciepło...


11 komentarzy:

  1. śliczne kwiatki, pyszna babka :) Wspaniale pomagacie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pozdrawiam ciepło Justynko i baaaardzo dziękuję za życzenia... i jeszcze przepraszam, za moich brak... tak jakoś nawaliłam... tym razem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Babka Ci wyszła znakomicie :) Mi moja też wyszła, była śliczna, a potem klapła i był zakalec - ale smakowała nam hehehe. Masz super pomocników przy zbieraniu mleczy na syrop :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ach, wiosna....
    Pięknie u Ciebie Justynko, aż by się chciało pohasać po tej łące:)

    OdpowiedzUsuń
  5. to prawda, obecnie trochę inaczej patrzymy na ludzi, cierpienie itd. wszystko się zmienia, gdy ma się własne dzieci i przez pryzmat tego patrzy na innych ludzi. A nieszczęść na świecie nie brakuje, dlatego naprawdę warto się cieszyć z tego co mamy. Zwłaszcza, że żółty tak pozytywnie nastraja. Wielkie poświąteczne pozdrowienia dla całej rodzinki

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm...ja z żóltym mam taki problem, że mam jeden pokój w tym kolorze i już nie mogę patrzeć na te ściany ;) Za dużo tego żółtego... ;) Ale za miesiąc malowanie i się go pozbędę ;) Za to w naturze bardzo lubię żółte kwiaty :)))
    A tak jak piszesz, zostając matką zmienia się wszystko... Teraz patrząc czy słysząc o krzywdzie, chorobie innych dzieci bardzo to przeżywam właśnie przez pryzmat macierzyństwa...
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żółty w naturze jest piękny:) Piękne to co piszesz, w pełni się z tm zgadzam :) Cudne świąteczne zdjęcie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniszek przerobiony:) To teraz co, kwiaty dzikiego bzu?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale masz fajnych pomocników :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyż syropki z mleczy nie są pyszne?Moja Zosia bidula cierpi na grypę żołądkową aktualnie i nic nie wypije, jeśli nie będzie z tym syropkiem:) I odpukać, odkąd go pije, rzadko się przeziębia:)

    OdpowiedzUsuń