Przez krótką chwilę...

wtorek, 13 maja 2014

brązowy

...to jeden z moich ulubionych kolorów jakim lubię się otaczać, jest spokojny, stonowany, naturalny...
Pomimo, że wiosna wybujała zielenią ja teraz tonę w brązach...ale ostatnio też ta wiosenna aura raczej moją ulubioną nostalgiczną jesień przypomina...dlatego tyle brązów. 
Powstała między innymi herbaciarka:



A kiedy patynowałam ową herbaciarkę poniosło mnie i "zapatynowałam" sobie jeszcze takie zeszyciki-notesiki. Wcześniej zrobiłam dla nich zwykłe okładki z grubego papieru do pakowania, ponaklejałam to i owo i "przeleciałam" szmatką zamoczoną w patynie...




W niedzielę natomiast poleciałam w kuchni pełną improwizacją...i powiem Wam nieskromnie, że bardzo udana improwizacja była!
Haha a wiecie, że przyznaję się i do porażek improwizacyjnych, tym razem jednak naprawdę przyzwoicie wyszło :) 
Wszystkie składniki "na oko"...
Ciasto drożdżowe (zaczyn z drożdży, cukru, ciepłego mleka i odrobiny mąki, mąka, jedno jajo, cukier i cukier z wanilią, trochę oleju, ciepłe mleko...wyrobić, zostawić do wyrośnięcia)
Chciałam początkowo zrobić cynamonki, ale na półce znalazłam rozpoczęte mleko w proszku i rodzynki...
a zatem:
Masa cynamonowa pod kruszonkę (2 łyżki margaryny, 3 łyżki cukru, cukier z wanilią, odrobinę mleka podgrzewamy do połączenia wszystkich składników...następnie dodałam kilka łyżek mleka w proszku i solidną kopiastą łyżeczkę cynamonu...masa wyszła PRZEPYSZNA, oczywiście jeśli cynamon się lubi :) )
Masą posmarowałam wyłożone na blaszce ciasto...potraktowałam je jeszcze kruszonką i rodzynkami.
Kruszonka...(1/4 kostki margaryny, trochę cukru, mleko w proszku, mąka...ilość "na oko" ;) )
Do piekarnika na 160 stopni...do czasu aż w całym domu rozniesie się cudowny aromat cynamonu :) a ciasto będzie ślicznie zbrązowiałe niemal...



A żeby nie było, że mi się pory roku pomyliły...WIOSNA u mnie...
Codziennie z łąki naręcza kwiatów znoszę :) 
Obstawiam nimi każdy kąt w domu.






Pozdrawiam :)

14 komentarzy:

  1. Ale zapachniało bzem:)))

    p..s. już piszę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszelakie improwizacje Justynko zawsze ciacho i herbatka;) a kwiaty łakowe oj ja też uwielbiam, ich zapach, kolor energię;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja w domu nie mam ani jednego wazona...

    OdpowiedzUsuń
  4. Herbaciarka fajniutka Ci wyszła, a bzem i ciastem zapachniało aż u mnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna herbaciarka, a ciasto wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mmmmm, to mówisz, że na kiedy jestem zaproszona na podwieczorek?;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szybko sie zbieram na herbate i cynamonowe ciasto ( uwielbiam !!!! )♥♥♥
    Herbaciarka ci sliczna wyszla.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję za herbaciarkę w imieniu mojej Mamy. Załadowana jest już po brzegi herbatą. Kwiatów nigdy dość, dlatego cieszę się, że jest wiosna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczna herbaciarka, gdybym tylko potrafiła tak patynować...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna herbaciarka! ja tez lubię ciepłe brązy:) Ciacho pewnie pyszne, jeszcze można by było troszkę rabarbaru dodać..... mmm ale bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne brązy u Ciebie :)
    A kwiatowe kompozycje piękne ozdabiają domowe kąty!
    No i pyszności podkradłam... :)))
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ależ dziś słodko u Ciebie.
    I herbaciarka urocza:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna herbaciarka i okładki. Ogólnie klimat bardzo miły u Ciebie taki ciepły.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudna ta herbaciarka...a te Twoje kąty...rewelacja!

    OdpowiedzUsuń