Przez krótką chwilę...

piątek, 22 sierpnia 2014

lato wróciło...i znowu poszło sobie gdzieś

Myślę, że z tym powrotem to lekka przesada...nie wróciło, faktycznie poszło sobie gdzieś...wróciły tylko promienie słońca, które nie grzeją jak letnie już...
Wieczory stają się przeraźliwie chłodne.
A po południu na werandzie wiatr już taki dość przenikliwy ;)



Co wcale a wcale nie przeszkadza w popołudniowej kawce...a do kawy szarlotka...z kwaskowych jabłek, sypana, zrobiona z lenistwa ;) oraz na prośbę prawie dorosłego bratanka mojego Męża "Ciotka...zrobiłabyś coś słodkiego, może być byle co, żeby słodkie tylko było"...
Przepis znacie, nie? Banalnie prosty...a efekt już wcale nie taki banalny...Ja mam dość dużą tortownicę to i składniki sobie zwiększyłam proporcjonalnie....a podstawowy taki:

Szarlotka sypana

szklanka kaszy manny
szklanka mąki
niepełna szklanka cukru

jabłka (obrane, starte na grubych oczkach)
cynamon
masło

Suche składniki mieszamy, wysypujemy partiami, suche-jabłka-suche-jabłka-suche i kawałki masła na to, jabłka posypuję solidną dawką cynamonu i do piekarnika na czas zbrązowienia wierzchu w temp. jakieś 18o st.C... na ciepło niezbyt dobrze się kroi, ale jeśli się Wam uda-poezja :)

Z ostatnich rękodzielniczych tworków powstały takie kompleciki dla małych kucharek, w kolorach jakie kto lubi...

biało-czarne



różowe



W klimacie już początków jesieni zjedliśmy w ostatnim czasie knedle ze śliwkami (ziemniaki z dnia poprzedniego, zrobić dziurę w ziemniakach na 1/3 i tyle mąki dać, jajo...zagniatamy ciacho, nadziewamy śliwą, gotujemy, polewamy, posypujemy czym lubimy i smacznego :) ) do tego oczywiście kompot, ze śliwek a jakże i z goździkami! :)




Pozdrawiam...




13 komentarzy:

  1. O slinka leci !!!!!
    U nas tez juz bardzo jesienne, wiec moja chusta dobrze sie nosi.
    Sliwki i jablka to naprawde cudowne owoce na jesien, no i cynamon oczywiscie. Chyba sie zbieram do kuchni zeby cos upiec....
    Knedle ze sliwkami...mhmmmmm..Pycha !!!! Ciekawe co jutro bedzie na obiad, hi, hi....
    Pozdrawiam
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynko, u nas także jedynie letnie są- i to nie codziennie- promienie słońca:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień za pasem, a na knedle ze śliwkami na pewno się skuszę,

    OdpowiedzUsuń
  4. U Ciebie jak zwykle pysznie, na widok knedli dostalam slinotoku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie podoba mi się to zimno, wolałam żar z nieba...
    Szarlotka sypana jest super, nie robiłam ale jadłam. To chyba jedno z tych ciast, które muszą się udać :-)
    Narobiłaś mi smaka na knedle, choć u nas zawsze z węgierkami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam :)
    Jeśli chciałabyś odświeżyć wygląd swojego bloga serdecznie zapraszam do przejrzenia naszej strony
    https://www.facebook.com/wystrojbloga
    Z chęcią zmienimy dla Ciebie wygląd twego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Komplety niesamowite, bardzo fajne wzorki :) Ciastkiem z chęcią bym się poczęstowała, wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u Ciebie zawsze tak smakowicie :)
    nigdy nie robiłam knedli, ale muszę w końcu, bo sma je uwielbiam. do tego bułka na maśle. no poezja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No mi też narobiłaś ochoty na knedle ze śliwkami :))) Kompleciki słodkie bez względu na kolory:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Justyś... pysznie, sielsko i kolorowo.. nic tylko pozazdrościć pracowitości
    buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  11. U Ciebie jak zawsze kolorowo:) I udało Ci się złapać resztki tego lata... Ja strasznie tęsknię za ciepełkiem, które właśnie sobie poszło...

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne te komplety kuchenne !!! Z przepisu na szarlotkę niewiele zrozumiałam i zabrakło mi w nim proszku do pieczenia, ale znalazłam już ten przepis w necie i muszę koniecznie upiec. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  13. A różdżkę chowasz gdzie?????U Ciebie zawsze pyszności:)

    OdpowiedzUsuń