Przez krótką chwilę...

czwartek, 18 września 2014

jak to u nas bywa...

...totalny misz-masz...
Lato u schyłku...a jesień czuć w powietrzu.
Pracy jakoś nie ubywa, doba wciąż się nie wydłuża, dzieci najchętniej siedziałyby cały dzień na świeżym powietrzu, dokarmiając zwierzęta (z oka ich spuścić nie można, bo pomysły oboje mają przednie)...ze spacerów znosimy dary jesieni  (które nie mieszczą mi się już na parapecie w ganku ;p), maliny uginają gałęzie krzewów (a mi znowu brakuje słoików), śliwki też czekają na swoją kolej ;) a w międzyczasie kosimy ;p , malujemy, wyklejamy,czytamy, pieczemy, spacerujemy...tak to u nas bywa ;)
Łapiemy zachłannie ostatnie chwile lata... 





...i przygotowujemy się do jesieni :)


Madzia ogłosiła niedawno na swoim blogu zabawę polegającą na stworzeniu listy książek, jakie my same polecamy na jesienne wieczory :) Słaby ze mnie recenzent, bo moje preferencje nawet czytelnicze znacie, ale może ktoś spośród tej klasyki znajdzie coś dla siebie na nowo?
1. M. Sandemo "Saga o Ludziach Lodu"...cała seria...calusieńka...a wierzcie mi, gdy zaczniecie czytać wszystkie tomy połkniecie jeszcze nim jesień dobrze się zadomowi u nas. 
Ja tak miałam. W ogóle to NAJLEPSZE książki, które do tej pory przeczytałam trafiały do mnie w pewnych szczególnych momentach mojego życia. I tak SAGĘ o Ludziach Lodu czytałam przygotowując się jednocześnie do matury. Nawet jeśli nie lubicie fantastyki, znajdziecie tam coś dla siebie. Relacje międzyludzkie, emocje, uczucia...ŻYCIE! (ech...wspomnienia...czytałam sagę a na uszach słuchawki do discmana ;) i Linkin Park)
2. M. Waltari "Egipcjanin Sinuhe" ...Wierzcie lub nie, tą powieść połknęłam w 2 noce. Trochę z ambicji, ponieważ książkę pożyczyła mi polonistka z liceum (dziękuję za poszerzenie horyzontów) i powiedziała, że za tydzień już komuś innemu ją obiecała, ale też z ciekawości, co przyniesie kolejna strona tekstu... Powieść...hmm kto nie czytał musi nadrobić! Chyba sama do niej jeszcze raz wrócę tej jesieni :) 
3. L.M. Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza"...oczywiście, a jakże by inaczej...cała seria :) Taki prezent dostałam na I Komunię Św. od mojej Cioci Z. To wspomnienie dzieciństwa. Nie dość, że czytałam (i to wielokrotnie) to jeszcze w tym samym czasie w tv był serial o Ani...Uwielbiałam obie wersje!
4. E.E. Schmitt "Oskar i Pani Róża"...tą powieść zna chyba każdy...ale jeśli potrzebujemy swoistego "katharsis" to pozycja na autoterapię...Inna pozycja tego autora to "Dziecko Noego" i po raz kolejny wzrusza i zaskakuje jednocześnie. Ten tytuł dostałam od swojej koleżanki po narodzinach Zosi :) tego samego dnia kiedy ją dostałam została przeczytana :) 
5. W. Wharton "Ptasiek"...najpierw zachwyciłam się ekranizacją, potem dopiero sięgnęłam po książkę. Nie przeczytałam jeszcze wszystkich tytułów autora. Ale w pamięci zostały jeszcze "Tato" oraz  "Spóźnieni kochankowie"...
6. A.de Saint-Exupery "Mały Książę" Od dzieciaka byłam taka, że kiedy dostawałam jakieś pieniądze (pierwowzór kieszonkowego ;p) wydawałam je na ...KSIĄŻKI! Ten nawyk został do dziś, a "Mały Książę" to jedna z pierwszych kupionych przeze mnie książek. Małego Księcia znają ludzie na całym świecie. Ech jak bardzo chciałabym zachować to dziecięce postrzeganie świata, nieskrępowane wodze fantazji :) i tą szczerą uczuciowość :)
7. B. Ziembicka "Droga do Różan" i "Wiosna w Różanach"...typowo "babska" lekka literatura, którą możemy czytać w tramwaju w drodze do pracy czy na uczelnię. Sympatyczna. Taka jakich wiele, a jednak ;) jest w niej coś takiego, że złościłam się, kiedy nie miałam w danym momencie pieniędzy by kupić drugą część ;) (dziękuję A. i E. za prezent :) )
8. J. F. Cooper "Ostatni Mohikanin"...jedna z niewielu (jeśli nie jedyna!) pozycji książkowych, które wolę obejrzeć jako FILM :) może ze względu na muzykę? Ale na liście Mohikanin musiał mieć swoje miejsce :)
9. P. Simmons "Jeździec Miedziany" (kolejne części sagi również, łącznie z dodatkiem "kulinarnym" ale pierwsza część NAJ NAJ i jeszcze raz NAJ) i znowu sytuacja taka, że czytałam książkę, którą dostałam od mojej A. i jednocześnie uczyłam się (albo raczej udawałam, że się uczę) do egzaminów w czasie sesji. Dla mnie to najlepsze "romansidło" jakie do tej pory udało mi się mieć w rękach (no może poza Anną Kareniną, czy Nad Niemnem... ;p)
10. Biblia...nie, nie przeczytałam całej. W trudnych momentach, w chwilach zwątpienia, albo po prostu szukając odpowiedzi na pytania...otwieram Ją...a Ona w zadziwiający sposób FRAGMENTEM odpowiada na moje wątpliwości, pomaga, prowadzi, dodaje otuchy.

Myślę, że do 15tego października przypomnę sobie jeszcze jakieś godne polecenia karty wypełnione treścią :) 

Mnadzieję, że Was nie zanudziłam :)

Bo to nie koniec.
...bp czasami zrobimy coś dobrego...
Jeśli macie taką możliwość to wyślijcie kartkę z życzeniami do chłopca, który na pewno z tego się ucieszy.
Więcej informacji TUTAJ
A tu adres: Mateusz Ziółkowski 
Lusowo 
ul. Poznańska 8 
62-080 Tarnowo Podgórne 



Pozdrawiam ciepło!





10 komentarzy:

  1. Tak, jesień to zdecydowanie czas na książki. A mnie najbardziej rozczuliło zdjęcie dzieciaków na łące :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też korzystam z ostatnich chwil lata, rano miałam tylko 4 na plusie, wierzyć się nie chce! dziś odpoczywam, bo wczoraj przesadziłam z pracą. Ostatnio czytałam w szpitalu, może jesień przyniesie mi więcej czasu hehe
    Piękne fotki, lubię patrzeć jak dzieci hasają beztrosko :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładna lista książek :)
    Jeździec miedziany stoi na półce i czeka na przeczytanie :)
    A "Mały Książę" i "Oskar i Pani Róża" to dwie rewelacyjne pozycje. Kilka razy czytałam i pewnie nie raz jeszcze do nich wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny u Ciebie koniec lata i piękne zdjęcia !!! Z tej listy książek - wszystkie dobrze mi znane, ale niekoniecznie przeczytane... Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Justyś... ja nie mogę... trochę mnie nie było w świecie blogowym a Twoje dziecię tak urosło... niesamowite
    ja też przetwarzam co się da i ile się da... ale zimą będzie za to radocha...
    buziam

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne fotki :) Lubię czytać w ogóle, a w jesienne wieczory szczególnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie uchwycony koniec lata na zdjęciach :) Większość wymienionych książek znam, a jesień to zdecydowanie najlepsza pora na czytanie ;)

    OdpowiedzUsuń