Przez krótką chwilę...

wtorek, 2 września 2014

na koniec lata

Koniec lata... czuje się to już w powietrzu, poranki osnute mgłą...jesienne chłody i zażółcone liście...wilgoć w powietrzu, silniejsze wiatry...Jesień za chwilę zapuka do drzwi...
A póki co udało mi się zebrać chyba ostatnie MAKI z pola :)


Maczki jakoś tak bardzo z latem TYLKO mi się kojarzą :) Kolory łąki przechodzą teraz pomału z bieli rumianków (i rumiankopodobnych) i czerwieni maków w żółcie (nawłoć i wrotycz) i fiolety (koniczyna i coś podobnego do wrzosów)...przyroda zatacza krąg :)
A mnie udało się wreszcie zrobić coś dla siebie. Trwało to ponad rok!! Wieki temu zamówiłam u Ilonki (klik) kosze oraz okrągłą tacę...najpierw chciałam ją komuś sprezentować, ale zrobiłam w końcu coś innego, a taca grzecznie przeczekała swoje...i? Została obsypana maczkami, żeby wspomnienie lata trwało (chociaż JESIEŃ ubóstwiam...to jednak lata troszkę, bo troszkę ;) ale będzie brakowało)



W klimacie maków na dziś to tyle :)
Pomału ze spacerów znosimy z maluchami dary natury: orzechy, gałązki głogu, szyszki, suche gałązki, kamienie...wszystko przyda się wkrótce...dziś na "tapecie" były kamienie"


Maliny wciąż owocują :) brakuje im słonecznych dni, żeby smakowały latem...ale nawet te kwaskowate, ale pachnące jak to maliny :) znajdują swoich amatorów...


Podczas szykowania słoiczków na kolejną porcję soku z malin i bzu, znalazłam takie bez pasującej zakrętki...farbka, pędzel i konturówka poszły w ruch, potem lakier, koronka i lampioniki w kolorze śliwy gotowe :) powstały tak przy okazji...końcówka farby mi została po przygotowaniu pudełka (tego poniżej).








Fajnie było się "pobawić" konturówką :) Pudełko już u nowej właścicielki, mam nadzieję, że przypadło do gustu :)

A na koniec by niemalże "tradycji" stało się zadość...częstujcie się...ciastem marchewkowym tym razem :)





I jeszcze najważniejsze...niespodzianka ode mnie leci do Joli-szydełkowej mamy :)
Książka Evansa do Darii-Etoile :)

Pozdrawiam Was ciepło...życząc by ostatnie dni lata uprzyjemniały Wam oczekiwanie na jesień ;p

14 komentarzy:

  1. uwielbiam te Twoje polne bukiety! a ciasto marchewkowe musze wreszcie upiec, bo mam smaka

    OdpowiedzUsuń
  2. poproszę jeszcze przepis na to ciasto

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie polne bukiety to moje ulubione, chociaż takich łąk u nas garstka:( Taca cudna a pudełeczka BOSKIE!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam bukiety z polnych kwiatów :-)
    konturówka daje bardzo ciekawe efekty, sama nie próbowałam, ale wygląda zachęcająco.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. no i piękne wyszly ci prace, ciasteczko chyba smaczne

    OdpowiedzUsuń
  6. Pudełko przepiękne, lampiony bardzo pomysłowe. Chyba sama się podejmę i zrobię sobie takie :)
    A ciasto marchewkowe uwielbiam, jest to jedyne ciasto którego nie zepsuje i zawsze wychodzi idealnie :)
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne prace i fotki :) Córcia powinna jeszcze stare krzesło pomalować, może jej pomożesz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja właśnie lubię te kwaskowate :)
    wolę kwaśne owoce, takie nawet niedojrzałe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak robię dużą blachę marchewkowego to wystarcza na dwa dni!!:) Uwielbiamy!! Piękna makowa taca i te lampiony super!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne prace :) Pudełeczko zwłaszcza bardzo pomysłowe i oryginalne. Taca też super. Bukiet śliczny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne prace i jak zawsze sielsko u ciebie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznie ukwieciłaś tę tacę :)
    Pięknie makowo u Ciebie :) Prześlicznie :)
    Lampiony i wszystko inne cudownie wygląda :)
    Pozdrowionka :)***

    OdpowiedzUsuń