Przez krótką chwilę...

czwartek, 13 listopada 2014

tak smakuje, pachnie i wygląda listopad

Witajcie.
Jesień. Listopad. Słońce. Przeważnie słońce. Czasami mgły i szaruga. Takiego listopada DAWNO nie było.
Gdyby nie opadające liście, można by się pomylić, że to nie jesień a wiosna.






Dziś  kilka pomysłów kulinarnych na jesienne chwile...
Jesienią nasze smaki się zmieniają, z lekkich dań przerzucamy się na coś bardziej rozgrzewającego...Na rozgrzanie świetne okazują się wówczas zupy. Ostatnim naszym domowym hitem była...zupa dyniowa a jakże :) Lubimy ją wszyscy. Prosta, rozgrzewająca i kolorem rozweselająca :)



Następny w kolejce topinambur...w zeszłym roku mieliśmy raptem kilka bulw, w tym roku jest dość by eksperymentować ze smakami. Mąż lubi go na surowo jako przegryzkę, lub jako frytki, mi zdecydowanie bardziej przypasował topinambur w roli chipsów...był też topinambur w zapiekance :) i topinambur puree...Ciekawe warzywko z którym da się zrobić prawie wszystko :) lekko orzechowy posmak jest tym czymś co sprawia, że topinambur jest jak dla mnie wyjątkowy :)

topinambur
chipsy z topinamburu
 A tu już chipsy jako dodatek do makaronu z sosem (sos: zesmażone kawałki piersi kurczaka na odrobinie oliwy i masła, do tego duża ilość startego czosnku, śmietanka, woda i koperek, sól i pieprz do smaku...chipsy z topinamburu jako dodatek-pyszne wyszło!)


To takie nasze jesienne smaki :)
A zapach?
PIERNIKÓW oczywiście. 
Razem z Zosią kilka tur pierniczkowych mamy za sobą. Jeszcze nie dla nas pieczemy ;) na razie dla podopiecznych wolontariatu, do którego należymy (klik). A pierniczki z tego przepisu (klik).




 Zosi pomoc w kuchni BARDZO się podoba. Więc poza pierniczkami powstają też solniaczki.




W głowie jeszcze całe mnóstwo pomysłów (mam nadzieję, że do ZREALIZOWANIA)
Świąteczne klimaty niedługo na dobre się zaczną. Ale póki co cieszymy się i korzystamy z naprawdę PIĘKNEJ listopadowej aury.
I inspirujemy się jesienią :)



POZDRAWIAM ciepło!

17 komentarzy:

  1. Piękne kolorki jesieni :) a kózki są Twoje? Apetyczne dania serwujesz rodzince:) Zosia jest już duża :) fajnie mieć takiego Elfika do pomocy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynko, ja nie wiem, czy ta Twoja Zosia, to taka nad wiek dojrzała, czy z mojej Lilki jest mały, rozpieszczony głuptasek, który wszystko chce robić sam? W grudniu też się przymierzam do pieczenia pierników, oczywiście z córeczką, mam nadzieję, że nie będzie mi za bardzo rządzić mąką. Całuski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już nie mogę się doczekać pieczenia pierniczków. To będzie moje drugie podejście do pieczenia z synkiem. W zeszłym roku niestety nie wyszło :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zosia mnie rozbraja z tym wałeczkiem! Muszę Oliwce zakupić sprzęt może też złapie bakcyla:) śliczny chustecznik właściwie taki letni:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z pięknej listopadowej aury trzeba korzystać ile się da! :)
    A u Ciebie pysznie i pachnąco :) Mój maluch też uwielbia ciasteczkowe wypieki :))) Chustecznik piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak jesień w tym roku mamy piękną :).

    Ja za dynią nie przepadam, a "t..." jest mi zupełnie obcy nawet z nazwy hihi.

    To musi teraz u Ciebie pięknie pachnieć :).
    Ja na dniach też zabieram się za pieczenie pierników i innych ciasteczek :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ileż tu się dzieje,co za smaki, mniam mniam jakby to powiedziała Kropka. I akurat myślę o roziasnieniu naszej choinki, podobaja mi sie w tym roku białe ozdoby.może ozdoby z masy solnej to jest ten patent! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam uraz do dyni, u nas na kompot z niej mówimy kompot z korbola... fuj fuj i jeszcze raz fuj, zupy jeszcze nie jadłam, pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Listopad w tym roku jest faktycznie wyjątkowy :) Zupę z dyni odkryłam dopiero w tym roku, a już ją uwielbiam :) Chustecznik wyszedł super, bardzo ładny motyw różyczek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Topinambur też mam , ponoć to " polski żeńszeń '' - jeszcze nie smakowaliśmy go , jak na razie pełni tylko role ozdobną w ogrodzie . Pierniczki wyglądają pysznie i...... córcia jak pomaga mamusi :)
    kiedyś , gdy dziecki były małe też wypiekałam różne ciasteczka , teraz poczekam z ciasteczkami na wnuki ; miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń







  11. Duże tego dziś u Ciebie , taka krzątanina - super to wygląda , a chustecznik taki romantyczny , piękny pozdrawiam Dusia [ pomocnica jednak może dużo ]


    OdpowiedzUsuń
  12. No tak, przypomniałaś mi, że już powoli trzeba się zabierać za pierniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze za pierniki nie zabierałam się. W tym roku chcę zrobić domek z piernika:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ u Was pachnie świętami!!!
    Piękna z Zosi pomocnica.
    Pozdrawiam!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę topinamburu. Od zeszłego roku poluję na niego i ciężko mi zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe warzywko z tego topinamburu:)

    OdpowiedzUsuń