Przez krótką chwilę...

czwartek, 26 marca 2015

zapach i kolor wiosny...

Wraz z wiosną przyszło ciepło, które budzi kolory do życia...





Zapach fiołka wonnego prowadzi sam do siebie...słodki...upojny...niesamowity...



Podbiał zasypany cukrem..."osobista" łączka podbiału raczy nas zdrowym kwieciem...





I jeszcze gotowy syrop z podbiału i cytryny z pierwszej zebranej tury kwiecia:

A fiołki...wyglądają i pachną pięknie (i choć fanką koloru fioletowego nie jestem) zarówno lawendę jak i fiołki w kuchni wykorzystuję chętnie. Dziś eksperymentalne ciasteczka (gotowe ciasto francuskie pokroiłam na malutkie kwadraciki, posmarowałam jajkiem, posypałam cukrem, upiekłam...po ostudzeniu nakładałam odrobinę lukru królewskiego i ozdabiałam świeżo zerwanymi fiołkami)







 Wiosna także w pracach rękodzielniczych...powstał recyklingowy lampionik ze szklanki:


 I jeszcze jeden...do kompletu ze skrzyneczką...





Powyższe zdjęcia są inspiracją do wyzwania w Klubie Twórczych Mam "Dzień Kobiet" (KLIK)
Natomiast część z przedmiotów, które robię ostatnio możecie znaleźć na licytacjach charytatywnych dla Nadusi(KLIK) i Patryka(KLIK)

POZDRAWIAM Was wiosennie...

ps. DZIĘKUJEMY za życzenia :)

wtorek, 24 marca 2015

przywitałam wiosnę...

Wiosna...cieplejszy wieje wiatr...
Wiosna...wiosna wkoło...a my smarkamy :) Za bardzo się nam wiosennie zrobiło, za szybko ją poczuliśmy nie do końca taką jaką była naprawdę...dzieciaki rozochocone pogodą, słońcem cały dzień potrafiły się w piaskownicy bawić (i pomagać mi i mężusiowi przy porządkowaniu ogrodu, sadu) ja zawalona kwiatkami, sadzonkami też traciłam poczucie czasu...i tak wyszło jakoś ;)








Trochę też zaległości mam...jak to zwykle bywa po chwili "nieobecności".
Bowiem w międzyczasie Antoś miał urodziny, dzień później mój Dziadziuś, kilka dni później druga Mama (czyli teściowa :) )
Antoś świętował wspólnie z Pradziadziusiem :) i to jak!? :)




Tort tiramisu...a żeby "zaznaczyć" jubilatów świetnie sprawdziły się świeczki cyferki oraz imienne girlandki:










 Toaścik :)


A tu młodszy jubilat przesyła buziaki i podziękowania za życzenia :)


I jeszcze jeden torcik... (truskawki zblendowane połączone z tężejącą galaretką truskawkową, krem-kremówka ubita na sztywno z 1-2 łyżkami cukru pudru plus 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w 2 łyżkach wrzątku...nie za słodko :)...BISZKOPT zarówno w torcie tiramisu i tym z tego przepisu: 8 jaj, 1,5 szklanki cukru, 1 szklanka mąki, 1 szklanka mąki ziemniaczanej, 3 łyżeczki proszku do pieczenia, 4 łyżki wody to chyba przepis E. Wachowicz)
A jakby ktoś pytał ;) kwiatki z krepiny robi moja druga Mama :)...jubilatka...



Co by jednak Was nie zasłodzić...przedstawiam Wam też nowego członka "naszego stadka"
Oto Snorki :)


Nie czesał się specjalnie do zdjęcia :) co by naturalnie wyglądać ;)
Spraw tytułem "zaległości i nowości" jeszcze sporo...ale na dziś już i tak wystarczająco Was zamęczyłam :)

Pozdrawiam!!

niedziela, 22 marca 2015

Śniadanie na świecie - POLSKA

Witajcie.
To już ostatnia odsłona zabawy "Śniadanie na świecie" jaką zorganizowała Ela-kartoflana (KLIK) a Wiola i ja dzielnie, jak tylko mogłyśmy wspomagałyśmy także swoimi inspiracjami, zarówno kulinarnymi jak i rękodzielniczymi :)

Puentą naszej zabawy będzie przedstawienie śniadania w Polsce. Cudownie się składa, że czas wyzwania wkracza w wielkanocny okres, bo nasze polskie tradycyjne śniadanie wielkanocne chyba nie ma sobie równych na świecie! Nasze inspiracje to dość luźne nawiązania, inspirowane wielkanocnymi smakami.





Np ja zapraszam Was na zapiekankę z bułki, jaj, białej kiełbasy (zainspirowałam się tym przepisem KLIK i choć zapiekanka w oryginale kryje się pod nazwą "bawarska" użycie naszych tradycyjnych składników uważam za spolszczoną wersję :)) podanej z sosem chrzanowym (po 3 łyżki: jogurtu naturalnego, śmietany, majonezu i mały słoik chrzanu, sól do smaku) oraz na babkę cytrynową z przepisu mojej Przyjaciółki (przepis: 6 jaj, 2 szklanki mąki, 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej, 1,5 szklanki cukru, 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia, kostka masła/margaryny, 2 cytryny-jedna do ciasta, skórka i sok, sok z drugiej do lukru, lukier: 3/4 szklanki cukru pudru utrzeć z sokiem z cytryny; jaja utrzeć z cukrem, dodać mąkę i proszek, powoli wlewać przestudzoną rozpuszczoną margarynę, dodać otartą skórkę ze sparzonej cytryny i wycisnąć z niej sok. Piec w zależności od piekarnika 45-60 minut w 170 st. C. Polać lukrem cytrynowym. Moje modyfikacje: ubiłam białka, dodałam cukier, żółtka, resztę składników, zmniejszyłam ilość cukru do szklanki, do ciasta dodałam skórkę otartą z 2 cytryn...meeeega cytrynowe wyszło!! ) :)

I jeszcze inspiracja polskimi polnymi kwiatami w rękodziele...




Zerknijcie także do Eli (KLIK) i Wioli (KLIK)
Jeszcze dla przypomnienia zasady zabawy:
1. Udział mogą wziąć osoby posiadające bloga o tematyce związanej z rękodziełem.
2. Prace uczestniczące w wyzwaniu mają być zrobione  w terminie podanym w danym temacie wyzwania, związane ściśle z tematem, nigdzie wcześniej niepublikowane. Praca musi być związana z podanym tematem wyzwania. Można zgłosić tylko jedna wcześniej niepublikowaną pracę przez jednego uczestnika. Technika wykonania prac dowolna, jednak maja to być prace hand-made. Nie ma obowiązku wykonania potrawy związanej tematycznie z wyzwaniem (choć byłoby to mile widziane, ale rozumiem, ze nie każdy ma zacięcie kulinarne) Linki do wpisów z wykonanymi dziełami pozostawiamy w komentarzu pod tematem wyzwania na jednym z blogów organizatorek.
3. Na blogu należy zamieścić aktywny banerek przekierowujący do wyzwania, a we wpisie dotyczącym danego tematu banerek odnośny do tematu.
4. Przewiduje sie 8 spotkań cyklicznych.
5. Wyróżnienia przyznają osoby organizujące wyzwanie cykliczne  (karto_flana, Wiola, tynka)
6. W poszczególnych tematach przewidziane są nagrody, osoba o największej liczbie punktów we wszystkich wyzwaniach otrzyma łączna pule nagród ze wszystkich tematów.

POZDRAWIAM