Przez krótką chwilę...

środa, 13 maja 2015

Majowy wieczór za dnia

Majowe wieczory potrafią zaskoczyć. Czasem ciepłe, nie raz jeszcze chłodne...ale ujmujące.
Ptaki ćwierkają pochowane gdzieś w listowiu. Dzieci śpią (w tym przypadku mowa o późnym wieczorze tak po 21wszej ;) ) A maj trwa :) I inspiruje do działania.
Nim nastanie wieczór (a dokładniej najlepiej robić to w słoneczny dzień przed południem) zachęcam do zbioru mniszka (mleczyka) i przerobienia go na "majowy miodek". W necie znajdziecie mnóstwo przepisów. Ja się przekonałam, że wolę robić "na oko i na smak". Nie gotuję też mleczyka zbyt długo do konsystencji miodku, bo u nas ma większe wzięcie jako syropek, z dużo mniejszą ilością cukru niż w przepisach i ze znacznie większą ilością soku z cytryny. Taki lubimy. Idealny do herbaty, albo do zimnej wody jako napój. Mleczyki w tym roku szczególnie mnie oczarowały, dlatego kiedy w ręce wpadła serwetka z tym motywem postanowiłam zrobić komplecik na taras (taca, wysoka taca-pudełko, recyklingowe wazoniki po puszkach oraz osłonkę na świeczkę)
Nie potrafię robić ładnych zdjęć. Nie umiem stworzyć wymarzonej kompozycji. Jestem analfabetką komputerową, co by nie powiedzieć, że "sprzętową" w ogóle ;) im prościej tym bardziej lubię ;) Opcji aparatu fotograficznego nie opanowałam, zdjęć nie przerabiam w żadnych programach ;) ustawiam zawsze jeden typ opcji i pstrykam ;) dlatego choć chciałabym jakieś nocne, wieczorowe zdjęcie przemycić jakoś się nie udaje... prezentuję Wam majowy wieczór za dnia :) 






Z majem tak samo jak mleczyki kojarzy mi się rabarbar. Częstujcie się drożdżowym ciachem z rabarbarem i kompotem rabarbarowo-jabłkowym :)











Mam nadzieję, że na Was MAJ działa równie inspirująco, dlatego zapraszam Was do udziału w zabawie w Klubie Twórczych Mam "MAJOWY WIECZÓR" (klik TU)


Jest jeszcze kilka roślin, z którymi mam bardzo majowe skojarzenia, o nich już wkrótce.
Dużo słońca Wam życzę!

9 komentarzy:

  1. co powiesz na mleczową niedzielę ? też bym sobie taki miodo syropek ukręciła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zółciutko i słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się przymierzam do mniszków, ale dzisiaj co chwilę pada... boję się, że znowu zdążą przekwitnąć jak znajdę na to czas :(
    za rabarbarem nie przepadam, ale moja mama za to uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie u Ciebie :)
    Aż nie mogę się napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciasto z rabarbarem uwielbiam:)A wczoraj też miałam do czynienia z mleczami,przyjechali do mnie na chwilkę dwaj synkowie naszej siostrzenicy i przynosili mlecze i dmuchawce aby im dmuchać i robic bukiety.Taka miła krótka chwila w pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, hej! :)
    Ty mi tu nie gadaj, że nie umiesz robić zdjęć! Bo zdjęcia napstrykałaś cudne. Bardzo, bardzo nastrojowe... Aż chciało by się wśród tych mleczy leżeć :)
    U mnie miodek stokrotkowy na tapecie. :) Pychota.
    No i rabarbar, mmmm... lubię w każdej postaci.
    Piękne tace zmajstrowałaś, takie naprawdę majowe :)
    Pozdrawiam majowo - Magda

    OdpowiedzUsuń
  7. U Ciebie podobają mi się te żółte kwiatki, i cały klimat jaki z nich wyciągnęłaś :)
    Ja dziś walczyłam z mleczami kosząc trawniki! Wczoraj nie zajechałam moim autkiem do garażu, rano z przerażeniem zobaczyłam mój czarny samochodzik zasypany żółtym pyłem.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Energetyczny tez żółty. Fajna taca i oryginalna. W decu rzadko widuję ten kolor.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj ja też mniej cukru daję, jednak zmak wtedy jest lepszy:)

    OdpowiedzUsuń