Przez krótką chwilę...

środa, 10 czerwca 2015

bluszczyk kurdybanek

Jeszcze 2 lata temu nie wiedziałam, że "kurdybanek" to kurdybanek ;) Ładnie wyglądało, jeszcze ładniej pachniało :)
A teraz jak już wiem to go nawet wykorzystuję w kuchni.
Zielsko wszelakie uwielbiam, więc od momentu jak najpierw na targu mogę się w nie zaopatrzyć a potem z ogrodu, łąki czy swojej doniczki mogę narwać pachnących zielonych łodyżek wszelakich to jestem cała happy.
Jakoś natura dogania nas...chce być bliżej nas niż czasami my blisko niej...Mam nawet na to dowód. Kiedy 2,5 roku temu przeprowadziliśmy się w nasze miejsce na przełomie marca/kwietnia fiołków wonnych udało mi się nazbierać tyle, że miałam ładny bukiecik w słoiku...w zeszłym roku nastąpiła ekspansja fiołka, w tym jeszcze większa-ku mej radości oczywiście... starczyło na bukieciki, na suszenie, na cukier na wykorzystanie świeżego...przybliża się do nas i fiołek rośnie już nawet w sadzie za domem. Podobnież z macierzanką! W pierwszym roku były 2-3 miejsca gdzie występowała w kępie...teraz łąka pełna takich kępek :) Tak samo z koniczyną i stokrotkami, makami i cykorią podróżnikiem...Myślę, że dużo dobrego w tym zakresie rozprzestrzeniania się roślinności zawdzięczamy wypasaniu zwierząt (owiec, kozy i konia)...

Kurdybanek natomiast rośnie mi tuż przy werandzie...idealnie pod ręką, zawsze jest gdy go potrzebuję. Nie używam go jakoś osobno, po prostu garść zielonego (szczypior, nać selera, pietruszki, lubczyku, koperku i kurdybanka) wkrajam np do młodej kapusty, do której potem dodaje jedynie domową wegetę (klik) i masło ewentualnie jeszcze śmietanę...tak samo z rosołem...wszystko jak na rosół plus kurdybanek :) posmak ziołowy po prostu :) czyli taki jaki lubimy.





Jeśli chcecie dowiedzieć się o kurdybanku więcej to zapraszam do profesjonalnych stronek, np tu (klik) i tu (klik)
A bluszczyk kurdybanek to oczywiście kolejna roślinka w ramach całorocznej zabawy "Cała Polska widzi..."


Pozdrawiam!

7 komentarzy:

  1. jak będziemy się wymieniać to poproszę jakiś mały słoiczek tych Twoich eksperymentów kulinarnych :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bluszczyk kurdybanek znam od dawna, bo mieliśmy go na botanice na studiach. Smaku jednak nie znam, jeszcze nie próbowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Smaczne musi być sądząc po tym z jakim namaszczeniem wcina Młody :))
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój tata (wychowany na wsi) mawia, że zioła rosną tam gdzie są potrzebne… Pewnie potrzebne i chciane - może dlatego tak się do Ciebie garną;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurdybanek jest super. Ja również dodaję go do rosołu- samo zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko u Ciebie zawsze wygląda przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń