Przez krótką chwilę...

wtorek, 28 lipca 2015

i znowu jest kolorowo...

Witajcie. 
Końcówka lipca bardzo zmienna pogodowo...przynajmniej u nas...poranki wietrzne ale w miarę słoneczne, koło południa czarne chmury...a popołudniowe słońce rozpieszcza promieniami po to by chwilę potem mógł spaść bardzo obfity deszcz. Roślinom chyba to odpowiada.









Robótkowo czas nadrobić zaległości...powstało sporo prac, którym nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia ;) a wiele z nich to także "zwyczajne zwyklaki" np.takie:








Zwykłe bransoletki...ale wygodne i takie "letnie"...lekkie, kolorowe...Lubię je.
Osobiście przepadam za bransoletkami...i za kolczykami też :) kiedy w uchu nie mam kolczyka czuję się jakbym nie miała założonych co najmniej butów ;) jednym słowem - kolczyki są nieodzownym elementem mojego ubioru. Tak, tak...nawet jak siedzę w domu z dwójką dzieci, albo idę "w pole" grabić siano, albo plewić...w uszach coś mi zawsze dynda ;)
Nie mogłam więc przejść obojętnie obok zabawy u Majaleny (klik)


...i choć zaczął się już jej 4 tydzień chciałabym nadrobić pierwsze 3 ;)
Oto moje kolczykowe tygodnie:

TYDZIEŃ 1


 1. Te "etniczne" kolczyki wylicytowałam na aukcji charytatywnej. Uwielbiam je. Są takie "moje"!
2. Czerwone...hmm z czerwienią to w ogóle historia. Kiedyś ten kolor mógł dla mnie nie istnieć. Dziś nie wyobrażam sobie bez niego życia (tak Mamo-przyznaję rację ;) do pewnych rzeczy trzeba "dorosnąć") Te czerwoności dostałam od mojej Cioci zza oceanu :) Nosiłam je kilka dni pod rząd.
3. Czerwony koral. Te zrobiłam sobie sama. Z potrzeby chwili :)
4. Filcowe kuleczki. Od Wioli (klik) . Zadziwiające jest to, że są niebieskie (ale ten odcień blue toleruję :) i ciemny granat jeszcze!! :)) i że zakupiłam od Niej cały filcowy komplecik...korale (w nadziei że kiedyś się przekonam do korali i innych naszyjników, bo póki co to bardzo sporadyczne przypadki) i te właśnie kolczyki. 

TYDZIEŃ 2


1. Kolczyki, które przerobiłam ze znalezionej bransoletki. Recykling jak się patrzy :)
2. Moje hand-made. W kółeczkach zatopiony ukochany obrazek z ulotki o naszym wolontariacie (klik)
3. Urocze dzieło Ani (klik) do kompletu jest pierścionek...Zamówiłam u Niej te cudeńka i na wymiankę umówiłyśmy się na osobiste spotkanie. Do dziś miło to wspominam. Mało tego. Ania zrobiła mi tez cudowne sutaszki! Czerwono-czarne. CUDO. Jednego kiedyś zgubiłam. Potem jakimś cudem się odnalazł. A potem komuś pożyczyłam i moje ukochane kolczyki nie wróciły jeszcze...
4. Kolejne kolczyki powstały także z potrzeby chwili...
5. I te następne także. W ogóle to lubię zwyklaki. Miedziane lub z postarzanego, antycznego złota :)
6. Te szydełkowe cuda dostałam od Ani (klik) w ramach wymianki kolczykowej. Urocze są. Była do nich również bransoletka...
7. A te czarne...prezent urodzinowy od znajomych...dawne czasy akademickie jeszcze pamiętają :)

TYDZIEŃ 3


1, 4 i 5 (ponownie) filcowe kuleczki od Wioli. Zrobiło się chłodniej, więc filc bardzo mi spasował na te dni...jakoś tak przytulniej się w nich czułam.
2. Kuleczki z takiego jakby przydymionego szkła na miedzianych biglach...zakup własny :)
3. Kwiatuszki frywolitkowe...dostałam od Darii (klik) w naszej nieustannie trwającej wymiance :)
6. Kuleczki na złotych szpilkach...hmmm 3,5letnia córeczka mi zrobiła...ja tylko drut zagięłam i bigla zamocowałam :) włożyła mi je tuż po zmontowaniu. Często tak robi, kiedy razem siedzimy przy koralikach...kolczyki zawsze albo dla mnie albo dla swojej Chrzestnej robi :)
7. Znowu koral :) polubiłam je...co poradzę :)

Dzięki za ostatnie Wasze opinie :) Chciałam zaznaczyć, że i ja kompletny laik jeśli o "chwastożerczość" chodzi i wyszukiwanie, poznawanie i nazywanie a potem ewentualne "użycie" dzikich czy mniej uprawnych roślin jestem. Laik...ale pasjonata...więc wiecie...to niebezpieczna mieszanka...jednak od zawsze improwizacja bliższa mi niż planowanie ;) więc tym bardziej eksperymentuję ;)
Postanowiłam, jeśli chcecie (???)  wrzucać też częściej pomysły na takie "niecodzienne" przepisy. Może komuś coś się spodoba i spróbuje? Tym bardziej, że ja po tych eksperymentach żyję ;)
I odżyłam jeszcze bardziej i dlatego głównie "kolorowo" radośniej się wreszcie zrobiło, bo rysuje się przede mną wizja spotkania z bratnią duszą :)

POZDRAWIAM



14 komentarzy:

  1. Wspaniale że dołączyłaś do kolczykowej zabawy, bardzo mi miło i cieszę się że mogę podziwiać Twoje kolczyki ,które bardzo mi się podobają! Zwłaszcza te zrobione przez Ciebie kółeczka z żółtym koralikiem, super!
    Naprawde świetne!! Wszystkie! Dziękuje jeszcze raz że chcesz się ze mną bawić.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolczyki przecudne. Ja tez bez kolczykow jestem " gola ". Uwielbiam je nosic. No a bransoletki to tez musowo !!!!
    Pozdrawiam goraco
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  3. :) niezła kolekcja!! kiedyś też nosiłam cały czas, a teraz Nelkę jeszcze za bardzo interesuję TO COŚ w mamy uszach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam te kolczyki :D bardzo miło wspominam nasze spotkanie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Malwy cudne , a ilość kolczyków nie zła , pozdrawiam Dusia [ bransoletka w zieleni cudna]

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle kolczyków ? Bardzo dużo !!! Piękne kwiaty w ogrodzie. Malwy przepiękne !!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas w Rumunii od dłuższego czasu takie upały ze żyć się nie da a do tego susza jak diabli. Codziennie wylewamy hektolitry wody na nasze uprawy.

    Śliczna kolczykowa kolekcja. Kiedyś nosiłam obowiązkowo, jednak od kiedy zamieszkałam na wsi jakoś nie lubię jak mi podczas prac na polu dyndają i sie odzwyczaiłam.
    Gorąco pozdrawiam- IZA

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje robótki są bajeczne!!!A co do kwiatów,moje wyglądają koszmarnie,ciagle u nas pada i wieje,porażka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne kolczyki, najbardziej podobają mi się te kulkowe-szydełkowe i te kaboszonowe :) ja kiedyś też nosiłam kolczyki codziennie, ale odkąd zaczęłam sama robić biżuterię zrobiłam się strasznie wybredna i noszę kolczyków dużo mniej :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Normalnie jak moja siostra..we wtorek pracowała ze mną przy pomidorkach w szklarni oczywiście w kolczykach..ba...w makijażu:) (choć to akurat przypadek, bo po pracy byłyśmy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Justyś sielsko u Ciebie... tak jak lubię
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej wieczorem dodam listę odnośnie Wędrującej Książki, podaj mi proszę na maila daria.krys@onet.pl swój adres.

    OdpowiedzUsuń
  13. Justynko, odpoczywam wchodząc do Ciebie :) muszę i ja zacząć czarować i stworzyć sielski klimat, przecież też na wsi mieszkam. Cudna biżuteria :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne kwiatki. Biżuteria cudna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń