Przez krótką chwilę...

środa, 30 września 2015

kolorowo

Od kilku dni króluje Pani Jesień...na razie nieśmiało, ale sukcesywnie zmienia oblicze przyrody...
Kasztany lecą z drzew, dynie kuszą swoimi barwami...grona jarzębiny też ciekawsko na nas spoglądają.
My spacerujemy po lesie, po naszych łąkach łapczywie chłonąc niesamowite jesienne promienie słońca...



 Dzieciaki niecierpliwie czekały aż tata porobi w kasztanach dziurki na zapałki ;) i z zacięciem "tworzyły" swoje pierwsze kasztanowe ludki i zwierzątka



 I nasza jesienna dekoracja ze znalezionych skarbów lasu wygląda tak :)


ukochane dynie :)
Zapomniało mi się, że jesienią wcale nie jest  mniej roboty w ogrodzie i sadzie ;) ale czasami trzeba sobie uprzyjemnić wieczory...dlatego zrobiliśmy z mężem dla dzieciaków (i dla nas oczywiście) grę planszową.
Gra planszowa SAD powstawała etapami...ale w końcu powstała i jest ona dla Was moją inspiracją w wyzwaniu w Klubie Twórczych Mam "SAD"...serdecznie zachęcam Was do udziału w zabawie! (klik)
Zostało jeszcze kilka dni na zgłoszenie Waszych propozycji.


I nasza gra: Plansza to 2 sklejone ze sobą tekturki formatu A3, podklejone kolorowymi kartkami i zabezpieczone taśmą izolacyjną ;), krążki z cyferkami...niektóre z nich są kolorowe i są odnośnikiem do zadań (zadania przygotowane i schowane w ponumerowanych kopertach...np ułożenie czegoś kolorystycznie, złożenie prostych puzzli, ułożenie historyjki z obrazków i opowiedzenie jej etc.) za poprawne wykonanie zadania dzieciaki zabierają sobie jakiś owoc-PUNKT z koszyka (owoce są zrobione z masy solnej, pomalowane i polakierowane )...wygrywa oczywiście ta osoba, która do swojego koszyczka zbierze jak najwięcej owoców z sadu i dojdzie do ostatniego pola planszy 





Pośród tego wszystkiego coraz bardziej muszę się starać o chwilę taką tylko dla mnie ;) i moje robótki...
Ale na szczęście czasami udaje mi się go znaleźć :) i powstają biżutki, poniżej bransoletki z filcu i szydełkowych kwiatuszków (dzięki za kwiatuszki Wiolu i Olu :) )




i tył...

Nieco koralików:



Jak u Was zbiory pigwy i pigwowca? Ja przywiozłam sobie nieco od mojej Babci...chwilkę oko cieszyła jako dekoracja razem z ogrodowym rozchodnikiem, ale potem została przerobiona soczek...idealny na słotne jesienne wieczory do herbaty...





Pozdrawiam Was ciepło...

7 komentarzy:

  1. lepiej jak w przedszkolu:)...bo w przedszkolu kasztany i zapałki to niebezpieczeństwo 1 klasy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniałe wspólne spędzenie czasu, oj pigwa zazdroszczę, uwielbiam tak do herbatki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te filcowe bransoletki są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieci mają z Tobą fajnie ;-) Ciągle dostarczasz im rozrywki. Bransoletki skradły moje serce. Mam trochę filcu więc może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  5. Gra chyba superaśna! Te owoce z masy solnej jak prawdziwe:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, świetne pomysły:) Jak zawsze zresztą:)

    OdpowiedzUsuń