Przez krótką chwilę...

sobota, 28 lutego 2015

brzoza

Brzoza. Pełna uroku...i tyle dobra ma dla nas. Po profesjonalne rady, przepisy i informacje o brzozie odsyłam tu (klik) i tu (klik).
Tymczasem brzoza w naszym otoczeniu...


Brzoza w sadzie moich rodziców pełni funkcję budulca takiego miejsca składowania drzewa na opał...fajnie to mój tata wykombinował...


A ja z dzieciakami naznosiłam do domu z sadu, ogrodu nieco różnych gałęzi i kory z brzozy, powstał stroik...tak na przedwiośnie...myślę, że coś podobnego będzie u mnie także w wielkanocny czas :)


zdjęcie robiła Zosia :)




Dekoracja z użyciem kory z brzozy dołączy do akcji "Cała Polska widzi BRZOZĘ"


A tu co prawda zdjęcia z jesieni...bez pozowania, dzieciaki same tak od siebie :) cóż...natury nie da się oszukać a dzieci naturalnie wiedzą co dla nich dobre :)...za domem mamy kilka brzózek...




A Wy? Przytulacie się do drzew?

A z wierzbowych gałązek, bukszpanu i barwinka (chyba) oraz kilku recyklingowych sztucznych kwiatków powstał wianek:



Pozdrawiam i dobrego dnia dla Was!

czwartek, 26 lutego 2015

to już koniec? i nowy początek...

Zwykle, gdy coś się zaczyna kiedyś - prędzej czy później - się skończy...
Kończy się luty, zima chyba też ;)  zakończyła się i to pomyślnie zbiórka środków na operację i rehabilitację Julki...a zaczynają się nowe wydarzenia, w których każdy z nas może wziąć udział.
Daria (klik) jest jedną z organizatorek bazarku, z którego dochód zostanie przeznaczony na leczenie Patryka (klik)
Izabela (klik) z kolei organizuje podobny bazarek dla Nadii (klik) 

W miarę możliwości staram się brać udział w takich akcjach...czasami mogę się czymś podzielić (rękodzieło) a czasami staję się klientką czegoś wyjątkowego z takiego bazarku :) Inicjatywa DOBRA. Zwłaszcza wtedy, gdy nasze państwo kuleje z prawem, opieką, pomocą ...szczególnie w stosunku do tych maluchów! Wiem, całego świata się nie zbawi...ale próbować warto, nie?

Zachęcam Was do przyłączenia się do takich wydarzeń...czasami wystarczy samo rozpowszechnienie informacji o nich :)

Zatem niektóre z przedmiotów jakie wykonuję trafiają czasem na jakąś aukcję dla dzieciaków :)

A oto ostatnie moje poczynania, trochę decou, nieco biżutków...















Jeżeli do koralików siadam podczas drzemki Antosia, na 100% mam wtedy pomocnika Zosię :) "Ja też chce robić koraliki" mówi i pewnie rozsiada się przy mnie, czeka na swoją "porcję"... radzi sobie super. Nawleka koraliki na szpilki, nawet drobne przekładki :) ...potem mi oddaje i mówi "dokończ"...czyli ja zawijam i zakładam bigla...daję jej zwykle po kilka koralików...ona sama łączy je ze sobą i potem pilnuję jej tylko by drugi był taki sam. W sumie super zabawa na ćwiczenie z dzieckiem zręczności, spostrzegawczości, rozróżniania wielkości, nazywania kolorów, wyczucia estetyki etc. :) same plusy :) Więc koralikowe mamy do dzieła...pozwólcie dzieciom podziałać. 
W ten sposób powstało kilka par kolczyków dla Cioci Kasi (chrzestna Zosi ma względy szczególne) a tą ostatnią parę zostawiłam sobie, bo córka powiedziała, że to "dla mamy" :)



POZDRAWIAM Was ciepło!

niedziela, 22 lutego 2015

miej serce i ...

Znacie do końca tą sentencję, prawda? 
Od kiedy te słowa zawitały w moim pamiętniku starałam się rozumieć, próbować żyć według niej.
Potem przyszła kolej na cudowną lekturę "Małego Księcia" który także o sercu mówił "Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"...proste słowa, a jakie mądre, nie zawsze jesteśmy w stanie zobaczyć coś jedynie oczami, serce, nasze uczucia, intuicja podpowiadają niejednokrotnie więcej niż na pierwszy rzut oka możemy stwierdzić.
Dlatego chciałabym Was dziś prosić, żebyście poprzez pryzmat Waszego serca popatrzyli na ludzi z którymi stykacie się na co dzień...czy nie są wyjątkowi? Czy są wśród nich "ciche anioły" które gdzieś tam działają, codziennie z sercem, uśmiechem i oddaniem rozsiewając dobro wokół siebie? Znacie takie osoby? Czas by pokazać ICH światu.
Po raz kolejny pomoże nam w odkryciu tych dobrych ludzi Plebiscyt "Samarytanin roku 2014 " który jest organizowany przez Wolontariat Świętego Eliasza (KLIK) Jestem w tym stowarzyszeniu wolontariuszką, więc z bliska dane mi było poznać tych corocznych laureatów plebiscytu...Wiecie?... zwykle to osoby tak skromne i zaskoczone nominacją, wyróżnieniem, że aż dziw bierze na ich postawę. Ale jest to jednocześnie bardzo podnoszące na duchu, że w świecie , który ukierunkowany jest na MIEĆ a nie BYĆ, są tacy, którzy potrafią się oddać w zupełności jakiejś słusznej sprawie bez oglądania się na prestiż, zarobek czy oklaski!
Można głosować w 2 kategoriach- na osobę ze służby zdrowia, dla której praca nie jest tylko zawodem ale POWOŁANIEM oraz na osobę/osoby które nie są związane z żadnymi organizacjami (więcej informacji o tym jak należy głosować można odszukać klikając TUTAJ)
Zapraszam Was do udziału w głosowaniu. To dzięki Waszym głosom, co roku odkrywamy, że DOBRO choć CICHE JEST wśród nas obecne!
:)

A w międzyczasie obchodziliśmy najbardziej "serduszkowe" święto...Patron/orędownik podczas chorób  psychicznych stał się także patronem zakochanych...i chociaż nie obchodzimy jakoś szczególnie tego dnia (bo kochamy codziennie ;) ) , to kilka serduszkowych albo od serca prac powstało:











Moja Mama miała też urodziny, Zosia pomogła w przygotowaniu ciasta, zrobiłam tort...czekoladowo-czekoladowy-cóż więcej dodać? PYCHA!






Krem sprawdzony, wielokrotnie modyfikowany (na urodziny Antosia była to kremówka zmiksowana z mrożonymi truskawkami a druga masa z brzoskwiniami z puszkami)...podstawa śmietanka kremówka 30%, ubijamy...dodajemy rozpuszczoną czekoladę (na 400 ml kremówki 2 czekolady) tym razem były to gorzkie czekolady...i 2 płaskie łyżki żelatyny rozpuszczone w 1/3 filiżanki wrzątku...ZROBIONE :)


I prezentujemy WIOSNĘ :)
Psiak Rodziców, przybłęda-oczywiście najukochańsza na świecie :)...drugi nie chciał się sfotografować ;)








POZDRAWIAM i słonecznej, rodzinnej niedzieli życzę!
...i patrzaj w serce :)