Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 15 czerwca 2015

czerwcowe migawki poniedzielne

Po upalnych dniach przyszedł deszcz...taka zmiana potrzebna wszystkim...ludziom, zwierzętom i roślinom :)
W ciągu tygodnia pracy nie ubywa ;) za to weekendy spędzane w miłym towarzystwie zawsze doładowują nas na kolejne dni :)




I tak od niedzieli do niedzieli :)







A współpraca z Wiolą zaowocowała kwiatowymi bransoletkami...jej szydełkowe kwiatuszki świetnie się prezentują...to pierwsze, ale na pewno nie ostatnie nasze wspólne prace :)  robiąc te bransoletki inspirowałam się jak zawsze pomysłami mojego guru od mieszania technik - Kasi ...







Przyjemności ciąg dalszy...niekiedy w czwartki, przy okazji zakupów na targu udaje mi się wyłowić także jakieś skorupki. Najpierw znalazłam szperając w pudłach imbryczek...ale doszłam do wniosku, że mam ich już kilka, więc PO CO MI?...Ale...w kolejnym znalazłam cukierniczkę, a w innym filiżankę i dzbaneczek na mleko...w kolejnych jeszcze talerzyk i znowu filiżankę...wróciłam więc i po imbryk do pierwszego pudła i skompletowałam sobie takie cuś...gdyby nie duże i bardzo "wygodne" filiżanki i wzór "nie w róże" to wcale by tego kompleciku u mnie nie było...






POZDRAWIAM

środa, 10 czerwca 2015

bluszczyk kurdybanek

Jeszcze 2 lata temu nie wiedziałam, że "kurdybanek" to kurdybanek ;) Ładnie wyglądało, jeszcze ładniej pachniało :)
A teraz jak już wiem to go nawet wykorzystuję w kuchni.
Zielsko wszelakie uwielbiam, więc od momentu jak najpierw na targu mogę się w nie zaopatrzyć a potem z ogrodu, łąki czy swojej doniczki mogę narwać pachnących zielonych łodyżek wszelakich to jestem cała happy.
Jakoś natura dogania nas...chce być bliżej nas niż czasami my blisko niej...Mam nawet na to dowód. Kiedy 2,5 roku temu przeprowadziliśmy się w nasze miejsce na przełomie marca/kwietnia fiołków wonnych udało mi się nazbierać tyle, że miałam ładny bukiecik w słoiku...w zeszłym roku nastąpiła ekspansja fiołka, w tym jeszcze większa-ku mej radości oczywiście... starczyło na bukieciki, na suszenie, na cukier na wykorzystanie świeżego...przybliża się do nas i fiołek rośnie już nawet w sadzie za domem. Podobnież z macierzanką! W pierwszym roku były 2-3 miejsca gdzie występowała w kępie...teraz łąka pełna takich kępek :) Tak samo z koniczyną i stokrotkami, makami i cykorią podróżnikiem...Myślę, że dużo dobrego w tym zakresie rozprzestrzeniania się roślinności zawdzięczamy wypasaniu zwierząt (owiec, kozy i konia)...

Kurdybanek natomiast rośnie mi tuż przy werandzie...idealnie pod ręką, zawsze jest gdy go potrzebuję. Nie używam go jakoś osobno, po prostu garść zielonego (szczypior, nać selera, pietruszki, lubczyku, koperku i kurdybanka) wkrajam np do młodej kapusty, do której potem dodaje jedynie domową wegetę (klik) i masło ewentualnie jeszcze śmietanę...tak samo z rosołem...wszystko jak na rosół plus kurdybanek :) posmak ziołowy po prostu :) czyli taki jaki lubimy.





Jeśli chcecie dowiedzieć się o kurdybanku więcej to zapraszam do profesjonalnych stronek, np tu (klik) i tu (klik)
A bluszczyk kurdybanek to oczywiście kolejna roślinka w ramach całorocznej zabawy "Cała Polska widzi..."


Pozdrawiam!

wtorek, 9 czerwca 2015

czerwcowy podwieczorek

Niekiedy zdarza się chwila, kiedy przygotowując COŚ można to obfocić ;) 
Tak jak przygotowanie dzisiejszego podwieczorku.
W całości aranżacji, wraz z przygotowaniem babeczek uczestniczyli mali pomocnicy, którzy w takie zadania bardzo lubią się angażować.


Babeczki z truskawkami, wiórkami kokosowymi, białą czekoladą:
Składniki suche:
1,5 szklanki mąki
0,5 szklanki mąki krupczatki
1 niepełna szklanka cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki mokre:
1 szklanka mleka
1 niepełna szklanka oleju
2 małe jajka albo jedno mega ;)
Mieszamy mokre z suchymi.
Dodatki: truskawki, wiórki kokosowe (ok 0,5 szklanki) i po kostce białej czekolady do każdej foremki.
Pieczemy w temperaturze 180st.C ok 20-30 minut w zależności od naszego piekarnika.




pełne skupienie przy mieszaniu


kontrola jakości smaku




W czasie pieczenia razem z Zosią zrobiłyśmy dekoracyjne motylki z serwetek zwiniętych w harmonijkę, podklejonych tekturką i z drucikiem jako czułki :) Wyszły tak:







I nasz podwieczorek w pełnej krasie:







Motylki Zosi (3,5 roku) zgłaszamy do zabawy w Szufladzie "Małe Szufladki - MOTYLE" (klik)


A tu jeszcze jedne motylki. Ciasteczka z początkiem wiosny robiłam, ale zdjęcie się jakoś zapodziało ;) tak jak i motyle w trawie. Przepyszne (bo kawowe i niezbyt słodkie!!) ciastka z tego przepisu (klik)





Pozdrawiam Was ciepło!