Przez krótką chwilę...

środa, 28 października 2015

Przydasiowo i wymiankowo

Zanim zaczęła się moja przygoda z prowadzeniem bloga słowo "przydasie" nie funckjonowało w moim słowniku. Z czasem także inne wyrażenia zostały wdrożone w życie...w końcu każde środowisko ma swój wypracowany zasób słów, swoistą grypserę :)...także: podlinkowane banerki, przydasie, tutoriale, DIY, candy i wymianki a także nazwy technik rękodzielniczych stały się dla mnie nowym odkryciem...
Przydasie dla rękodzielnika to jak pełne audytorium dla wykładowcy, jak dobrze wyposażone laboratorium dla badacza...wzmaga w nas kreatywność, zwiększa motywację do działania...
Przyznajcie się: nawet jeśli paracie się przede wszystkim szydełkiem i drutami, albo w większości Wasze prace to krzyżyki to czy w Waszych przydasiowych zasobach nie ma żadnych scrapków, serwetek do decou? Macie...i ja mam ;) choć nie szydełkuję, nie szyję (jeszcze...bo to moja największa bolączka i pragnienie) mam w swoim zasobie przydasiów: wełenki, kordonki, nici, kawałki materiałów...wszystko z myślą, że w końcu nowe techniki staną się dla mnie bardziej przystępne :)
Zawsze się cieszę kiedy moja mama czy mój brat pomyślą o mnie i zamiast wyrzucić fajną puszkę po kawie, albo drewniane pudełeczko po czekoladkach zostawią dla mnie te "odpady"...już ja znajdę na nie pomysł ;)
Ci którzy zostawiają u mnie jakiś przedmiot z powiedzeniem "może coś z tego zrobisz" nawet sobie nie zdają sprawy jaka to dla mnie frajda i radość :)
Moje przydasiowe zasoby nieustannie powiększa Daria (KLIK)...to osoba z którą wpadłyśmy (jak z wieloma innymi) w uzależnienie od nieustannie trwającej wymianki...osobiście już nawet nie pamiętam od czego się zaczęło...na pewno od jej bransoletek sznurkowych, makramowych, potem ozdoby świąteczne, gumeczki z cudnymi wstążeczkowymi kwiatami, wianki...do tego Daria raz po raz podsyła mi koraliki, serwetki i puszki po mm (dla niewtajemiczonych ;) mm=mleko modyfikowane)
I wiecie co? Za każdym razem gdy odpakowuję przydasiowe przesyłki to się cieszę jak dziecko na gwiazdkę! :)
A do tego wygrałam ostatnie candy u Niej :) szaleństwo!



Następne w kolejce to wymianki...dawno nie brałam udziału w żadnej, ale u Lidzi (KLIK) nie można przejść obojętnie obok jej pomysłów. Ta wymianka była inna niż "standardowe"...to był prawdziwy maraton wymiankowy ...

Oto, co otrzymałam od swojej parki wymiankowej DZIĘKUJĘ (KLIK) :





Oto co ja przygotowałam dla kolejnej osoby (KLIK):







Od Lidzi każda osoba otrzymała śliczny misternie wykonany upominek!...ta szalona kobietka dla każdej z uczestniczek wymianki (były 3 grupy tak mniej więcej po 15 osób!!!) przygotowała taki komplecik, ja wybrałam sobie czerwony kapelusik i żółte serduszko :)


Dla Lidzi, która jako ostatnia otrzyma swój prezencik od osoby z wymianki dotrze także NIESPODZIANKA...bowiem każda z dziewczyn dodaje coś od siebie...drobny upominek, wpis do karteczki, ode mnie poleciał drewniany świecznik na tea-lighty niestety nie mam zdjęcia...a także karteczka...tutaj każda z dziewczyn dodaje coś od siebie, taka jakby patchworkowa praca:



Wysłałam także w ramach podziękowania za super paczuszkę od Zuzanny Magdaleny (KLIK) taki drobiazg...


Ja także otrzymałam od Ewity Jot (KLIK) do której ja wysyłałam paczkę takie podziękowanie...to bardzo miłe...bowiem nie było tego w zasadach zabawy...ale jednak zwyczajne ludzkie zasady podziękowania są ponad wszystko :) po prostu kultura się kłania-czyż nie? :)
Dziękuję!


No...to część zaległości z głowy :)
POZDRAWIAM ciepło!
Prawdziwie jesiennie:


niedziela, 18 października 2015

Dary jesieni

Jesień ofiaruje nam wiele, musimy tylko umieć czerpać z jej dobrodziejstw :)
Wyprawy do lasu, ostatnie zbiory z pola i sadu...zewsząd jesień ofiaruje nam prawdziwe dary.


Nigdzie herbata i kromka chleba nie smakuje tak dobrze jak w lesie:



Zebraliśmy wtedy nieco żołędzi, kasztanów, krwawnika, nawłoci, szyszek i jarzębiny...


W domu powstały ludziki i zwierzątka, które już pokazywałam wcześniej:


Stanowią sympatyczną ozdobę:


Zapraszam Was na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam "Zrobione z mamą - DARY JESIENI" (klik)


Macie okazję zaprezentować twórcze poczynania Was i Waszych dzieciaków z DARÓW JESIENI.
Z kolejnej wyprawy do lasu Zosia przyniosła liście, które wraz plastelinowymi owocami stworzyły owocowe drzewo :)







W ganku też jesiennie:


I oczywiście czas pomyśleć o zimie.. dobrze, że mój mężuś ma takiegoooo pomocnika :)



A po ciężkiej pracy czas na przyjemności, czyli twórczą pracę, Antosiowi brak dokładności jeszcze i cierpliwości na takie działania, ale Zosia zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, cieszę się, ze w końcu użyłyśmy farbek do malowania rysunków, które potem można przykleić na szybę:





Ponoć po 12 godzinach obrazek wysycha i gotowy jest do przyklejenia, jednak gruba warstwa farbek jaką zrobiła Zosia przedłużyło czas oczekiwania do ponad doby! :) Wyobraźcie sobie to zniecierpliwienie i ciekawość dziecka, czy jej dzieło jest już gotowe? I radość gdy wreszcie mogła przykleić swoje liście w oknie pokoju...




A ja? Co robię? To, za czym szczególnie nie przepadam ;) przygotowuje przedmioty pod dalszą obróbkę decou...ta czynność zawsze zabiera najwięcej czasu, wolę te dalsze etapy pracy :)...ale w międzyczasie powstają prościutkie biżutki - bransoletki i kolczyki:



POZDRAWIAM Was ciepło...dziś pierwszy raz od prawie 2 tygodni wyszło słońce! :)

poniedziałek, 12 października 2015

październikowa zima ?

Dzieciaki są przeszczęśliwe...ŚNIEG...wszędzie śnieg i wciąż prószy...
Taki nas dziś zastał poranek:






Nie pamiętam żeby tak szybko wszystko  było obielone śniegiem!
Chyba to przeczuwałam ;) bo jakoś kolorowo mi się porobiło ostatnio...na przekór wszechobecnej bieli ;)

Pudełeczko po czekoladkach, naniosłam na nie pastę strukturalną i dopiero serwetkowy motyw:



Gronkowa bransoletka dla pewnej osóbki, z którą te kolory mi się kojarzą :)



To samo połączenie kolorów w nieco innym, prostszym wydaniu:


Zestaw zielonych bransoletek...lubię założyć kilka takich prostych koralikowych bransoletek, fajnie wyglądają na ręce :)


 Powstały też recyklingowe puszki jako np przyborniki na kredki, długopisy:



serduszko od Lidzi-Czarnej Damy...ale o nim i wielu innych wspaniałościach i pomysłowości w osobnym wpisie :)


A tak na przyszłość to chyba zacznę zerkać na prognozę pogody ;)
Pozdrawiam Was ciepło!!