Przez krótką chwilę...

niedziela, 17 stycznia 2016

Książek nieco...

Mamy już po połowie pierwszego miesiąca nowego roku a ja wciąż z zaległościami do Was przychodzę :)
Ale to już końcówka, naprawdę ;)
Lubię czytać, od zawsze lubiłam, nie pamiętam żeby Rodzice mnie jako dzieciaka musieli nakłaniać do czytania, lubiłam i już. Czasami nawet zdarzało się, że noce zarywałam, kiedy mnie coś zaciekawiło...teraz to pal licho-dorosła jestem ;) ale jako dziecko? Zdarzało się też ;)
Wydarzenie jakie pojawiło się na fb "52 książki w 52 tygodnie w 2015" zmobilizowało mnie do "księgowania" i podzielenia się z Wami aktualnie przeczytanymi stronnicami...
Oto jeszcze moje zeszłoroczne zaległości:

25/52 O. Stanisław Wysocki "Legendy Karmelitańskie"
Pięknie wydana książka z równie interesującymi legendami...Całość opatrzona niesamowitymi ilustracjami...a i czcionka...można na chwilę zamknąć oczy i przenieść w czasy owych legend...czcionka stylizowana na stare rękopisy i te bogate ilustracje pomagają w tej mentalnej podróży...

26/52 O.Stanisław Wysocki "Wolontariat...?Tak!...ale jaki?"
Żałuję, że tej pozycji Ojciec Stanisław nie wydał jeszcze w czasach moich studiów. Wówczas promotor nie kazałby zmieniać mi tematu magisterki ;) ze względu na niedostateczną ilość pozycji książkowych ;)
Ta książka to takie kompendium wiedzy, dotyka tematu wolontariatu w bardzo szerokim zakresie...Na zakończenie garść wspomnień Ojca z akcji w Albanii...




27/52
Łukasz Łuczaj "Dzika Kuchnia"
Książka, do której wracam cały czas. Traktuję ją niczym zielnik, książkę kucharską a także zwykłą książkę do poczytania, ze względu na garść błyskotliwych felietonów...

28/52
Teresa-Lewkowicz Mosiej "Zapomniane warzywa"
Kiedy już zaczęłam się interesować zielskiem dziko rosnącym rozpoczęłam poszukiwania w tym zakresie. W ten sposób trafiłam na tą pozycję. Bardzo fajna, rośliny przedstawione na rysunkach wraz opisem ich występowania, a do tego po kilka pomysłów na ich kulinarne wykorzystanie.

29/52
Biruta Markuza "Zioła i przyprawy w mojej kuchni"
W połowie zielnik w połowie książka kucharska :) bardzo lubię takie pozycje.

30/52
Aleksandra Halarewicz "Atlas roślin"
Czyli ciąg dalszy moich poszukiwań :) Kwiaty, zioła...zdjęcia i opisy, charakterystyka występowania...

31/52
Agnieszka Kozłowska "Zapomniana kuchnia polskich Kresów"
To taka troszkę podróż sentymentalna. Poszukuję także smaków dzieciństwa, tego co zapamiętałam jeszcze za życia mojej prababci...

32/52
Małgorzata Kalemba-Dróżdż "Pyszne chwasty"
Tytułem wstępu poradnik jak i kiedy zbierać, co i po co :) Następnie cudowne zdjęcia i ciekawe przepisy z wykorzystaniem łąkowego zielska :) Najpierw zaczytywałam się w blogu autorki, ale mieć Jej książkę to dopiero coś :) PIĘKNA!

33/52
Hanna Szymanderska "Polskie tradycje świąteczne"
Książka, dzięki której poznajemy tradycje i naszą obyczajowość, niejednokrotnie zapomnianą już.
Miło sobie odpamiętać wiele pięknych tradycji...


34/52
Tadeusz Różewicz "szara strefa"
Dawno....naprawdę dawno nie sięgałam do poezji, a bardzo lubię...
Ten tomik jest dla mnie szczególny, bo z dedykacją...właśnie jako dzieciak byłam na wieczorku poetyckim i miałam zaszczyt poznać poetę :)

35/52
L.M.Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza"
Szalona, krnąbrna Ania to lektura dla każdego...



Saga "Przepowiednia księżyca" Frid Ingulstad
Główną bohaterką jest młoda Igebjorg...jak to w takich sagach miłość, namiętność, tajemnica przeplatają się ze złem, okrucieństwem i chciwością...
36/52 Ingebjorg Olavsdatter
37/52 Za murami klasztoru
38/52 Ogień oczyszczenia
39/52 Cena grzechu
40/52 Godzina prawdy


41/52
Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko "Ludobójstwo"
Cóż...nie powinnam jej tu wstawiać, bowiem nie przeczytałam całej, nie ze względu na gabaryt! Ze względu na treść!
Kiedy czytamy kryminały, horrory... ciekawią nas, intrygują...
Jednak gdy czyta się literaturę faktu, o okrucieństwach jakie ludzie ludziom potrafią wyrządzić, to serce pęka. Nie dałam rady ze względu na drastyczne opisy, zwłaszcza mordów na dzieciach :( Nie chciałam wierzyć mężowi, który "zabronił" mi czytać, ciekawość wzięła górę. Żałuję,że go nie posłuchałam, bo tych opisów i wspomnień ludzi, którzy przeżyli rzeź wołyńską nic nie będzie w stanie wymazać z pamięci.


POZDRAWIAM Was...

6 komentarzy:

  1. oj, nie wiele Ci brakowało do 52, w tym roku na pewno się uda, zajrzyj do mnie, wczoraj dodałam recenzję książki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim największym problemem jest zapisywanie tego co przeczytałam - brakuje mi systematyczności :/ trzymam kciuki aby Ci się w tym roku udało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cześć Justyś
    ostatnio nie po drodze mi z książkami;
    na stole od miesiąca leży kolejna część ' Boba ' i... niestety czasu niet
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, hej!
    Zaszalałaś z tym czytaniem, tak narzekałaś a i tak zdążyłaś mnie prześcignąć w ilości przeczytanych książek :) Mi się udało przeczytać 36 tylko, ale jestem dumna, bo to i tak mój roczny rekord :)
    Pozdrawiam - Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo tego przeczytałaś... mi by pewnie na 7 lat wystarczyło ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Justys jestem pod wielkim wrazeniem !!! Bylas praktycznie na koncowce ,a pod wrazeniem tyyyyle ksiazek przeczytalas !! Jestes Niesamowita :))) Ja uwielbiam ksiazki ,ale czasem tak jak teraz kiedy wiecej szyje ,to boje sie ksiazke otworzyc ,bo maszyna pojdzie na bok :)) Buziaki :))

    OdpowiedzUsuń