Przez krótką chwilę...

poniedziałek, 15 lutego 2016

Wieczory lutowe długie i ...

...wcale nie nudne :) bo kiedy dzieci idą spać...czytam, dłubię w koralikach i decou...
I kreślę tych kilka słów...



Kolejne przeczytane "52 książki w 2016"
3/52 Asthon Lee "Wiśniowy Klub Książki"
Lekka książka o ...książkach, przyjaźniach i innych relacjach, które pojawiają się dzięki zawiązaniu w miejskiej bibliotece Klubu Książki w małej miejscowości...Przyjemna lektura. Taka łagodna, lekka, bez większych uniesień. Na końcu książki przepisy potraw, które pojawiają się w treści :)


4/52
 ks. Jan Kaczkowski i Piotr Żyłka "Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość"
Dostałam tą książkę w Boże Narodzenie od Przyjaciela-Zakonnika. Wstyd się przyznać, że księdza Kaczkowskiego dotąd nie znałam? Wstyd! Bo to wartościowy człowiek, który nie tyle odważnie, co niezwykle dobitnie akcentuje PRAWDĘ...nie owija w bawełnę, nie jest sztuczny, za słodki czy zbyt surowy. Jest AUTENTYCZNY. Dziś docierają informacje o znacznym pogorszeniu stanu zdrowia księdza Jana.
Jestem przekonana, że ten Człowiek (przez duże "C") przyjmie na swoją klatę wszystko, nie mniej jednak na pewno się w Jego intencji dziś pomodlę...a książkę poczytać warto...czy się jest czy nie jest wierzącym. 
Bo to słowa o życiu...w pełnym jego wymiarze.


5/52 Anna Mulczyńska "Przyjaciółki ze Staromiejskiej"
Oczywiście zaczęłam czytać książkę od ostatniej strony. Trochę zniechęciło mnie, że druga część "Powrotu na Staromiejską" będzie o Annie-baletnicy, postaci, która w pierwszej części nie zyskała absolutnie nic w moich oczach...ale strona po stronie czułam coraz większą sympatię do bohaterki...ot...nie wszystko złoto co się świeci i nie nam osądzać ludzi po pozorach. Dla tych którzy poznali "Staromiejską"- koniecznie sięgnijcie po kontynuację. Zaskoczy Was kilkoma ludzkimi historiami.


...a 6/52 w trakcie...



Ciasteczka owsiane :) to takie proste i ulubione chrupanki moich dzieciaków. Im prościej tym lepiej.
Masło/margaryna, 2,5-3 szklanki zmielonych płatków owsianych, pół szklanki cukru.
Ponieważ płatki zmieliłam dość grubo odciskane napisy niestety znikły prawie całkiem podczas pieczenia.






Chustecznik :) w rzadko używanym przez mnie zestawieniu kolorystycznym black&white już u nowej właścicielki.





Powstało też kilka prostych, codziennych rzemykowych zwyklaczków:







Pozdrawiam ciepło :)


6 komentarzy:

  1. 3 Raz pisze ten komentarz mam nadzieję, ze tym razem się uda. hej:-) ja znam ks. Kaczkowskiego i z chęcią bym jego książkę przeczytała. papierowe marzenia to ode mnie? uwielbiam Evansa:-) ja obecnie tkwie w thrillerach, pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuper,ze tak sobie czytasz :))) Ja uwielbiam czytac ,ale ze dodatkowo szyje ,to musze sobie wydzielac czas na albo czytanie ,albo szycie :) Poniewaz tak razem w parze to mi nie wychodzi :) Ciasteczka mniaam :) Z przyjemnoscia posiedzialabym sobie z Toba w tak milej atmosferze Sliczne zdjecia :)) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciasteczka robię podobne. Chustecznik piękny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Księdza Kaczkowskiego poznałam osobiście (w tej parafii przy szpitalu, w której był diakonem ;) ), właśnie czytałam o złym stanie zdrowia po chemioterapii ... Mocno wierzę, że jeszcze z nami będzie ... że dalej będzie świadectwem - jeszcze tak dużo ma do zrobienia.
    Zwyklaczki piękne :) Chustecznik - cudeńko! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Psamiętaj o książce dla mnie ;-) Ciasteczka z pewnością przepyszne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ u Ciebie nastrojowo wieczorami, aż chciałoby się posiedzieć... I tyle książek... Cudna biblioteczka, wypełniona po brzegi. Aj...

    Chustecznik piękny, bransoletki też - na żywo jeszcze ładniejsze :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń