Przez krótką chwilę...

środa, 20 kwietnia 2016

Uszatki

Królik, zając...kto ich nie lubi?
Przy okazji zbierania kwiatów mniszka na "miodek" dla nas zbieramy też liście dla naszych uszatków...






A potem tworzymy sobie recyklingowe uszatki...


Zosia (4 lata) pomalowała rolki po papierze toaletowym, dokleiła uszka, zrobiła oczka, policzki...ulepiła też chrupiące owocki i warzywa, którymi króliki/zające na pewno by nie pogardziły...







Nasze uszatki zgłaszamy do wyzwania w Małych Szufladkach "Zając Malowany" <klik>


Kiedy jedno dziecko sobie drzemie, drugie sobie maluje, matka też robótkuje...





Pozdrawiam


10 komentarzy:

  1. jeszcze jednego nie skończyłam podziwiać a tu już następne cudeńka!
    Królisie przywołują wspomnienia z dzieciństwa.... cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajne uszatki. Wszystkie :).

    Od razu widać, że Zosia ma talent po mamusi :).

    Biżuteria cudna :).

    OdpowiedzUsuń
  3. uszatki śliczne :) zdolne dziecię z Zosi :)no i mamusia jakie cuda zrobiła

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie fajne zajączki! Witamy w Małych Szufladkach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka kreatywna rodzinka :) Fajne prace Wam wychodzą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojeja, ale bym wytuliła te uszaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana cudeńka zrobiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A u Ciebie jak zawsze twórczo i pracowicie :) Już dawno nie miałam czasu poczytać blogi ale na twój to wchodzę w pierwszej kolejności ! :) Pozdrawiam Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uszatki cudowne, i te prawdziwe, i te z papieru :)) Ściskam kciuki za Zosię :)

    OdpowiedzUsuń