Przez krótką chwilę...

sobota, 11 czerwca 2016

To już prawie lato...

Pachnie latem.
Kwitnie czarny bez...
W ogóle dużo moich ulubionych roślin już kwitnie :)
Teraz to one inspirują mnie do działania :)



Nawet synek zerwał dla mnie "maczka"..."ciejwony-twój ulubiony"


A twórczo, robótkowo?
Jako inspirację do nowego wyzwania w Klubie Twórczych Mam (w którym otrzymaliśmy od sponsora wycinanki) przygotowałam tekturowe pudełeczko. Okleiłam je od środka wzorzystym papierem samoprzylepnym, domalowałam groszki, ozdobiłam koronką, namalowałam gałązkę i wykorzystałam wycinankę ażurowego motyla, którego pomalowałam na żółto:



Do tego skromniutka karteczka z tym samym papierem i koronką, których użyłam do ozdobienia pudełeczka:

Zrobiłam także karteczkę na ślub Przyjaciół. Użyłam wycinanki pary młodej, dodałam kilka papierowych kwiatuszków, koronkę...




Zapraszam Was serdecznie do udziału w tym wyzwaniu.
Więcej informacji oraz inspiracji o Letnim wyzwaniu scrapowym tu<KLIK> oraz link do sponsora tego wyzwania <klik>


Sezon kwitnienia kwiatów czarnego bzu w pełni.
Podczas ładnej pogody zbieram baldachy i suszę kwiatki aby jesienią i zimą delektować się aromatyczną herbatą, przerabiam je także na "syrop " do słoików...i na bieżąco, na lemoniadkę...a ostatnio nawet skusiłam się zrobić wreszcie smażone baldachy.
Zrobiłam ciasto jak naleśnikowe, tyle że bardziej gęste i na mące orkiszowej.
Baldachy maczałam w cieście, kładłam na rozgrzanej patelni z olejem, kiedy naleśnik-placuszek zaczynał się rumienić odcinałam co grubsze łodyżki wystające i przewracałam placuszka na drugą stronę, odsączałam na papierowym ręczniku, gotowe posypałam cukrem pudrem i podałam z jogurtem naturalnym z dodatkiem cukru z wanilią. Było smacznie, ale wiem, że następnym razem pozrywam SAME drobne kwiatuszki i dodam do ciasta, wymieszam i takie smażyć będę :)



I lemoniadka z bzu, cytryn i cukru...idealnie gasi pragnienie i ten smak. Smak LATA :)


Łąka obsypana kwieciem...i różne kąty wkoło domu:











Kolory jakie chcecie...gdzie się człowiek nie rozejrzy tam kolor, zapach i dźwięk uwijających się miododajnych owadów :)
To wszystko co się dzieje wokół inspiruje...
I tak powstały też ostatnio biżutki.
Poproszono mnie o zrobienie "bransoletki-różańca":


Oraz kolorowe, proste, koralikowe biżutki:





Pozdrawiam Was ciepło!







10 komentarzy:

  1. Piękne migawki :)
    Zapraszam na moją nową stronę:
    http://domowewyprzedaze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne Karteczki, cudowne pudełeczko i śliczna biżuteria ale najpiękniejsze zdjęcia tych polnych kwiatów, Jestem wielbicielką wszelkiej zieleni ale nie mam takiej okazji na niej przebywać dlatego bardzo lubię oglądać ją u Ciebie,Świetnie ją pokazujesz - Pozdrawiam cię gorąco

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie u Ciebie i w ogóle pięknie jest, gdy wszystko wokół kwitnie. Pudełeczko pięknie ozdobione ! Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. nadal urokliwie i sielsko...
    Justyś... pamiętam, kochasz maki... ja też !
    kwiatów czarnego bzu nie jadłam ale pysznie wyglądają...
    jesteś wielka, twórcza mamuśka...!
    ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I u mnie bzu pełno kwitnie, już syropek zrobiony. Goździków to Ci zazdroszczę, bo u mnie kury wszystko wygrzebały... Też mi synuś maczków ostatnio przysniósł, bo wie, że lubię:) Super karteczka i pudełęczko.

    OdpowiedzUsuń