Przez krótką chwilę...

niedziela, 17 lipca 2016

W lawendowej barwie...

Lawendy czas.
Fioletowy czas.
Pachnący czas.

Niedawno zrobiłam serniczek na zimno w pucharkach inspirowany kolorem lawendy (po przepis na niego oraz więcej innych pomysłów inspirowanych lawendą zapraszam TU na bloga: Klub Twórczych Mam)



Czas lawendy...czas ciasteczek, niezmiennie od jakiegoś czasu TEN (KLIK) przepis na LAWENDOWE CIASTECZKA nas nie opuszcza :)
I przepis za autorką powyższego wpisu:


Ciasteczka z lawendą 

17,5 dkg miękkiego masła
2 łyżki świeżych kwiatów i liści lawendy, drobno posiekanych (lub jedna niepełna łyżka suszonych kwiatów)
10 dkg miałkiego cukru 
22,5 dkg mąki
nieco cukru do obtoczenia wałków ciasta


Wszystkie składniki mieszamy ze sobą. Gładkie ciasto podzielić na 2-3 części, uformować z nich wałki. Owinąć folią. Schłodzić aż będą dość twarde. Następnie kroić na "plasterki" układać na blaszkach, piec 15-20 minut w temp. ok 160-170st.C.



Lipiec intensywny. Jest twórczo, gościnnie i wyjazdowo.
Na ślub Brata i Bratowej przygotowałam skrzynkę i chustecznik.
Pierwszy raz pokusiłam się sama o namalowanie czegoś ;)
Młodzi happy, dodatki się podobały ponoć, więc mi miło :)
W skompletowaniu całości lawendowego zestawu dziękuję Ani (za box KLIK), Paulinie (za kubki KLIK) oraz Wioli (za podkładki KLIK)








Zosia i Antoś wymiatali na weselu :)



A tu jeszcze cudowne zdjęcie Młodych:


I poweselnie...Piękne kwiaty, które zdobiły stoły...oraz orzeszki i rurki - NAJLEPSZE robi nasza Mama :)



W towarzystwie weselnych kwiatów przygotowałam także pierwszą turę ogórkową...małosolne, kiszone i sałatkę wg przepisu z książki Olgi Smile "Przetwory" :)
Ogórki przywiezione od Dziadzia i Taty. U nas dopiero zalążki ogórkowe ;)






Małopolska pod znakiem deszczu, chłodu i wiatru...mam nadzieję, że słoneczne i ciepłe lato wkrótce wróci :)
POZDRAWIAM

6 komentarzy:

  1. Ciachem apetytu mi narobiłaś, a ten komplet dla brata Piękny.
    Zośka z antkiem królowie parkietu, a zdjęcie Młodych-powalające :))- wszystkiego dobrego im przekaż na nowej drodze
    PS orzeszki uwielbiam, robi je moja córka :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje,że mogę odwiedzać tak cudne miejsce! Pozdrawiam cieplutko i zostawiam uśmiech zroszony pozytywna energią <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakże pięknie ich obdarowałaś Justynko ! piękne ta malowane skrzyneczki:) Dzieciaczki wymiatają - to prawda - mam nadzieję, że i Wy bawiliście się wyśmienicie :)
    Ogórasy wyglądają smakowicie :) mniam...mniam...
    pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam lawendę... serniczek wygląda bosko! A ciasteczka z lawendą też kiedyś robiłam, ale z dodatkiem skórki z cytryny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj lawenda..kiedyś nawet nie zwracałam na nią uwagi..a teraz uwielbiam..jak na złość, coś u mnie nie chce się utrzymać:(

    OdpowiedzUsuń