Przez krótką chwilę...

piątek, 9 września 2016

A mnie jest szkoda lata...

...wcale nie ;)
Lubię tą systematyczność, przynajmniej w następowaniu po sobie pór roku. 
Zwłaszcza teraz kiedy wróciły temperatury iście letnie...a wieczory są rześkie...
Chciałoby się powiedzieć "Chwilo trwaj!"
Szczególnie gdy można sobie przygotować coś tak pysznego jak kawę z korzenno-dyniowym posmakiem. Tak, tak! Jestem wielbicielką kawy, ale raczej klasycznie, tradycyjnie, bez udziwnień ;) czasami szczyptę kardamonu, albo cynamonu sypnę, nieraz czarną, czasem na zimno...najczęściej z mlekiem ;) rozpuszczalna, parzona, z tygielka, ekspresu - nieważne...Kawa to ja ;) 


Ale 2 dni przeglądając Wasze strony zatrzymałam się na dłużej na blogu u Ilonki <KLIK>
Ona zawsze czymś skusi. Albo czymś kulinarnym albo jakimś bardzo pomysłowym DIY. 
Do tego Jej przepisy, Jej pomysły to dla mnie PEWNIAK. 
Mam do Niej ogromne zaufanie :) Oczywiście od razu do Ilonki napisałam z zapytaniem "co z tą dynią w kawie? czy smak bardzo wyczuwalny, czy mi posmakuje?" Ja raczej preferuję dynię na ostro, wytrawnie...Odpowiedziała, doradziła...następnego dnia szukałam składników do "pumpkin-spice" i tu nasze wsiowe sklepiki wymiękają ;) nie dostałam potrzebnego w przepisie mleka skondensowanego, nie miałam wystarczająco dużo imbiru...ale i tak syrop korzenno-imbirowy wyszedł pyszny :)

TU u Ilonki <KLIK> pełna i piękna fotorelacja jak takowy syrop a następnie kawkę z jego dodatkiem zrobić...

Podaję przepis za Ilonką a w nawiasie moja modyfikacja...oczywiście dostosowana do zawartości kuchennych szafek ;)

KORZENNY SYROP DYNIOWY

4 płaskie łyżki przyprawy dyniowej*
szklanka wody
200 ml skondensowanego mleka 
(z braku skondensowanego...użyłam pół szklanki swojskiego tłustego mleka oraz pół szklanki masy kajmakowej a'la krówka)
1/4 - 3/4 szklanki puree dyniowego 
3-4 łyżki brązowego cukru lub ksylitolu, ewentualnie 6-8 łyżek miodu
(pominęłam słodzenie bo masa kajmakowa był wystarczająca słodka)

Do garnka wlewamy wodę, wsypujemy przyprawę, gotujemy na małym ogniu ok. 20 minut, od czasu do czasu mieszając. Odstawiamy do przestudzenia, po czym przecedzamy na gęstym sitku. Mieszamy z mlekiem skondensowanym i puree, dodajemy cukier lub miód - lekko podgrzewamy i mieszamy do rozpuszczenia.

*Przyprawa dyniowa

8 łyżeczek cynamonu
4 łyżeczki imbiru
2 łyżeczki gałki muszkatołowej
10 ziaren ziela angielskiego
5 goździków

Ziele i goździki utrzeć w moździerzu, dodać resztę przypraw i dokładnie wymieszać.

Wypiłam sobie wczoraj po 22 taki kubek aromatycznej kawy...gęsta, pachnąca i rozgrzewająca.
Dziś rano kolejna :) przynajmniej w miłej oprawie ;) 
Dziękuję Ilonko :*



W głowie kłębiły się pomysły do czego jeszcze można wykorzystać ten syrop. 
Dziś dzieciaki wypiły kawę zbożową z  jego dodatkiem, poza tym przygotowałam owsiankę i polałam ją syropem. (u nas owsianka na zimno, przed spaniem zalewam szklankę płatków owsianych wrzątkiem i przykrywam, odstawiam na noc, rano dodaję łyżkę miodu, kilka łyżek jogurtu naturalnego do tego dodatki na jakie macie ochotę...dziś były jabłka, banany, syrop dyniowo-korzenny i ekspandowany amarantus...PYCHA!)



Za moment połowa września. Wasze dzieciaki w szkołach, przedszkolach...nasze w domu :) To nasz wybór i nasza decyzja. Ci co mnie znają, wiedzą jakie jest moje zdanie na ten temat, nie ma się co nad tym rozwodzić. Ale trochę czasu musiało minąć a wody w rzece upłynąć żebym zrozumiała, co jest najważniejsze. Ale skoro mogę połączyć pracę (bo praca w domu) z BYCIEM z dziećmi?? ...każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej :) więc teoretycznie każda nasza decyzja jest zawsze podyktowana dobrem :)
W Klubie Twórczych Mam mamy dla Was nowe wyzwanie "Zrobione z Mamą-WITAJ SZKOŁO/PRZEDSZKOLE"<KLIK> zerknijcie na stronkę po więcej inspiracji...i zmierzcie się z dzieciakami z tematem :) 


Na tą okazję Zosia (4,5l) pomagała mi przygotować recyklingowe przyborniki. Puszki, pudełka tekturowe, drewniane okleiłyśmy dekoracyjnymi taśmami. Do tego przygotowałam jeszcze hand-made tablicę magnetyczną, żeby literki magnetyczne nie wisiały jedynie w drzwiach lodówki. Nasze przybory teraz posegregowane, a literki w użyciu.





Co prawda Antoś (3,5l) skorzystał już ze stałego dostępu do kredek i maźnął to tu, to tam delikatne graffitii-na ścianie, drzwiach ;) ale Zosia bardzo "poważnie" traktuje swoje zeszyty i kartki. Przedszkolak bez przedszkola, jak nic! Najwyraźniej potrzebował się chłopak wyżyć artystycznie.

A to "literkowe obrazki" Zosi. Od wiosny ma jakąś fazę literkowo-sylabową, która ostatnimi czasy przybrała na sile :)



I jeszcze nasz plener...
Antoś przyniósł z ogrodu cukinię, Zosia zadbała o bukiet...nawłocie mają teraz swój czas...







POZDRAWIAM Was ciepło!



14 komentarzy:

  1. Na taka kawke to ja do Ciebie sie wybiore Koooniecznie :))) Szkoda ,ze tak daleko od Was mieszkam ,ale to moze i dobrze dla Was hihi bo bym Was za czesto odwiedzala :)) Cuudnie u Was ,a dzieci przy Tobie na pewno duuuuzo wiecej sie naucza jak w przedszkolu :))) Buuziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem kawoszem i takiej kawki bym się napiła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie jestem kawoszem, ale taka to bym wypiła. Już nawołuje u nas przekwitły niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Justyś :) uwielbiam te Twoje wiejskie, sielskie klimaty przywołujące dzieciństwo :) moje nawłocie powoli przekwitają. Dyni nie lubię, no za wyjątkiem pestek. U Ciebie każdy człowiek przebywając choćby chwilkę, naładowałby sobie akumulatorki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uważam, że jak mamai może być z dziećmi w domu to jak najbardziej powinno tak być. Do przedszkola i szkoły to się jeszcze nachodzą, a jak puścisz do przedszkola to pewnie zaraz chore będą... Moja Maj była okazem zdrowia dopóki nie poszła do przedszkola właśnie. Potem się zaczęło. Ciągłe katary, kaszle i gardło. Na dodatek nie dało wyleczyć domowymi sposobami, bo zaraz jej na oskrzela szło. A z taką mamą jak Ty to i Zosia i Antoś pewnie jeszcze przeskoczą niejednego przedszkolaka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, dynia, to zdecydowanie nie moje smaki :).

    Ale masz fajne dzieciaczki i jak twórczo spędzacie razem czas :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale numer Tynka, ja na tego bloga zaglądam od czasu do czasu i dziś do mnie dotarło, że to Ty... (ale wstyd!) Obiecuję poprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja za kawą nie przepadam, ale ta mnie zaintrygowała - może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Patrząc na te wszystkie zdjęcia to chce się krzyczeć razem z Tobą "chwilo trwaj!" :)) Oj, kawoszem to i ja jestem, tyle, że zdecydowanie w tradycyjnym wydaniu :) Buziaki znad kawki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak, dla mnie kawa też musi być:) Właściwie pod każdą postacią ale musi mieć wyczuwalny smak kawy :)) Taka z syropem dyniowym hmmmm..super musi być, chętnie bym spróbowała, muszę wykorzystać podarowaną przez koleżankę dynię:) Choć dekoracyjnie też się super spisuje :) Ale sezon trwa, więc pewnie gdzieś jeszcze upoluję kolejny egzemplarz ;) Co do przebywania dzieci w domu - jak najbardziej, skoro masz pracę w domu, to maluszki fajnie mogą w Twoim towarzystwie i uczyć się dużo i dobrze się bawić (co widać w Twoich postach i na zdjęciach:) A do przedszkola i szkoły jeszcze się nachodzą;)) Miałam teraz tydzień urlopu i to był fajnie spędzony czas z moimi maluchami:) Szkoda że trzeba było wracać do pracy...Pozdrowienia cieplutkie!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj jak tu pięknie u Was!!! niezmiennie zachwycam się Waszym Zakątkiem Justynko:) pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale kusisz kawą i owsianką...oj kusisz !!! Gratuluję podjęcia ważnej decyzji - bycia z dziećmi. To takie ważne - gdybym mogła cofnąć czas... Zdjęcia piękne !Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale ma Zosia wyprawkę :) ...też jako dziecko byłam entuzjastką pisania i gromadzenia "szkolnych" rzeczy :)...jak zwykle tęskno mi do Was :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze..jaki porządek..ja ciągle kredki osobno..pisaki osobno..itd..ale nie zdarzyło się jeszcze by ład się choć przez dwa dni utrzymał...

    OdpowiedzUsuń